Reklama

Nasi Patroni

Ks. August Czartoryski

Niedziela we Włoszech 15/2004

Sługa Boży ks. August Czartoryski, salezjanin

Sługa Boży ks. August Czartoryski, salezjanin

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na przemyskim Zasaniu góruje nad całością wieża salezjańskiego kościoła św. Józefa, zbudowanego według projektu Ceradiniego. Kryje on w sobie kryptę, w której od 1964 r. spoczywają doczesne szczątki Czcigodnego Sługi Bożego ks. Augusta Czartoryskiego, który 25 kwietnia br. w Rzymie ma dostąpić łaski ogłoszenia go błogosławionym.
Beatyfikacja to akt, na mocy którego papież przyznaje danej osobie tytuł błogosławionego, zatwierdza kult publiczny oraz zezwala na eksponowanie wizerunków i relikwii. Jest to, po nadaniu tytułu „Sługa Boży”, drugi stopień przed kanonizacją, która jest oficjalnym ogłoszeniem człowieka świętym, wpisaniem go do specjalnego katalogu i kalendarza Kościoła oraz zatwierdzeniem jego powszechnego kultu.
Rodzina Czartoryskich, podobnie jak wiele innych polskich rodzin, musiała opuścić kraj po upadku Powstania Listopadowego. Tułacze kroki skierowali ku Francji. Dzięki życzliwości cesarza Napoleona III i jego małżonki Eugenii z hiszpańskich hrabiów Motijo, mogli w Paryżu utworzyć jedną z najbardziej znaczących organizacji emigracji polskiej. Rodzina Czartoryskich intensywnie działała na polu społecznym, politycznym, oświatowym i kulturalnym. Działalność ta skupiała się wokół pałacu - Hotelu Lambert, wybudowanego na paryskiej wyspie św. Ludwika. Wyspa ta stała się „polską wyspą” na francuskiej ziemi i była bastionem wolności patriotycznej. Synem wygnańca Adama Jerzego, który przejął przywilej majoratu był książę Władysław - ojciec Augusta.
August Czartoryski urodził się 2 sierpnia 1858 r. w Paryżu, jako syn wspomnianego księcia Władysława i księżniczki Marii Amparo Muňoz - siostry królowej hiszpańskiej, a córki księżnej Matyldy Bonaparte, córki Hieronima, brata Napoleona I. W domu, z woli ojca, mówiono po polsku, zaś z konieczności mowę uzupełniano francuszczyzną, a wyjątkowo językiem hiszpańskim. Dlatego Sługa Boży Polskę uważał za swoją ojczyznę.
Dwa dni po urodzeniu August został ochrzczony w kaplicy pałacowej przez zmartwychwstańca, o. Aleksandra Jełowieckiego. Wedle hiszpańskiej tradycji nadano mu szereg imion: August, Franciszek, Maria, Anna, Józef, Kajetan, z których tylko pierwsze było w użyciu. 1 stycznia 1859 r. raczkujący malec, ciekawy świata, uległ przemoknięciu, dotkliwie się przeziębił i poważnie rozchorował. Zdołano z Bożą pomocą uratować życie, ale zdrowie zostało znacznie nadszarpnięte. Na skutek tego, w przyszłości, z braku zdrowia nie będzie mógł wypełnić pokładanych w nim, jako pierworodnym synu, nadziei rodowych. Przebywając na kuracji odnajdzie własną drogę życiową, wskazaną przez Boga, a nie przez rodziców.
Tymczasem mały August rozwijał się i wzrastał u boku oddanego rodzinie Czartoryskich zaufanego sekretarza i wychowawcy - Hipolita Błotnickiego oraz specjalnie sprowadzonej z Polski opiekunki. W 1861 r. w towarzystwie matki i wyżej wymienionych osób wyjechał do Rzymu dla ratowania zdrowia.
Powrót do Paryża przerwał miłą sielankę, zwłaszcza że sytuacja w Polsce dojrzewała do wybuchu Powstania Styczniowego. Władysław, ojciec Augusta, był przeciwny zbrojnemu zrywowi, podobnie jak Hotel Lambert, rozumiany jako ugrupowanie polityczne, gdyż uważano, że na powstanie nie nadeszła jeszcze odpowiednia chwila. Okazując jednak solidarność, podejmowano ogrom zabiegów dyplomatycznych dla osłabienia Rosji. Ostatni zryw niepodległościowy w XIX stuleciu miał najtragiczniejszy wymiar, co swoiście przeżywano w najbliższym otoczeniu małego księcia. Kolejnym ciosem dla młodego Augusta, tym razem bardzo osobistym, była śmierć matki 10 sierpnia 1864 r.
Na podstawie notatek wychowawcy Błotnickiego, zasadnicze cechy natury dziecka z dotychczasowego okresu życia można ująć następująco: usposobienie miłe, pogodne, skłonne do wesołości, ambicjonalne zarówno w uporze jak i niezłomności, we współzawodnictwie i wstydzie z porażek, bez tendencji władczych, raczej nieśmiałe czy lękliwe, o wyraźnej skłonności zdawania się na wolę Bożą. Dziecięce kaprysy nacechowane były uporem i samowolą. Krótko mówiąc „surowy materiał” wydawał się bardzo ludzkim: raczej szlachetnym, lecz nie anielskim.
Panicz August zauważa już w tym czasie przez pozłacane sztachety magnackiego pałacu, jak opisuje Jerzy Górski w krótkim eseju Mały Książę w nawiązaniu do bajki Saint-Exupery’ego, świat nędzarzy. Interesuje się proletariatem, problemy społeczne dostrzega przy zwiedzaniu angielskiego przemysłu fabrycznego i zakładów ks. Bosco dla młodzieży ubogiej i zaniedbanej.
W 1867 r. podczas wspólnego pobytu z rodziną Zamoyskich, August przystąpił po raz pierwszy do spowiedzi św. Wkrótce udał się pierwszy raz do Polski na kilkumiesięczny pobyt do Sieniawy, gdzie były dobra rodowe. Po powrocie do Paryża podjął naukę w Liceum Karola Wielkiego. Po dwóch latach nauki przyjechał ponownie do Sieniawy oraz do Krasiczyna, a potem do Krakowa. Tutaj pobierał naukę indywidualnie. Pojawił się nowy wychowawca - ks. Gril. W 1871 r., na początku września, August przyjął I Komunię św. w Sieniawie, w krypcie rodowej Czartoryskich, gdzie pośród innych przodków spoczywała już jego matka.
W rozwoju duchowym Sługi Bożego szczególną rolę odegrał najpierw pan Błotnicki, a potem ks. Gril, ale jeszcze ważniejsze zadanie spełniły dwie świątobliwe osoby, oddziaływujące raczej swoim przykładem niż słowem. Była to Maria Czartoryska - karmelitanka, wdowa po Witoldzie, i wychowawca Józef Kalinowski - św. Rafał, który pełnił tę rolę od jesieni 1874 do lata 1877 r. Kolejnym wychowawcą księcia Augusta był pan Ruciński, a następnie ks. Kubowicz. W tym okresie kierownikiem duchowym był ks. Pitot. Pozytywny wpływ na osobowość Augusta miała również druga żona jego ojca Małgorzata, księżna Orleańska.
W kwietniu 1883 r. August spotkał się w Paryżu z ks. Janem Bosco, który został zaproszony do Hotelu Lambert, kiedy przebywał we Francji poszukując wsparcia finansowego na potrzeby swych sierot i budowę kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Rzymie.
W następnym okresie kilku lat książę August przeżywał, jak wskazują na to liczne, krytyczne dowody, ciemną noc ducha - swoiste oczyszczenie duszy, stan mistycznego obcowania z Bogiem, który jakby się ukrywał. Przed Wielkanocą 1887 r. (przypadała 10 kwietnia) książę odbył rekolekcje w Oratorium w Turynie u ks. Jana Bosco. Zdecydował się obrać stan kapłański w stanie zakonnym, w zgromadzeniu salezjańskim, mimo oporów, a nawet wyraźnej odmowy ze strony ks. Bosco, który uznawał, że nie jest to zgromadzenie dla księcia. Dopiero rozmowa z papieżem Leonem XIII zadecydowała o poparciu jego usilnych dążeń do wstąpienia do zgromadzenia. Przyjmował go ks. Bosco. Po jego śmierci przełożonym został najbliższy współpracownik założyciela, ks. Rua.
Książę August był człowiekiem wielkiej pobożności, umartwień oraz wzorem pokory. Dla młodszych od siebie i dla starszych był wzorem życia zakonnego. Uważał, że prawdziwe szlachectwo nie wynika z krwi ani z bogactw, ale z przybrania za synów Bożych, wysłużonego nam przez Jezusa Chrystusa. Z wielką miłością kontemplował Boże sprawy.
Przebywając na uroczystości odpustowej Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Turynie w maju 1891 r. ofiarował swoje życie za chorego dyrektora ks. Nai, bardzo gorliwego pracownika Oratorium.
Stan zdrowia Augusta był zmienny, często musiał wyjeżdżać na kuracje. Z powodu stwierdzonej gruźlicy, zdarzały się nawet przerwy w nauce. Mimo próśb i nalegań rodziny, odmówił opuszczenia klasztoru, bo uważał, że zakonnik powinien umierać w zakonie. Samodzielnie kontynuował studia teologiczne i przygotowywał się do święceń kapłańskich, które przyjął w prywatnej kaplicy 2 kwietnia 1892 r. w San Remo. Mszę św. prymicyjną odprawił następnego dnia w obecności kilku członków rodziny. Dla pozostałej rodziny, w tym dla bardzo słabego ojca, odprawił Mszę prymicyjną 3 maja w Mentonie, przy granicy francusko-włoskiej. Po wakacjach wyjechał na stałą placówkę do Alassio na włoskiej Riwierze. Tutaj zastała go śmierć, która przyszła 8 kwietnia 1893 r.
Już wkrótce Kościół potwierdzi uroczyście heroiczność jego cnót i wyniesie go do chwały ołtarzy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Santiago de Compostela oczekuje tysięcy pielgrzymów w uroczystość św. Jakuba

2026-07-23 16:40

[ TEMATY ]

Msza św.

Santiago de Compostela

Karol Porwich/Niedziela

W Santiago de Compostela w Hiszpanii odbędą się w sobotę 25 lipca uroczystości ku czci św. Jakuba Apostoła. Towarzyszyć im będzie bogaty program religijny i kulturalny. Oczekuje się, że do grobu św. Jakuba Apostoła w katedrze przyjdą tysiące pielgrzymów, a stolica Galicji już z niecierpliwością oczekuje Świętego Roku Compostelańskiego 2027. Tradycyjne Festas do Apóstolo, które rozpoczęły się 23 lipca i potrwają do końca miesiąca, łączą liturgię, pielgrzymkę i uroczystości publiczne, są uważane za jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych i kulturalnych w Hiszpanii.

Punktem kulminacyjnym uroczystości św. Jakuba jest Msza św. pontyfikalna w katedrze, będącej od wieków celem Drogi św. Jakuba (Camino de Santiago) i jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w świecie chrześcijańskim. Uroczystościom towarzyszyć będą procesje, występy folklorystyczne, koncerty, parady historyczne, fajerwerki i wieczorny pokaz wideo na słynnej zachodniej fasadzie katedry na Plaza del Obradoiro.
CZYTAJ DALEJ

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
CZYTAJ DALEJ

26 księży mówi "nie". Spór o błogosławieństwa w archidiecezji Monachium

2026-07-24 10:05

[ TEMATY ]

błogosławieństwo

małżeństwo jednopłciowe

Red/Adobe Stock

Grupa 26 księży archidiecezji Monachium i Fryzyngi zakwestionowała decyzję kard. Reinharda Marxa o wprowadzeniu do praktyki duszpasterskiej krajowych wytycznych dotyczących błogosławieństw dla par żyjących w związkach nieregularnych, w tym par jednopłciowych. Duchowni uważają, że dokument jest sprzeczny z nauczaniem Kościoła i zapowiadają możliwość zwrócenia się do Stolicy Apostolskiej o rozstrzygnięcie sporu.

Jak podał niemiecki dziennik „Die Tagespost”, księża skierowali do kard. Marxa list, w którym pytają, czy powinni stosować się do wytycznych obowiązujących w archidiecezji, czy też pozostać przy powszechnym nauczaniu moralnym Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję