Ks. kan. Roman Litwińczuk święcenia kapłańskie przyjął
19 lat temu z rąk biskupa diecezjalnego Wilhelma Pluty w gorzowskiej
katedrze 30 maja 1982 r. Zaraz po święceniach rozpoczął pracę w parafii
katedralnej w Gorzowie Wlkp., skąd po kilku miesiącach został przeniesiony
do parafii pw. św. Wojciecha. Po roku pracy duszpasterskiej rozpoczął
studia specjalistyczne z teologii moralnej na Akademii Teologii Katolickiej
w Warszawie. W 1987 r. bp Józef Michalik zlecił mu organizację domu
rekolekcyjnego dla młodzieży w Zielonej Górze. Dwa lata później podjął
pracę w Kurii Biskupiej w Gorzowie jako dyrektor referatu do spraw
młodzieży i diecezjalny duszpasterz młodzieży. Prowadził także wykłady
na Kolegium Katechetycznym oraz Papieskim Fakultecie Teologicznym.
W 1988 r. został moderatorem diecezjalnym Ruchu Światło-Życie. Przez
wiele lat kierował także diakonią muzyczną. W zeszłym roku został
wybrany przewodniczącym Unii Kapłanów Chrystusa Sługi.
BARBARA DZIADURA: - Ruch Światło-Życie jest szczególnie
bliski sercu Księdza. Sam przeszedł Ksiądz wszystkie szczeble formacji
oazowej. Najpierw jako kleryk-animator, potem jako kapłan-moderator
jeździł Ksiądz latem na rekolekcje oazowe. Co zawdzięcza Ksiądz charyzmatowi
Światło-Życie?
KS. KAN. ROMAN LITWIŃCZUK: - Nie ukrywam, że to właśnie
Ruch Światło-Życie pomógł mi odkryć istotę liturgii. Zaowocowało
to szczególną troską o liturgię w moim życiu i kapłańskiej posłudze.
Liturgia powinna być sprawowana na miarę Tego, ku Któremu jest adresowana.
Nieodłącznie z liturgią związany jest śpiew. Śpiew wyrasta z serca
przepełnionego Bogiem, stąd też i moje zainteresowanie śpiewem.
- Od 13 lat jest Ksiądz moderatorem diecezjalnym
Ruchu. Spod Księdza ręki wychodzą już kolejne pokolenia oazowiczów.
Czym Ksiądz Prałat w tych wszystkich działaniach się kieruje?
- Wiernością charyzmatowi Ruchu. To może brzmi jak
slogan, ale przecież do istoty Ruchu Światło-Życie należy sprawdzony,
wymagający program formacyjny, prowadzący ku chrześcijańskiej dojrzałości
i diakonii w Kościele. Ważne też jest, by umieć wciąż na nowo odczytywać
myśl założyciela - sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.
- Co zatem według Księdza w tym Ruchu jest najważniejsze?
- Ruch Światło-Życie najczęściej postrzegany jest
z perspektywy letnich rekolekcji oazowych i to najczęściej młodzieżowych.
Tymczasem tu chodzi o coś więcej. Ruch to nie tylko młodzież, ale
i dorośli, dzieci, rodziny, kapłani i osoby konsekrowane. W zamyśle
ks. Franciszka nie chodziło tylko o nową, ciekawą metodę rekolekcji
wakacyjnych. To miało być jedno z narzędzi. Przeniknięty duchem Soboru
Watykańskiego II widział Ruch Światło-Życie w służbie Kościoła, odnowy
parafii, uczynienia jej wspólnotą wspólnot. Pod koniec swego życia,
w testamencie, ks. Franciszek wyznał, że ciągle jeszcze mało jest
ludzi, którzy zrozumieli znaczenie tego charyzmatu dla odnowy oblicza
Kościoła. Trzeba więc dążyć do tego, aby oazowicze, kończący formację
podstawową, zyskiwali pełną wizję programu Ruchu.
- Episkopat Polski wybrał Księdza nowym moderatorem
generalnym Ruchu Światło-Życie. Jak przyjął Ksiądz tę nominację?
- To trudne dla mnie pytanie, gdyż ciągle jeszcze
nie potrafię oswoić się z myślą o posłudze moderatora generalnego.
Wybór kongregacji Stowarzyszenia "Diakonia Ruchu Światło-Życie",
a potem nominację Konferencji Episkopatu Polski przyjąłem w duchu
posłuszeństwa Kościołowi, jednocześnie z lękiem i drżeniem. Znam
moje słabości i braki. Mam również świadomość, że to Pan Bóg ma działać,
a ja mam być narzędziem w Jego dłoni. Szczególnie odczuwam na sobie
brzemię odpowiedzialności oraz fakt, że staję w szeregu wielkich
postaci: ks. Franciszka Blachnickiego, ks. Wojciecha Danielskiego,
ks. Henryka Bolczyka.
- Swoją funkcję obejmie Ksiądz 1 września 2001 r.
Jakie zadania czekają na członków Ruchu w XXI wieku?
- Zadania na progu XXI wieku? Myślę, że są takie
same, jak wobec członków Kościoła, przecież jesteśmy jego cząstką.
Wytycza nam je Jan Paweł II w Novo millennio ineunte: zachęta do
kontemplacji oblicza Chrystusa, dążenie do świętości, konieczność
dawania świadectwa wiary i miłości w świecie, wreszcie zadanie "czynienia
Kościoła domem i szkołą komunii". Dogłębna refleksja prowadzi do
stwierdzenia, że te same zadania stawia przed nami Ruch Światło-Życie.
Może inaczej nazwane, ale przecież do odkrycia w programie formacyjnym.
Po prostu, trzeba nasłuchiwać, co "mówi Duch do Kościołów" i przekuwać
to na język działania.
1 maja każdego roku Kościół specjalnie czci św. Józefa jako
wzór wszystkich pracujących. Św. Józef jest wzorem i patronem ludzi,
którzy własną, ciężką pracą zdobywają środki do życia i utrzymania
rodziny. Pracę zawodową łączył on z troską o Świętą Rodzinę, którą
Bóg powierzył jego opiece.
O pracy poucza nas Katechizm Kościoła Katolickiego: "
Jak Bóg odpoczął dnia siódmego po całym trudzie, jaki podjął (Rdz
2, 2), tak również życie ludzkie składa się z pracy i odpoczynku"
. Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus pisze: "
Pierwszym źródłem wszystkiego, co dobre, jest sam akt Boga, który
stworzył ziemię i człowieka, człowiekowi zaś dał ziemię, aby swoją
pracą czynił ją sobie poddaną i cieszył się jej owocami. W naszych
czasach wzrasta rola pracy ludzkiej jako czynnika wytwarzającego
dobra niematerialne i materialne; coraz wyraźniej widzimy, jak praca
jednego człowieka splata się w sposób naturalny z pracą innych ludzi.
Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek pracować znaczy pracować z innymi;
znaczy robić coś dla kogoś. Praca jest tym bardziej owocna i wydajna,
im lepiej człowiek potrafi poznawać możliwości wytwórcze ziemi i
głębiej odczytywać drugiego człowieka, dla którego praca jest wykonywana"
.
Praca ludzka jest działaniem osób, które Bóg stworzył
na Swój obraz i podobieństwo i powołał do przedłużenia dzieła stworzenia,
czyniąc sobie ziemię poddaną. Zatem praca jest obowiązkiem każdego
człowieka. Święty Paweł w drugim liście do Tesaloniczan pisze: "Kto
nie chce pracować, niech też nie je" (2 Tes 3, 10). Sam Pan Bóg mówi
do pierwszych rodziców, że w pocie czoła będą zdobywać pożywienie
z płodów ziemi. Jan Paweł II w encyklice Laborem exercens pisze: "
Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie
z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest
wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością
w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić. W pracy ludzkiej chrześcijanin
odnajduje cząstkę Chrystusowego Krzyża i przyjmuje ją w tym samym
duchu odkupienia, w którym Chrystus przyjął za nas swój Krzyż". Człowiek
szanuje dary Stwórcy i otrzymane talenty. Praca może mieć też wymiar
odkupieńczy. Znosząc trud pracy w łączności z Jezusem Ukrzyżowanym
człowiek współpracuje w pewnym stopniu z Synem Bożym w Jego dziele
Odkupienia. Każdy pracujący człowiek potwierdza, że jest uczniem
Chrystusa, niosąc krzyż każdego dnia w działalności, do której został
powołany i którą wypełnia z miłością. Każda praca, nawet najmniejsza,
może być środkiem uświęcenia i ożywiania rzeczywistości ziemskich.
Święty Ignacy Loyola bardzo pięknie kiedyś powiedział: "Módlcie się
tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracujcie tak, jakby wszystko
zależało od was". Matka Teresa z Kalkuty także mówiła o pracy: "Musimy
pracować z ogromną wiarą, nieustannie, skutecznie, a nade wszystko
z wielką miłością i pogodą; bez tego nasza praca będzie tylko pracą
niewolników służących surowemu panu. Musimy się nauczyć, by praca
nasza stawała się modlitwą. Ma to miejsce wtedy, gdy wszystko czynić
będziemy dla Jezusa, dla chwały Jego imienia i dla zbawienia ludzi!
Nasza praca, to nasza miłość do Boga wyrażona działaniem".
Za naszą pracę otrzymujemy pożywienie jako dar od naszego
najlepszego Ojca. Jest dobrą rzeczą prosić Go o nie i składać Mu
za nie jednocześnie dziękczynienie. Konstytucja II Soboru Watykańskiego
Gaudium et spes poucza: "Praca ludzka, która polega na tworzeniu
i wymianie nowych dóbr lub na świadczeniu usług gospodarczych, góruje
nad innymi elementami życia gospodarczego, ponieważ te mają jedynie
charakter narzędzi". Chciejmy zawsze prosić Pana o to, by błogosławił
naszej pracy. Słowa pieśni niech będą naszą modlitwą prośby: "Błogosław,
Panie, nas na pracę i znojny trud. Wszak Tyś sam wybrał nas, by Cię
poznał i wielbił świat, alleluja".
Święty cieśla z Nazaretu, człowiek ciężkiej, fizycznej
pracy, został wyniesiony do niewysłowionej godności oraz stał się
symbolem i uosobieniem dążenia wielu ludzi. Na jego przykładzie Kościół
ukazuje sens pracy ludzkiej i jej nieprzemijające, ogromne wartości.
Pewnych informacji o świętym Józefie dostarcza nam tylko Ewangelia.
Hebrajskie słowo Józef oznacza tyle, co "Bóg przydał". Święty Józef
pochodził z rodu króla Dawida. Mieszkał on zapewne w Nazarecie. Hebrajski
wyraz "charasz" oznacza rzemieślnika, wykonującego prace w drewnie,
w metalu, w kamieniu. Praca świętego Józefa polegała być może na
wykonywaniu narzędzi codziennego użytku, koniecznych także w gospodarce
rolnej. Mógł być również cieślą. Według dawnych świadectw św. Józef
zmarł w domku w Nazarecie w obecności Najświętszej Maryi Panny i
Pana Jezusa.
O św. Józefie, który jest patronem wszystkich ludzi pracy,
liturgia mówi: "Jako męża sprawiedliwego dałeś go Bogurodzicy Dziewicy
za Oblubieńca, a jako wiernego i roztropnego sługę postawiłeś nad
swoją Rodziną, aby rozciągnął ojcowską opiekę nad poczętym z Ducha
Świętego Jednorodzonym Synem Twoim Jezusem Chrystusem". W 1919 r.
papież Benedykt XV do Mszy św., w której się wspomina św. Józefa,
dołączył osobną o nim prefację. Papież Leon XIII wydał pierwszą w
dziejach Kościoła encyklikę o św. Józefie. Św. Pius X zatwierdził
litanię do św. Józefa do publicznego odmawiania.
Uroczyste wspomnienie św. Józefa rzemieślnika ustanowił
w 1955 r. Pius XII.
Św. Józef uczy życia z Chrystusem i dla Jego chwały,
uczy delikatności względem kobiet i wzorowego życia rodzinnego, opartego
na wzajemnej miłości, życzliwości, szacunku i dobroci. Św. Józef
jest wzorem chrześcijanina w spełnianiu czynności domowych i zawodowych.
Pracował w stałej zażyłości z Najświętszą Maryją Panną i Jezusem
Chrystusem. Podobnie każdy chrześcijanin powinien pamiętać o tym,
że pracując spełnia nakaz Boży: "Czyńcie sobie ziemię poddaną" i
przygotowuje się do życia wiecznego.
Giorgia Meloni, premier Włoch, mogła nigdy się nie urodzić. Jej mama w ostatniej chwili zrezygnowała z aborcji, na którą była już umówiona.
Mama obecnej premier Włoch – Anna Paratore zaszła w kolejną ciążę w wieku 23 lat. Kobieta miała już wówczas roczną córkę – Ariannę. Ojciec dziewczynek porzucił Annę i przeprowadził się na Wyspy Kanaryjskie. Do zmiany miejsca zamieszkania skłoniła go nowa miłość. W tak trudnej sytuacji Anna podjęła decyzję o przerwaniu ciąży. Udała się do kliniki aborcyjnej, żeby wykonać kilka badań przed planowanym zabiegiem. Tego dnia miała jednak coraz więcej wątpliwości.
Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?!
2026-05-21 12:49
maj /KAI
Pixabay
- Czy w przypadku ciąży bliźniaczej można powiedzieć, że „jedno dziecko wystarczy”?! - zapytuje bp Józef Wróbel, przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych. W komentarzu dla KAI biskup odnosi się do opublikowanych ostatnio w mediach informacji nt. pomocy w selektywnej aborcji jednego z bliźniąt.
- Nauczanie Kościoła na temat aborcji jako takiej jest znane - przypomina bp Wróbel w komentarzu dla KAI. - Po pierwsze, to dziecko ma prawo do życia. Przysługuje mu to prawo tak, jak każdemu człowiekowi - podkreśla biskup. - Czy można powiedzieć w przypadku ciąży bliźniaczej, że „jedno dziecko wystarczy”? Że drugie można usunąć, żeby za bardzo nie utrudniać rodzinie życia? - pyta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.