Reklama

Pod znakiem krzyża

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Puławy

Tradycją lat ubiegłych, w Niedzielę Palmową na wspólnym świętowaniu Światowego Dnia Młodzieży spotkali się młodzi Ziemi Puławskiej. W gościnnych progach parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Puławach zgromadziły się setki młodych ludzi z miasta i okolic. Z palmami lub gałązkami oliwnymi w dłoniach i uśmiechem na ustach obwieszczali światu, że ich Panem jest Jezus Chrystus. W barwnej procesji z modlitwą i śpiewem kroczyli za swymi pasterzami, m.in.: abp. Józefem Życińskim, bp. Arturem Mizińskim, proboszczem ks. kan. Januszem Gzikiem oraz emerytowanym proboszczem ks. kan. Ryszardem Gołdą.

Pełni nadziei

Pierwsza część spotkania, w której uczestniczył m.in. Metropolita Lubelski, rozpoczęła się wspólnym śpiewem, modlitwą i świadectwem. Później młodzi wyruszyli w procesji, by zatrzymać się przed kościołem parafialnym. Przed obrzędem poświęcenia palm abp Józef Życiński wypraszał dla młodych dar wiary oraz dziękował im za świadectwo solidarności. „Cieszę się wieloma znakami waszego zaangażowania i wyakcentowania przez was znaku krzyża nie tylko w Wielkim Tygodniu - mówił Ksiądz Arcybiskup. - Dziękuję za wszystko, czym chcecie podkreślić, że Puławy mogą się rozwijać dzięki łasce Chrystusa. Błogosławię palmy, prosząc, abyśmy nigdy nie zadowalali się wegetacją na marginesie życia, ale byśmy cieszyli się tą pełnią, którą niesie nam Chrystus”.
Po poświęceniu palm Ksiądz Arcybiskup skierował do zgromadzonych pasterskie słowo. „Jesteście posłani, aby kierować w stronę niebios spojrzenie wielu współczesnych, którzy żyją tak, jakby ziemia była jedyną rzeczywistością, i zapominają o nadprzyrodzonym wymiarze życia - mówił Pasterz. - A Jezus ostrzegał, że jeśli Jego uczniowie zamilkną, kamienie wołać będą. Dziękuję wam, bo jesteście tu po to, aby nie musiały wołać kamienie puławskich ulic i domów”. Odwołując się do symboli związanych z Niedzielą Palmową, Metropolita przywołał osiołka. „Pozornie niepotrzebny osiołek, o którym nikt nie wiedział, był potrzeby Jezusowi. Kiedy więc pomyślicie, że cały świat o was zapomniał, że nikomu na was nie zależy, pomyślcie, że Chrystus wie o każdym szczególe życia. Prośmy Go więc, abyśmy potrafili być Jego osiołkiem, byśmy zajęli to miejsce w życiu, które On nam wskaże, by przez to odnajdywać naszą tożsamość, służąc człowiekowi i Bogu” - mówił.
W przeddzień rocznicy śmierci Papieża Polaka, który ustanowił święto młodych, abp Życiński przypomniał zgromadzonym, że „Jan Paweł II to lekcja zadana na zawsze”. Odwołał się także do osoby kapłana męczennika - Jerzego Popiełuszki, którego pomnik znajduje się naprzeciw kościoła. „Dziękujemy za świadectwo świętości i duchowej mocy, jakim przemawia do nas ks. Popiełuszko. Ale musimy też pamiętać o tym, by w codziennym życiu zło dobrem zwyciężać. I chociaż doświadczamy bólu i radości, musimy być ludźmi nadziei. Musimy walczyć o to, by zajmowana przez nas przestrzeń życia i kultury naznaczona była znakiem Jezusowego krzyża, znakiem miłości” - apelował Metropolita.

Pełni wiary

Po przesłaniu abp. Życińskiego młodzi pod przewodnictwem bp. Mizińskiego wyruszyli z modlitwą i śpiewem na ulice miasta. Następnie w murach świątyni została odprawiona uroczysta Msza św. Ksiądz Biskup zachęcał młodych, by nie lękali się patrzeć na swoje życie w perspektywie wieczności oraz by często zadawali Jezusowi pytanie: „Nauczycielu dobry, co mam czynić?”. Wspólnie z kapłanami koncelebrującymi Mszę św. wypraszał dla młodzieży z Puław i okolic łaskę, „by każdy mógł odpowiedzieć na Chrystusowe wezwanie: pójdź za Mną”. „Na na mocy chrztu św. jesteśmy wezwani, by wiernie iść za Chrystusem, zarówno wtedy, kiedy smutek i Golgota, jak i wtedy, kiedy radość i Zmartwychwstanie - mówił Ksiądz Biskup. - Nie ma bowiem zmartwychwstania bez męki i śmierci, nie ma zbawienia bez Chrystusowego Zmartwychwstania. Nasza zgoda na krzyż i na cierpienie z Chrystusem jest równocześnie naszą zgodą na przejście z Nim do nowego życia”.
Na znak wrażliwości młodych na potrzeby bliźnich, zwłaszcza tych najmniejszych i bezbronnych, wielu młodych złożyło podczas Mszy św. przyrzeczenie duchowej adopcji dziecka poczętego. - „Wiedzieni potrzebą pomocy dzieciom nienarodzonym, od dnia dzisiejszego bierzemy w opiekę Bogu wiadome dziecko, by modlić się o uratowanie życia” - mówili z mocą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apostoł konfesjonału

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Święty Jan Maria Vianney był wzorem ewangelicznego ubóstwa i czystości oraz gorliwym apostołem konfesjonału. Jako prosty i pokorny kapłan dokonał duchowej rewolucji we Francji.

Najpiękniejsze radości, które obficie towarzyszyły początkom naszego kapłaństwa, są na zawsze związane w naszych wspomnieniach z głębokim przeżyciem, jakiego doświadczyliśmy 8 stycznia 1905 r. w Bazylice Watykańskiej, z okazji pełnej chwały beatyfikacji tego pokornego kapłana Francji, którym był Jan Maria Chrzciciel Vianney” – napisał św. Jan XXIII w encyklice Sacerdotii nostri primordia. Postać św. Jana Marii Vianneya stała się przykładem do naśladowania dla wielu kapłanów.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii: inwazja na Ceutę jest testem, demografia jest bronią

2026-08-04 21:15

[ TEMATY ]

episkopat

demografia

Hiszpania

Ceuta

PAP

Kryzys migracyjny w miejscowości Ceuta

Kryzys migracyjny w miejscowości Ceuta

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii arcybiskup Luis Argüello opublikował we wtorek w sieci X swoją ocenę kryzysu migracyjnego w Ceucie, eksklawie tego kraju w Afryce Północnej. Wskazał, że „demografia jest bronią”, a siły polityczne korzystają z kluczowej dziś, jak ocenił duchowny, biopolityki. - Gra się życiem ludzkim i używa się ludzi - ich marzenia, głód, seksualność i dane do zysku i władzy. Migracje stanowią część tej strategii. Inwazja na Ceutę jest testem. Demografia to broń - napisał przewodniczący hiszpańskiego Episkopatu.

Deklaracja arcybiskupa Luis Argüello jest jednym z licznych w ostatnim czasie głosów ludzi hiszpańskiego Kościoła. Przeważa w nim dyskurs obwiniania władz Maroka za doprowadzenie do masowego napływu migrantów, głównie Marokańczyków, 30 i 31 lipca, co doprowadziło do chaosu w tej hiszpańskiej eksklawie, a także do śmierci co najmniej 78 osób, głównie wskutek utopienia. Cytowani przez katolickie radio Cope duchowni podzielają opinię abp. Argüello, przypominając, że w przeszłości władze w Rabacie dopuszczały się już biernej postawy wobec migrantów szturmujących Ceutę i inne hiszpańskie autonomiczne miasto w Afryce Północnej - Melillę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję