Reklama

Plamy na Słońcu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mówi się dziś tak wiele i pisze o orędziu Benedykta XVI do Kościoła w Irlandii, w którym Ojciec Święty z wielkim bólem wypowiada się na temat zjawiska pedofilii, które wystąpiło wśród ludzi Kościoła. Oczywiście, nie usprawiedliwia fakt, że jest to problem społeczny o zasięgu globalnym - pisał o tym szerzej na łamach „Niedzieli” Włodzimierz Rędzioch (nr 9/2010, s. 10). Jest to ciężki grzech, wielkie nadużycie w stosunku do dzieci. Ojciec Święty mówi zdecydowanie: w Kościele jest to nie do pomyślenia, dlatego nie można tego problemu tolerować. Jednocześnie jednak z całej sprawy obecnej w mediach można wywnioskować, że zjawisko to dotyczy tylko ludzi Kościoła, że jest obecne tylko tam, gdzie obowiązuje celibat. Niedawno wszak tego typu grzech zaistniał na szerszą skalę w Kościele w Ameryce i idzie przez świat, właściwie wszędzie zdarzają się takie przypadki. Wydaje się jednak, że nie tyle trzeba tu ukazywać kompromitację, co należy robić wszystko, żeby przed tym grzechem ludzi bronić. Jest to wielkie zadanie, które stoi, oczywiście, także przed Kościołem, ale przede wszystkim przed rządami poszczególnych państw, które nie powinny pobłażać przestępstwom i nieprawości, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci. Tymczasem popatrzmy choćby na zawartość internetu, na witryny niektórych kiosków, pełne szczególnej „literatury”, czy choćby na nasze drogi, przy których aż się roi od propozycji wątpliwego autoramentu...
Trzeba też popatrzeć na świat, który w majestacie prawa dokonuje zabijania nienarodzonych. To potworny grzech, który niszczy sprawiedliwość, niszczy naturalne prawo każdego człowieka do życia. Kościół obrywa tutaj tęgie cięgi od różnych instytucji właśnie za to, że tego prawa broni, że broni człowieka.
Zauważmy więc, że choć jest grzech w Kościele, to jest w nim jednak szczególne dążenie do dobra -
wszystkich ludzi. Powiedział ktoś kiedyś: „Popatrz, na Słońcu są plamy. Ale to nie znaczy, że ono nie świeci”. Słońce świeci, mimo że są na nim plamy! Tak samo jest z Kościołem. Kościół też ma „plamy”. W Kościele są ludzie, a więc jest w Kościele i grzech, ale mimo tego Kościół ma swoją wielką wartość. Jest nią wiara w Boga, który jest miłością i który z miłości do człowieka dał mu przykazania. Kościół przechowuje prawdziwą moralność.
Jeśli spojrzymy na Kościół w sposób bardziej obiektywny, dostrzeżemy, że opiera się on na prawie naturalnym i na tym, co prawdziwie służy człowiekowi, całej ludzkości. Musimy o tym bardzo pamiętać i respektować naukę Kościoła.
Jesteśmy w czasie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Zmartwychwstanie Chrystusa oświeca ludzkość, oświeca każdego z nas. „Niech zajaśnieje ci Chrystus” - czytamy w brewiarzu. Trzeba nam patrzeć na Kościół i na to, co się dzieje na świecie, właśnie w świetle Zmartwychwstania. Nie ma spraw, które Kościół traktuje lepiej czy gorzej. Moralność jest jedna. I zawsze będzie odnosić się do Najwyższego Dobra, którym jest Bóg.
Pretendujący do kandydowania na prezydenta wypowiadają się dziś także np. o in vitro. Obaj są katolikami, lecz starają się przejść obok tego wielkiego współczesnego problemu społecznego tak, aby przypodobać się jak największej liczbie wyborców. A przecież Kościół mówi wyraźnie, że in vitro jest niedopuszczalne. Czy katolik może lekceważyć niezmienne i jasne nauczanie Kościoła i uważać, że wszystko jest w porządku?! Albo jestem katolikiem i uznaję naukę Kościoła, albo trzeba się zastanowić, kim ja właściwie jestem i komu tak naprawdę chcę się przysłużyć. Dlatego niechby i to pytanie zaistniało na forum społecznym i politycznym w naszej ojczyźnie: Jakim jestem katolikiem - jakimi katolikami jesteśmy, kim są nasi politycy, czy powinni wypowiadać się w sprawie in vitro tak, jakby nie byli katolikami?
Trzeba koniecznie podjąć głęboką refleksję nad swoją tożsamością, nad tym, czy uważnie wsłuchujemy się w głos Kościoła, czy nie. Kościół nie jest na świecie przypadkiem. Gdyby był czymś marginalnym i mało ważnym, na pewno nie byłby instytucją tak bardzo zwalczaną przez globalne siły ateistyczne. Ale my jesteśmy przecież ludźmi Kościoła, jesteśmy ludźmi Zmartwychwstania, i nie wolno nam zejść z tej drogi. Trzeba wiarę wyznawać w całości, nie fragmentarycznie, także prawdy moralne.
Dlatego dzisiaj, gdy toczy się wielki bój o Chrystusową opcję życia, trzeba przypominać sobie, że Pan Jezus mówił, iż na podstawowe pytania należy odpowiadać tak - tak, nie - nie (por. Mt 5, 37; Jk 5, 12). Chrześcijanin ma wybrać Chrystusa naprawdę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z komentarzem w języku polskim!

2026-09-23 12:51

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Abp Fulton J. Sheen

EWTN

24 września EWTN relacjonować będzie wydarzenia z St. Louis w USA – beatyfikację abp. Fultona J. Sheena, kapłana, wykładowcy, pisarza i prekursora ewangelizacji wykorzystującej radio i telewizję. Zapraszamy do wspólnej modlitwy szczególnie podczas nieszporów oraz Mszy Świętej beatyfikacyjnej transmitowanej na żywo z komentarzem w j. polskim.

Dodatkowo telewizja EWTN uruchamia specjalny serwis internetowy z materiałami i artykułami, pozwalającymi poznać lepiej życie i sylwetkę abp. Fultona J. Sheena: ewtn.pl/sheen.
CZYTAJ DALEJ

Francuskie korzenie Leona XIV

2026-09-24 20:44

[ TEMATY ]

Francja

Przodkowie

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Kiedy Leon XIV przybędzie do Francji 25 września, postawi stopę na ziemi, na której mieszkała znaczna część jego przodków. Urodzony jako Robert Francis Prevost 14 września 1955 roku w Chicago, papież ma złożoną historię rodzinną, obejmującą Europę, Karaibami i Stanami Zjednoczonymi. Za jego amerykańskim, włoskim i kreolskim pochodzeniem kryje się kilka francuskich linii pochodzenia, udokumentowanych obecnie badaniami genealogicznymi.

Najbliższa linia prowadzi do Hawru. Jego babka ze strony ojca, Suzanne Marie Louise Fontaine, urodziła się tam w 1894 roku. Z kolei jej ojciec, Ernest Auguste Fontaine, urodził się w Saint-Pierre-sur-Dives w pobliskim departamencie Calvados, a jej matka, Jeanne Eugénie Prévost, urodziła się w Paryżu i należała do rodziny związanej z regionem Pays de Caux.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję