Reklama

Dziękujemy, prosimy i przepraszamy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W niedzielę 20 czerwca 2010 r. w wspólnota parafialna pw. Chrystusa Króla w Bolesławcu oraz księża jubilaci: ks. Piotr Nowosielski oraz ks. Sławomir Stasiak złożyli jubileuszowe dziękczynienie za łaskę powołania i lata kapłańskiej posługi Panu Bogu, w formie najdoskonalszej jaką dał człowiekowi na czas doczesności Chrystus, a jest nią Ofiara Eucharystyczna. Ks. Piotr Nowosielski dziękował Panu Bogu za 25 lat, a ks. Sławomir Stasiak za 20 lat wiernego trwania w posłudze prezbiteratu.
Dostojnych Jubilatów powitał proboszcz miejsca ks. prał. Józef Gołębiowski i przypomniał ich dotychczasową drogę życia.
Ks. Piotr Nowosielski przyjął święcenia prezbiteratu 1 czerwca 1985 r. w katedrze wrocławskiej z rąk kard. Henryka Gulbinowicza. W latach 1985-90 był wikariuszem w parafii Chrystusa Króla w Bolesławcu. W latach 1990-91 pełnił posługę wikariuszowską w parafii Matki Bożej Łaskawej w Oleśnicy, a w latach 1991-92 w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu. Od 1992 r. jest wikariuszem w parafii pw. Świętej Trójcy w Legnicy. Od roku 1993 jest korespondentem Katolickiej Agencji Informacyjnej, od roku 1994 redaktorem prowadzącym legnickie wydanie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Od 1998 r. pełni też funkcje sekretarza Referatu ds. Mediów, oraz od 2007 r. rzecznika prasowego Kurii biskupiej. Jest członkiem Rady Duszpasterskiej Diecezji Legnickiej, Diecezjalnej Rady ds. Powołań, jest także Diecezjalnym Duszpasterzem Pracowników Środków Społecznego Przekazu.
Ks. Sławomir Stasiak przyjął święcenia prezbiteratu w katedrze wrocławskiej z rąk kard. Henryka Gulbinowicza w roku 1990 i rozpoczął 4-letnią posługę wikariuszowską w bolesławieckiej parafii. Jest doktorem teologii biblijnej, wykłada teologię biblijną i egzegezę Starego Testamentu na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu i Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy. Pełnił funkcję prefekta i wicerektora WSD w Legnicy, a obecnie jest też dyrektorem Wydziału Katechetycznego legnickiej Kurii biskupiej. Jest członkiem Rady Kapłańskiej, Kolegium Konsultorów oraz moderatorem Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II w Diecezji Legnickiej. Stopień doktora teologii biblijnej uzyskał na KUL w Lublinie, licencjat z biblistyki uzyskał w Rzymie, a następnie studiował we Franciszkańskim Studium Biblijnym w Jerozolimie. Po powrocie do kraju został powołany na stanowisku adiunkta na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu.
- Księża Jubilaci posługiwali w tutejszej parafii - jak podkreślił Ksiądz Proboszcz miejsca - w najtrudniejszych momentach tworzenia wspólnoty i budowy parafialnej świątyni. Czas przeżywania jubileuszy byłych wikarych łączy się czasowo z celebracją roku kapłańskiego, będącego już w fazie końcowej, przy rodzącej się nadziei jego obfitych owoców na przyszłość, w formie odrodzenia i duchowej odnowy prezbiterów Chrystusowego Kościół.
Ofierze Eucharystycznej przewodniczył ks. Piotr Nowosielski w gronie byłych wikariuszy parafii: księży Jacka Włostowskiego i Krzysztofa Kowalczyka. Kazanie wygłosił ks. Sławomir Stasiak, rozważając istotę posługi kapłańskiej.
- Kiedy przed laty - przypomniał Kaznodzieja - przychodziliśmy do tej parafii, każdy z nas zadawał sobie pytanie - kogo tam spotka i do kogo nas Pan Bóg posyła? Po latach możemy podziękować Bogu za tych wiernych, do których zostaliśmy posłani. Dzięki nim nauczyliśmy się kochać Pana Boga, Kościół i człowieka, co nie jest takie łatwe w naszych czasach. Jubileusz kapłański to czas na wypowiedzenie słów - wzorem bp Józefa Pazdura: „dziękuję, proszę i przepraszam”. Prosimy o dalsze wsparcie ze strony członków tutejszej wspólnoty parafialnej, bo nasza posługa kapłańska nie kończy się, ponieważ wciąż służymy Kościołowi. Dziękujemy za obecność na Liturgii Eucharystycznej dziękczynnej, w intencji przeżywanych jubileuszy, za pierwsze piękne momenty naszego kapłaństwa. Przepraszamy za to, że nie zawsze spełnialiśmy oczekiwania tych, do których zostaliśmy posłani i ciągle nie dorastamy do wzorca jakim jest Chrystus, który jest Mesjaszem Bożym - Namaszczonym przez Boga, posłanym do człowieka. Przyszedł do nas i stał się dla nas w sakramencie chrztu świętego. Prawda o cierpieniu, odrzuceniu, śmierci, a w końcu zmartwychwstaniu Chrystusa, dotykająca każdego z nas, zanoszona jest przez kapłana posłanego do społeczności wspólnotowej. Ideałem kapłańskiej posługi jest naśladowanie Chrystusa przez branie krzyża na swoje ramiona, zapierając się samego siebie i pójście przez życie naśladując Mistrza. Współczesny świat przez środki medialnego przekazu systematycznie wypacza sens doczesnej, ziemskiej egzystencji, a prawdziwie zachowanie życia, to oddanie go innym, czego doświadcza kapłan przez swoją posługę wobec parafialnej wspólnoty. Ofiarowanie kapłańskiego życia to radość swoistego „zdobywania życia”, które doświadcza się przez bycie z innym człowiekiem. Z perspektywy minionych kapłańskich lat warto zaprzeć się samemu sobie, wziąć krzyż na ramiona i warto naśladować Chrystusa.
Po zakończeniu Mszy św. ks. Piotr Nowosielski podziękował zebranym za dar wspólnej modlitwy. W kontekście wspomnień posługi wikariatu w parafii pw. Chrystusa Króla w Bolesławcu, podziękował on wiernym za życzenia i prosił zebranych o modlitwę na dalsze lata posługiwania w Chrystusowym Kościele, nie tylko w intencji Księży Jubilatów, ale i wszystkich kapłanów diecezji legnickiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa w intencji biskupa Romualda Kamińskiego

2026-01-05 10:50

[ TEMATY ]

modlitwa

bp Romuald Kamiński

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej zwrócił się do duchowieństwa i wiernych diecezji z prośbą o modlitwę w swojej intencji.

Bp Kamiński w komunikacie poinformował, że w najbliższych dniach nie będzie wykonywał zaplanowanych wcześniej obowiązków duszpasterskich ze względu na konieczność głębszej diagnostyki medycznej oraz poddanie się zaleconemu wypoczynkowi i regeneracji zdrowotnej.
CZYTAJ DALEJ

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

2026-01-05 19:56

[ TEMATY ]

święto Trzech Króli

Epifania

C+M+B

AI

Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Choć dziś najczęściej mówimy „Trzech Króli”, pierwotnie 6 stycznia Kościół wspominał trzy wydarzenia: pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. Wszystkie wskazywały na Jezusa jako na obiecanego Mesjasza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję