Reklama

Wiadomości

Hańba dyplomaty

Czy zbrodnię ludobójstwa można nazwać łagodnie „przemocą” i przejść nad nią do porządku dziennego? I w czyim imieniu wypowiadał się polski chargé d’affaires na Ukrainie?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ma rację prezydent Karol Nawrocki, stawiając ukraiński nacjonalizm – co wybrzmiało podczas rocznicowego przemówienia w Radrużu – obok niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu. Wszystkie kończyły się masowymi zbrodniami i czystkami etnicznymi, także ten ostatni – wystarczy wspomnieć operację polską NKWD. Większość Polaków poparła decyzję prezydenta o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. Nie może szczycić się najwyższym polskim odznaczeniem polityk, który nadaje oddziałowi wojskowemu imię UPA – formacji, której członkowie zamordowali ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Reklama

Słowa polskiego chargé d’affaires na Ukrainie Piotra Łukasiewicza, wypowiedziane w imieniu Polski podczas uroczystości w Ołyce na Wołyniu, są haniebne. A padły w miejscu szczególnym – do tej miejscowości także weszli siepacze Bandery. Polacy utworzyli samoobronę, ale 87 z nich zginęło. Dyplomata perorował tak: „Pochylając głowy nad polskimi ofiarami przemocy ukraińskiej na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II RP, przed wojną i w jej trakcie. To wszystko było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłości i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe”. Dodał jeszcze: „Rozumiemy, że walka o narodowe wyzwolenie jest krwawa, kontrowersyjna i zawsze przynosi ból i ofiarę. Przypominamy, że współczesne państwa europejskie powstawały z krwi, ofiar i przemocy popełnianej w ich imieniu. Rozumiemy dawną przemoc, wstydzimy się za nią”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To słowa niedopuszczalne i powinny skutkować dymisją p. Łukasiewicza jeszcze tego samego dnia. Rozumiemy dawną przemoc?! Przemoc UPA?! Nie! Nie rozumiemy i nie stosujemy eufemizmów, nazywając zbrodnie na polskiej ludności cywilnej łagodnym określeniem „przemoc”! W czyim imieniu p. Łukasiewicz wypowiedział te skandaliczne słowa? Czy wcześniej rozmawiał z rodzinami ofiar ludobójstwa na Wołyniu i został przez nie upoważniony do ich wygłoszenia? Krew się gotuje! Nie ma zgody na relatywizowanie, na zestawianie czynów Ukraińców i Polaków! To są czyny nieporównywalne. Ze strony Ukraińców mieliśmy ludobójstwo, czystkę etniczną podobną do tej, którą później widzieliśmy na terenie byłej Jugosławii. Ukraińscy nacjonaliści wymyślili sobie, że po wymordowaniu Polaków wykroją na tych terenach państwo ukraińskie. Z drugiej strony była polska samoobrona – w Przebrażu Polacy się zorganizowali i ocalili 20 tys. ludzkich istnień. Podobnie było w Ołyce i dziesiątkach innych miejsc. Polacy nie mogli biernie patrzeć na mordowanie kobiet, dzieci, starców. Podejmowali walkę.

Minister Radosław Sikorski zamiast usunąć p. Łukasiewicza z placówki postanowił go bronić i napisał na X: „Ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu «wybaczamy i prosimy o wybaczenie»”. Tymczasem podstawą chrześcijańskiego wybaczenia są prawda i zadośćuczynienie. Panu Łukasiewiczowi i min. Sikorskiemu dedykuję dwa cytaty ocalałych z ludobójstwa dokonanego w Hucie Pieniackiej 28 lutego 1944 r. Stanisław Kowalski w Polskim Radiu powiedział: „Nazywają to wojną polsko-ukraińską. Jaka wojna? Napadali na bezbronnych starców, niemowlęta, kobiety. Mamę z najmłodszym dzieckiem Ukrainiec zastrzelił jednym pociskiem, a prawie była Ukrainką, bo była córką Ukrainki. Ci siepacze zabili też dziewięć moich ciotek”. I druga wstrząsająca relacja, tym razem Stanisława Srokowskiego: „Franciszkę Michalewską, którą chwyciły bóle porodowe, esesowcy wyprowadzili z domu razem z akuszerką, a w kościele posadzili na stopniu ołtarza. Gdy bóle przybierały na sile, a Michalewska bardzo jęczała i zaczęła rodzić, to podszedł do niej esesowiec, wyrwał z niej siłą dziecko, rzucił na posadzkę przed ołtarzem i rozgniótł esesmańskim butem. W obronie rodzącej wystąpiła obecna przy niej położna. W odpowiedzi obydwie zostały zastrzelone. Po latach wnuk tej akuszerki pyta: czyż można ten mord nazwać inaczej niż ludobójstwem?”.

Polska historia jest piękna. A Niemcy i Ukraińcy w swojej historii mają karty haniebne. My oczekujemy tylko prawdy historycznej.

dziennikarz, publicysta, prowadzący program Historia toczy się dziś na IPN.TV

2026-07-21 12:51

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobrze, że JESTEŚ/JESTEM

[ TEMATY ]

komentarz

Ks. Tomasz Kancelarczyk

Jak każdy lubię czasem pomarzyć o idealnym życiu, na które składa się powodzenie w relacjach, dobrostan fizyczny, finansowa prosperity, czy spełnienie zawodowe. Wiemy, że często tak nie jest, a jednak trzeba cieszyć się życiem takim jakie jest. Dlaczego? Bo JEST!
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim opactwie. Zmarła osoba to kapłan

2026-09-24 12:15

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Adobe Stock

W czwartek przed południem na ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu na Podkarpaciu 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła. Sprawca został zatrzymany, poszkodowani trafili do szpitala. Inne źródła podają, że poszkodowani zostali trzej księża i 2 osoby świeckie.

„Policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej obywatel Ukrainy zaatakował nożem mężczyznę» – podała na podkarpacka policja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję