Uroczystości odbyły się w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Alumnom Seminarium Redemptoris Mater święceń udzielił abp Adrian Galbas.
W homilii metropolita warszawski wskazał – idąc za myślą liturgii słowa – na Ducha Świętego jako na „Pana i Ożywiciela”, który „przychodzi z pomocą naszej słabości”. Podkreślił, że każda nasza słabość, a nawet każda śmierć, jest do zmartwychwstania i do życia. Zaznaczył , że sakrament święceń to wyjątkowe wylanie Ducha Świętego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Hierarcha, nawiązując do biblijnych metafor Parakleta, porównał Go do niezbędnej do życia wody, stanowiącej całkowity dar, którego nie da się sztucznie wyprodukować.
– Mamy dzisiaj sztuczną inteligencję, ale sztucznej wody nie ma – podkreślił abp Galbas i dodał, że woda ma właściwość dostosowywania się do powierzchni, na którą spada, co oznacza, że Duch Święty przychodzi, szanując naturę, historię oraz możliwości człowieka.
Zwracając się do nowych diakonów, metropolita warszawski przypomniał, że ich podstawowym zadaniem ma być służba Kościołowi.
Reklama
– Smutno jest patrzeć na biskupa i księdza, którzy puszą się jak pawie, ale jeszcze smutniej na diakona, który chce się postawić w centrum świata, w centrum liturgii, w centrum Kościoła – powiedział kaznodzieja. Podkreślił, że diakonat nie jest jedynie etapem poprzedzającym święcenia prezbiteratu, ale trwałym wymiarem kapłańskiej tożsamości. – Diakonat ma trwać w was przez całe życie – zaznaczył.
Abp Galbas wskazał również na potrzebę głębokiej pokory oraz wielką wagę celibatu, który określił „białym męczeństwem” – radykalnym upodobnieniem się do Chrystusa, które wypływa z miłości do Kościoła.
W konkatedrze Bożego Ciała na Kamionku alumn WSD Diecezji Warszawsko-Praskiej Karol Pikała z Parafii Matki Bożej Anielskiej w Warszawie-Radości przyjął święcenia diakonatu, których udzielił mu bp Tomasz Sztajerwald. W uroczystości uczestniczyli najbliżsi, krewni, przyjaciele oraz wychowawcy i moderatorzy warszawsko-praskiego seminarium. /ŁK
