W programie publicystycznym „Bliżej” Jana Pospieszalskiego premier Węgier Viktor Orbán podziękował polskim politykom i zwykłym obywatelom za słowa otuchy i inne gesty poparcia (łącznie z demonstracją). Teraz sami - jako naród i jako państwo - musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście na te podziękowania zasługujemy.
Może nie wszyscy wiedzą, że trwa ewidentne szykanowanie premiera Orbána za to, że ośmielił się rozpocząć porządkowanie kraju po rządach postkomunistów. Zarzuca mu się dyktatorskie zapędy, ograniczanie wolności słowa, naruszanie zasad wolnego rynku, nadmierne eksponowanie wartości chrześcijańskich. Obniżając wobec Węgier tzw. ratingi ekonomiczne, pośrednio uderza się także w samych Węgrów. To ewidentna „kara” za ich „nieprzemyślane” wybory polityczne.
Dla miłującej demokrację Europy i Ameryki (co najlepiej widać na przykładzie hołubienia Chin i daleko posuniętej tolerancji wobec dyktatury choćby w Arabii Saudyjskiej) Węgry to świetny „poligon doświadczalny”. Uda się „złamać” premiera Orbána (czyli odsunąć go od władzy), będzie metoda jak znalazł przeciw innym „niepokornym”. I dlatego, byśmy sami kiedyś nie padli ofiarą takiej „troski”, powinniśmy stać za Węgrami murem.
Na platformie Facebook na profilu, Gietrzwałd - Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej – Kanonicy Regularni, pojawiło się oświadczenie dotyczące figury Matki Bożej w kaplicy objawień. Poniżej przedstawiamy jego treść.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami, insynuacjami oraz próbami podżegania do działań opartych na kłamstwie, czujemy się zobowiązani po raz kolejny przedstawić fakty dotyczące figury Matki Bożej w kaplicy objawień.
Trzy pokusy wcale się nie zestarzały. One tylko zmieniły opakowanie: dziś kuszą nas „na skróty” przez natychmiastową gratyfikację, przez popularność, przez obsesję kontroli. I dlatego opowiadam historię o skrzypku Julianie i tajemniczym „nauczycielu perfekcji” — bo czasem można grać bezbłędnie, a jednak… zgubić siebie.
Potem dokładam mocny obraz z gabinetu lekarskiego: jak internet potrafi nakarmić człowieka lękiem tak skutecznie, że przestaje słyszeć prawdziwego Lekarza.
Kamila Sellier, która uległa wypadkowi podczas rywalizacji w short tracku w igrzyskach w Mediolanie, jest przytomna - przekazał szef misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki. 25-letnia zawodniczka przejdzie w szpitalu badania.
- Jest przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła - powiedział dziennikarzom Niedźwiedzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.