Reklama

Powrót do trzeźwości

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z ks. Romanem Grzoną, dyrektorem poradni Apostolstwa Trzeźwości w Licheniu, marianinem, rozmawia Aleksandra Polewska.

Aleksandra Polewska : - Jak funkcjonuje licheńska poradnia dla ludzi uzależnionych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Roman Grzona MIC: - W poradni Apostolstwa Trzeźwości zatrudnionych jest dwóch terapeutów, ksiądz jako dyrektor całości i wolontariusze, tj. odpowiednio przygotowane osoby, mające za sobą własne terapie, drogę trzeźwości, dzielący się doświadczeniami z osobami szukającymi wsparcia. Przychodzą do nas osoby, które już będąc w Licheniu dowiedziały się o istnieniu poradni. Są to ludzie uzależnieni od alkoholu, narkotyków i innych środków. Większość jednak stanowią członkowie rodzin osób uzależnionych, cierpiący z powodu uzależnienia bliskiej im osoby.

- Czy rodzina osoby uzależnionej również potrzebuje terapii?

- Alkoholizm i wszelkiego rodzaju uzależnienia są chorobami całej rodziny. Alkoholik jest tym, który jest chory, uzależniony, ale jego rodzina doświadcza czegoś, co nazywa się współuzależnieniem. Ponosi wszystkie psychiczne skutki choroby jednego członka rodziny, swoje zachowania, swoje funkcjonowanie uzależnia od nastrojów alkoholika.

- Jak rozpoznaje się uzależnienie? Czy fakt, że ktoś nadużywa alkoholu jest już oznaką nałogu?

Reklama

- Bardzo trudno jest określić granicę między nadużywaniem alkoholu, nazywanym potocznie pijaństwem a chorobą alkoholową. Jednak można stwierdzić, czy ktoś jest już na skraju uzależnienia, bądź jest uzależniony. Nie da się wyjaśnić tego jednym zdaniem, ale terapeuci przeprowadzają z osobą nadużywającą alkoholu testy, których wynik pokaże, czy mamy do czynienia z chorobą alkoholową czy jeszcze nie.

- Najczęściej jest tak, że osoby uzależnione nie chcą przyznać się same przed sobą do uzależnienia. Jak więc to się dzieje, że w końcu zjawiają się w poradni i postanawiają podjąć walkę z nałogiem?

Reklama

- Osoby, które zgłaszają się do nas, są już na takim etapie choroby, kiedy widać wyraźnie konsekwencje ich alkoholizmu. Np. wyrzucają ich z pracy, wchodzą w konflikt z prawem, żona składa pozew o rozwód. Można powiedzieć, że są to ci, którzy dotknęli dna i próbują się od tego dna odbić, szukają pomocy, bo sami nie są już w stanie sobie pomóc. W chorobie alkoholowej bardzo długo działają tzw. mechanizmy zaprzeczeń, iluzji, człowiek uzależniony nie chce się przyznać do swojego nałogu. Ale przychodzi czas, kiedy nie można już uciec przed prawdą o uzależnieniu. Drugą grupę pacjentów stanowią ci, których do leczenia nakłania (bądź zmusza) rodzina. W tym przypadku terapia jest dość ryzykowna: jeśli sam uzależniony nie znajduje w sobie motywacji, by się leczyć, rodzina siłą na pewno go nie zmotywuje. W takich sytuacjach uzależniony bardzo często przerywa terapię - nie jest nią zainteresowany. Staramy się mu pomóc, ale jeśli on sam nie chce sobie pomóc, leczenie staje się nieskuteczne. Dlatego w przypadkach, gdy rodzina przyprowadza uzależnionego do poradni i wywiera na niego presję, zapraszamy przede wszystkim jej członków do poddania się terapii. Ich terapia bardziej pomoże uzależnionemu niż leczenie jego samego pod przymusem. Dlaczego? Osoby współuzależnione są w pewien sposób sterroryzowane przez alkoholika i przyjmują postawy, które pozwalają mu wciąż bezkarnie pić. Dzięki terapii ich postawy się zmieniają. Uzależniony członek rodziny nie może tego nie dostrzec, a kiedy dostrzeże, przestaje czuć się bezpiecznie, zaczyna trochę reflektować nad tym, co się z nim dzieje. A te refleksje z kolei mogą doprowadzić go do drzwi poradni.

- Wielu ludzi wstydzi się swojego alkoholizmu i to powstrzymuje ich przed poddaniem się terapii, bo „co ludzie powiedzą”. Wiele osób wstydzi się, że ma w rodzinie alkoholika i woli go ukrywać niż leczyć...

- Wstyd tylko pogarsza sytuację. Trzeba śmiało sięgać po pomoc. Alkoholizm jest chorobą i może dotknąć każdego z nas. Licheń jako sanktuarium pomaga w przezwyciężeniu tego wstydu, dlatego do nas często trafiają osoby, które nigdy nie udałyby się do żadnej poradni świeckiej. Atmosfera miejsca i jednocześnie anonimowość (bo jest tu wielu pielgrzymów) pomaga ten wstyd przełamać.

- A gdyby alkoholik po prostu wziął się w garść i powiedział sobie: koniec, od dziś nie wypiję ani kropli, sam się wyleczę?

- Nie można wyleczyć się samemu z alkoholizmu. Nie można tak po prostu „wziąć się w garść”. Ktoś kto myśli, że jest w stanie siłą swojej woli pozbyć się tego nałogu, zupełnie nie zna mechanizmów tej choroby. To zupełnie tak, jakby ktoś chory na gruźlicę zaparł się i powiedział: koniec z gruźlicą! Od dzisiaj jestem zdrowy! Aby wyjść z alkoholizmu potrzeba terapii, potrzeba by człowiek uporządkował swoje wewnętrzne sprawy, zobaczył dlaczego nadużywa alkoholu, z jakich zranień to się bierze.

- Czy z alkoholizmu można się wyleczyć?

Reklama

- Niestety nie. Alkoholizm jest nieuleczalny, alkoholik będzie się borykał z tym problmem do końca życia. Natomiast może być trzeźwym alkoholikiem. Może przestać pić. A to zmienia całe życie.

- Jakie są owoce pracy poradni Apostolstwa Trzeźwości w Licheniu?

- W ciągu roku trafia do nas około 4 tys. osób (uzależnieni i członkowie ich rodzin). Trudno jest powiedzieć jaka jest skuteczność porad, ponieważ jesteśmy punktem pierwszego kontaktu. Osoby, które do nas przychodzą kierujemy do ośrodków w ich regionach, w których mogą kontynuować terapię. Nie wiemy dokładnie, ilu z nich korzysta z pomocy w swoich miastach, a ilu nie. Wiemy jednak, że znaczna liczba osób poddaje się leczeniu. Później piszą do nas listy, dzwonią, biorą udział w organizowanych przez nas rekolekcjach i warsztatach. Bardzo wielu wolontariuszy naszej poradni rozpoczęło swoją drogę do trzeźwości w Licheniu. Po kilku latach terapii, żyjąc w trzeźwości, wracają tutaj, aby podczas urlopów służyć pomocą innym.

- Dziękuję za rozmowę.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miesiąc temu zmarł historyczny kamerdyner trzech Papieży

2026-02-15 06:44

[ TEMATY ]

Angelo Gugel

Vatican Media

Angelo Gugel

Angelo Gugel

W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.

Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili Ojcu Świętemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
CZYTAJ DALEJ

Wiara nie wyrasta z ludzkiej przenikliwości, lecz z daru poznania udzielonego przez Boga

2026-01-20 10:59

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Mędrzec Syrach (Ben Sira) pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w świecie, w którym judaizm styka się z kulturą grecką. Jego nauczanie broni odpowiedzialności człowieka. Odrzuca myślenie fatalistyczne. Fragment zaczyna się od prostego stwierdzenia, iż zachowanie przykazań pozostaje w zasięgu woli. Syrach opisuje wybór obrazem ognia i wody. To obrazy rzeczywiste, dotykalne, nie abstrakcyjne. Ręka wyciąga się ku temu, co człowiek wybiera. Potem pada para „życie i śmierć”. To nawiązanie do Pwt 30,15-20, gdzie Mojżesz stawia ludowi przed oczy dwie drogi. Syrach przenosi ten schemat na codzienność pojedynczej osoby. Wolność staje się wymagająca, bo prowadzi do konsekwencji. Autor natychmiast dopowiada, że Bóg widzi wszystko. W tekście pojawia się motyw „oczu Pana”, znany z literatury mądrościowej. Oznacza czujność Boga wobec czynów, słów i zamysłów. Ostatnie zdania są kluczowe dla biblijnej teologii zła. Bóg nie nakazuje grzeszyć i nie daje pozwolenia na występek. Grzech nie ma źródła w Bogu. Źródłem grzechu jest decyzja człowieka. Syrach w ten sposób broni świętości Boga i godności człowieka, który odpowiada za własne wybory.
CZYTAJ DALEJ

Ferie z historią

2026-02-16 09:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marek Kamiński

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi w czasie ferii zimowych w Przystanku Historia przygotował wiele atrakcji dla dzieci i młodzieży.

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi w czasie ferii zimowych w Przystanku Historia przygotował wiele atrakcji dla dzieci i młodzieży.

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi w czasie ferii zimowych w Przystanku Historia przygotował wiele atrakcji dla dzieci i młodzieży. W jednym z pomieszczeń prezentowana była komiksowa wystawa poświęcona bitwie o Pabianice z września 1939 r. 

Zwiedzający mogli się dowiedzieć, jak zareagowali Polacy na wypowiedzenie przez Adolfa Hitlera II Rzeczypospolitej paktu o nieagresji, a także poznać historię 15. Pułku Piechoty „Wilków”. Na odwiedzających czekały również gry planszowe m.in.: „Miś Wojtek”, „303”, „ORP Orzeł”, „Bitwa Warszawska”. Dużym zainteresowaniem cieszyła się gra planszowa „Reglamentacja”. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję