Reklama

Pora wsiąść na rower

Wiosna na dobre zawitała do Polski. Wraz z nią widzimy coraz więcej rowerzystów. Przykład dają nam najlepsi kolarze świata, których możemy oglądać za pośrednictwem Eurosportu

Niedziela Ogólnopolska 15/2011, str. 40

GETTY IMAGES/EUROSPORT

Tom Boonen

Tom Boonen

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po wyścigach Paryż-Nicea, Milan-San Remo i Tirreno-Adriatico czas na takie klasyki, jak: Tour of Flandres, Paryż-Roubaix, Flèche Wallonne oraz belgijski Liège-Bastogne-Liège.
3 kwietnia po raz 95. najlepsi kolarze stanęli do Wyścigu Dookoła Flandrii (261 km). Należy on do dziedzictwa kulturowego Flamandów. Organizowany jest od 1913 r. Każdej wiosny przyciąga dziesiątki tysięcy sympatyków kolarstwa, którzy kibicują swoim zawodnikom na rodzimych trasach. Dookoła Flandrii to wyścig, w którym duże znaczenie ma taktyka przyjęta przez kolarzy, gdyż często zmagają się oni z deszczem, zimnem i silnym wiatrem. Zwycięzcą ubiegłorocznej edycji został Fabian Cancellara ze Szwajcarii, który wyprzedził faworytów gospodarzy - Toma Boonena i Philippe’a Gilberta (tekst został oddany do druku 1 kwietnia).
10 kwietnia rozgrywany jest wyścig Paryż-Roubaix. Po raz pierwszy zorganizowano go w 1896 r. Bywa też nazywany Królową Klasyków. Jest postrzegany jako najtrudniejszy jednodniowy wyścig świata. Trasa przebiega bowiem przez trudne, dziś już mityczne miejsca: Trouée d’Arenberg - obejmujący najbardziej niebezpieczny brukowany odcinek oraz welodrom w Roubaix, gdzie jest finisz. W 2010 r. w wyścigu Paryż-Roubaix tryumfował wymieniony już wcześniej Cancellara. Na podium uplasowali się również kolejno: Thor Hushovd z Norwegii i Juan Antonio Flecha z Hiszpanii. W tym roku Belg Tom Boonen (na zdjęciu) będzie miał wyjątkową okazję wyrównać rekord czterech zwycięstw ustanowiony przez jego rodaka Rogera De Vlaemincka. Boonen wygrywał na tej słynnej trasie w roku 2005, 2008 i 2009.
Kolejny kwietniowy wyścig to Flèche Wallonne, czyli Walońska Strzała. Wyścig rozgrywany jest wyjątkowo w połowie tygodnia, w Ardenach. Kolarze startują w Charleroi i finiszują w średniowiecznym miasteczku Huy na szczycie legendarnego wzgórza o tej samej nazwie. Podczas tego jednodniowego wyścigu zawodnicy pokonują słynny podjazd trzykrotnie. W minionym roku w Walońskiej Strzale tryumfował Australijczyk Cadel Evans przed Hiszpanem Joaquinem Rodriguezem i Alberto Contadorem.
Następnym kwietniowym klasykiem jest wyścig Liège-Bastogne-Liège. To najstarszy z wiosennych klasyków. Po raz pierwszy zorganizowany został w 1892 r. Charakteryzuje się wyjątkowo górzystą trasą (10 długich podjazdów) i często ekstremalnymi warunkami pogodowymi, z jakimi kolarze muszą zmagać się każdego roku (wiatr, deszcz oraz silne wahania temperatury). Zwycięzcą ubiegłorocznego wyścigu został Kazach Alexandre Vinokourov.
Namawiam Państwa gorąco do rowerowych wycieczek. Przyznam, że sam często się na nie wybieram. Jeśli zaś ktoś nie ma roweru, niech jak najszybciej się w niego zaopatrzy. Dziś można kupić za niewielkie pieniądze używany sprzęt sprowadzany z Zachodu, gdy kogoś nie stać na nowy. W każdym razie rower jest pojazdem dla każdego. Mogą nim jeździć zarówno dzieci, jak i osoby w podeszłym wieku. Stosowane w nim rozwiązania techniczne pozwalają na jazdę, która aż tak bardzo nie męczy, sprawiając, że mamy z niej niesamowitą frajdę.

Kontakt: sportowa@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie pożegnanie ks. Wojciecha Draba. Najpierw Wałbrzych, następnie rodzinne Kąty Wrocławskie

2026-09-24 20:46

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Kąty Wrocławskie

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Zmarły tragicznie ks. kan. Wojciech Drab zostanie pożegnany najpierw w Wałbrzychu, gdzie był proboszczem parafii św. Barbary, a następnie w rodzinnych Kątach Wrocławskich. Uroczystości odbędą się 30 września i 1 października.

Msza św. żałobna po przewodnictwem bp. Marka Mendyka - Biskupa Świdnickiego, zostanie odprawiona w środę 30 września o godz. 18.00 w kościele św. Barbary w Wałbrzychu. Następnego dnia, w czwartek 1 października o godz. 12.00, rozpocznie się Msza św. pogrzebowa w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w rodzinnych Kątach Wrocławskich.  Po Eucharystii ciało kapłana zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję