Reklama

Wiara w świętych obcowanie - w Indonezji

Niedziela kielecka 45/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

AGNIESZKA DZIARMAGA: - Czy w tradycyjnej kulturze w Indonezji pielęgnuje się kult zmarłych?

KS. JÓZEF KURKOWSKI: - Każda z religii występujących na terenie Indonezji, tzn. islam, buddyzm, hinduizm, a tym bardziej chrześcijaństwo kultywuje wspominanie swoich zmarłych i modlitwę za nich według tradycji i zwyczajów zaczerpniętych ze źródeł swojej religii, kultury Azji i Wschodu oraz danej prowincji czy regionu. Formy tej czci są bardzo urozmaicone i bogate w różne zwyczaje. W Indoneji obchodzi się też święto dla uczczenia pamięci bohaterow narodowych, którzy oddali życie za wolność ojczyzny. Ten dzien jest świętowany rokrocznie 10 listopada.

- W jaki sposób katolicy indonezyjscy czczą swoich zmarłych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- 1 listopada obchodzi się tu święto Wszystkich Świętych, a 2 listopada to dzień wspomnień i modlitw za zmarłych. Katolicy przed świętami porządkują cmentarz i czyszczą groby. 2 listopada na cmentarzu katolickim jest sprawowana Msza św. z procesją i poświęceniem grobów. Jeśli nie ma cmentarza katolickiego, Msza św. za zmarłych jest odprawiana w kościele, przy udziale bardzo wielu wiernych. Przed ołtarzem jest wówczas wystawiana specjalana ksiega - są do niej wpisywane imiona i nazwiska zmarłych, za których się modlimy. Do specjalnej skarbony wierni składają ofiary. Msze św. za zmarłych są odprawiane codziennie przez 9 dni. Oprócz tego, zgodnie z tradycją katolicką, Indonezyjczycy modlą się za zmarłych, odwiedzają groby i sypią na nie płatki kwiatów. Zabiegają i troszczą się o odpust zupełny za dusze zmarłych, które są jeszcze w czyśćcu.

- Ceremonie pogrzebowe w Indonezji to obrzęd różniący się od obrzędowości europejskiej?

Reklama

- Obrzęd pogrzebu odbywa się zazwyczaj w dniu śmierci katolika - nie można długo przetrzymywać ciała zmarłego ze względu na gorący, tropikalny klimat Indonezji. Msza św. pogrzebowa jest odprawiana w mieszkaniu rodziny zmarłego bardzo uroczyście, a potem od razu ciało odprowadzane jest na cmentarz. Tam ceremonie pogrzebowe zazwyczaj są prowadzone pod przewodnictwem specjalnych szafarzy (osób świeckich), choć czasem też prowadzi je kapłan. Na Msze św. pogrzebowe przybywa bardzo dużo ludzi z okolic - znajomych i przyjaciół zmarłego oraz oczywiście jego rodzina. Uczestnicy ceremonii to nie tylko katolicy czy protestanci, to także buddyści, a nawet islamiści. Zazwyczaj są też przedstawiciele z gminy, ze wsi albo z miasteczka, np. sołtys, burmistrz. Na koniec Mszy św. (lub pogrzebu) przedstawiciel z gminy przemawia do zebranych i składa kondolencje. Zwyczajowo zabiera też głos ktoś z rodziny, przyjaciel zmarłego lub przedstawiciel z jego zakładu pracy. Ludzie przynoszą wieńce, kwiaty, a przed zamknięciem trumny ciało zmarłego kropią pachnącymi olejkami. Islamiści albo buddyści uczestniczący w pogrzebie katolika mawiają, że nasze ceremonie pogrzebowe są wyjątkowe - piękne i podniosłe ze względu na śpiewy, okadzanie ciała czy kropienie wodą święconą. Mówili mi, że katolickie pochówki są o wiele „bogatsze” w ducha i treść, szczególnie w podkreślaniu prawdy o życiu wiecznym, które nie kończy się na śmierci.
Po pogrzebie przez 7 dni codziennie wieczorem prowadzone są modlitwy w domu zmarłego. O modlitwie pamięta się także w 40, w 100 dni i w jeden rok po śmierci. Rodzina zazwyczaj zaprasza kapłana z prośbą o odprawienie Mszy św. w intencji zmarłego, w której uczestniczy bardzo dużo ludzi. Po Mszy św. jest wspólny posiłek, spożywany na miejscu albo przygotowany w specjalnym opakowaniu i zabierany do domu. To bardzo ważne - trzeba koniecznie podzielić się posiłkiem z rodziną, z szacunku dla zmarłego.
Niekiedy praktykuje się też kremację, ze względów praktycznych (mniej kosztowna, bo odpada zakup trumny, mniejszy problem z miejscem na cmentarzu). Kremacja może też być efektem życzenia zmarłego, wyrażonego przed śmiercią. Kremacja jest często praktykowana wśród Chińczyków. Kościół katolicki w Indonezji dopuszcza kremację, są nawet specjalne towarzyszące jej modlitwy.

- W jakich jeszcze okolicznościach Indonezyjczycy wspominają swoich zmarłych?

- Indonezyjczycy nie tylko modlą się za zmarłych w listopadzie czy w 40-100 dni lub w rok po śmierci. Modlą się zawsze w rocznicę śmierci i przy innych okazjach. Zamawiają Msze św. za zmarłych w każdą niedzielę lub w zwykly dzień i koniecznie w niej uczestniczą. Intencji za dusze zmarych, szczególnie za te w czyśćcu cierpiące, jest na każdej niedzielnej Mszy św. kilka (w Indonezji można przyjmować kilka intencji na jednej Mszy św.). Praktykowanym sposobem modlitwy za zmarłych jest także Różaniec albo Koronka do Miłosierdzia Bożego.
My, księża, staramy się także duchowo dbać o chorych, szczególnie tych, którzy są już w stanie ciężkim. Ksiądz lub szafarz zanosi Komunię św. do szpitali i domów co najmniej raz w tygodniu. Kapłan nigdy nie odmawia prośbom o przybycie z Panem Jezusem, nawet i w środku nocy, a czasem bywają z tym problemy, wynikające z ogromnych odległości. Zawsze chcemy dojechać do ciężko chorego, żeby przygotować go na spotkanie z Panem przez sakrament pokuty i namaszczenia olejem chorych.

2011-12-31 00:00

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

2026-01-05 19:56

[ TEMATY ]

święto Trzech Króli

Epifania

C+M+B

AI

Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Choć dziś najczęściej mówimy „Trzech Króli”, pierwotnie 6 stycznia Kościół wspominał trzy wydarzenia: pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. Wszystkie wskazywały na Jezusa jako na obiecanego Mesjasza.
CZYTAJ DALEJ

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Objawienia Pańskiego - święto Boga i ludzi

2026-01-05 20:12

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święto Boga i ludzi. Święto szczególnie tych, którzy niezmordowanie szukają Boga – by wierzyć w Niego, by przyjąć to, co ofiaruje, by zgodzić się z Jego świętą wolą, by wytrwać do końca, mimo wszelakich trudności, na drodze, która prowadzi do Niego i podąża Jego śladami.

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję