Reklama

Lenin się nawrócił?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nadbużański Brześć, zwany dawniej Litewskim, to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów tego, jakich zniszczeń może dokonać człowiek, szykując się do wojny i przewrotnie nazywając owe przygotowania obroną, troską o bezpieczeństwo itp. Położone w widłach Bugu i Muchawca miasto, jest jednym z najstarszych na Białorusi i w ogóle na dawnych Kresach. Jego historia ma prawie tysiąc lat. Nękany najazdami, wojnami mimo wszystko rozrastał się i potężniał. Aż do lat 30. XIX wieku, kiedy to w Carstwie Rosyjskim postanowiono wybudować tutaj twierdzę, która, rzecz jasna, służyć miała do obrony. Zlokalizowano ją akurat w miejscu brzeskiego starego miasta. Tym samym, wszystko, co się tam znajdowało, „złożono w ofierze” nowej twierdzy. Kościoły: jezuitów, trynitarzy, bernardynów, cerkwie, zamek i starą zabudowę rozebrano bądź gruntownie przebudowano na potrzeby twierdzy. Jak się okazało, przydała się ona, dopiero za 100 lat (w czasie kampanii wrześniowej i wojny niemiecko-sowieckiej). Nieubłagany rozkaz carski sprawił jednak, że dziś prawie nie ma w Brześciu (poza twierdzą) zabytków starszych niż 100-150 lat.
Jeden z najpiękniejszych stoi przy ulicy Lenina (d. Unii Lubelskiej). Jeśliby wszyscy pragnący go zobaczyć mieli wątpliwości, który to - naprowadzi ich tam bezbłędnie wyciągnięta ręka Ilicza. Ojciec rewolucji wskazuje bowiem na...kościół. Bielejący, dwuwieżowy budynek to kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Wybudowany w 1856 r. jako swego rodzaju rekompensata dla katolików za wszystkie zburzone i przebudowane kościoły. Pełnił swoją funkcję nieprzerwanie przez ponad 90 lat. Do momentu aż na dobre zapanowali w Brześciu bolszewicy. W 1948 r. został zamknięty, a w latach 1950-57 przebudowany na muzeum krajoznawcze. Prawdopodobnie wówczas też na centralnym placu miasta pojawił się pomnik wodza rewolucji wskazujący wyzwolonemu z okowów religii radzieckiemu człowiekowi drogę do wiedzy o kraju, czyli do muzeum. W swej pysze nie przewidzieli jednak bolszewicy, że to, co ludzkie, zawsze będzie mniej trwałe niż to, co boskie. Najpierw rozpadł się Związek Radziecki (nota bene, ostatni gwóźdź do trumny Kraju Rad został wbity kilkadziesiąt kilometrów na północ od Brześcia, w białowieskich Wiskulach), a już rok później, w 1992 r. oddano brzeskim katolikom ich bezprawnie zagrabioną świątynię. Spiżowy wódz rewolucji stoi jednak nadal i pokazuje tam, gdzie za życia pewnie nigdy by nie pokazywał.
Mury kościoła kryją w sobie prawdziwy brzeski skarb - ikonę Matki Boskiej Brzeskiej, zwaną też Matką Boską Ocalenia. Obraz przedstawia modlącą się Matkę Bożą spoglądającą na Dzieciątko, a obok niej znajduje się postać św. Jana Chrzciciela. Ikona okryta jest srebrną szatą wykonaną przez gdańskich złotników, w koronie Matki Bożej znajduje się biały orzeł w koronie. Ikona ma też bardzo ciekawą historię. W swych brzeskich wspomnieniach, w sposób bardzo interesujący opisuje ją Danuta Waszczukówna-Kamieniecka w książce pt.: „Brześć - miasto niezapomniane”. W końcu XVI wieku obraz ten, będący kopią obrazu Matki Bożej z bazyliki Santa Maria Maggiore, podarowany został przez papieża Klemensa VIII kasztelanowi brzeskiemu Adamowi Pociejowi, który odbywał pielgrzymkę do Rzymu. Ów po powrocie przekazał ją brzeskim bernardynom. Ci zaś umieścili ją w swoim kościele, w specjalnie przygotowanej kaplicy. W czasie najazdu wojsk moskiewskich na Brześć w 1660 r. chroniono ją w Szarawce na Podolu. Wróciła dopiero po 11 latach. W czasie budowy twierdzy została przeniesiona do kościoła dominikanów, a podczas jego pożaru w 1851 r. wyniesiona stamtąd. Wkrótce znalazła się w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego. Po jego zamknięciu przez bolszewików, wierni przenieśli obraz do kaplicy na Kijowce, gdzie posługiwał (z przerwami na odsiadkę w łagrach) ks. Stanisław Łazar. W 1992 r. ks. Zbigniew Karolak przeniósł ją na „stare miejsce” do odzyskanego właśnie kościoła. W 1996 r. została koronowana papieskimi koronami. Wisi do dziś w ołtarzu bocznym kościoła i daje wiernym otuchę i nadzieję, że po złych czasach przychodzą lepsze. Warto wspomnieć, że w samym kościele znajdują się jeszcze tablice poświęcone Tadeuszowi Kościuszce i polskim obrońcom twierdzy brzeskiej we wrześniu 1939 r. Zaś na zewnątrz, na ścianach kościoła znajdują się tablice pamiątkowe rodziny Jankowskich, a obok stoi pomnik Jana Pawła II.
Patrząc na postać wodza rewolucji, który religię uważał za „opium dla ludu”, nie wiemy, czy - koniec końców - istotnie się nawrócił, ale, jak mawiają miejscowi katolicy, „teraz przynajmniej wskazuje we właściwym kierunku”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: trwa różaniec w intencji Leona XIV w klinice Gemelli

2026-10-13 18:41

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

Leon XIV

Joanna Popławska/Niedziela

W kaplicy św. Jana Pawła II w klinice Gemelli w Rzymie rozpoczęła się modlitwa różańcowa w intencji Leona XIV, który jest tam poddawany operacji usunięcia guza w płucu. Modlitwie przewodniczy kard. Baldo Reina, wikariusz generalny diecezji rzymskiej, której papież jest biskupem. Odmawiane są tajemnice bolesne różańca.

„W tej kaplicy, gdzie co dzień modlitewna cisza przyjmuje łzy, przechowuje oczekiwania i ożywia nadzieję, wspólnie wznieśmy nasze błagalne modlitwy, aby Pan wspierał naszego biskupa, papieża Leona i pocieszał tych, którzy są tu leczeni. Rozważając tajemnice bolesne świętego różańca, zwracamy się ku Chrystusowi, który - podobny nam we wszystkim oprócz grzechu - przeszedł przez cierpienie, przemieniając je w źródło życia. Niech Maryja, Uzdrowienie Chorych i Matka Kościoła, towarzyszy naszej modlitwie i uczy nas trwania w miłości” - powiedział kard. Reina w krótkim wprowadzeniu do modlitwy.
CZYTAJ DALEJ

Papież w szpitalu: zabieg przebiegł pomyślnie

2026-10-13 20:05

[ TEMATY ]

Leon XIV

PAP/EPA

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej przekazało pierwsze informacje po operacji, którą przeszedł dziś Ojciec Święty w Poliklinice Gemelli.

CZYTAJ DALEJ

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję