Król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki był człowiekiem szczerze pobożnym. Tak opisał go kronikarz Wespazjan Kochowski, który był świadkiem jego krótkiego panowania: „Przymiotami tronu godnymi obdarzyła go natura: wrodzoną dobrocią, obyczajami, by wosk do zacnych czynów lgnącymi, miłosierdziem zawdy skorym do wspomagania biednych. Zdobiły go: silna wiara w Boga, stałość w nabożeństwie, wysokie przywiązanie do religii. Dostrzeżono w nim nieomal wszystkie cnoty moralne [...]”. Niestety, przez wielu został zapamiętany jako jeden z najgorszych władców w dziejach. Być może dlatego, że jako młody władca został postawiony w środku magnackich intryg i jego panowanie przypadło na czas ostrego konfliktu między stronnictwem profrancuskim a dworem królewskim. Na 6 sejmów za jego królowania, aż 4 zostały zerwane. W wyniku agresji Turcji Rzeczpospolita utraciła Kamieniec Podolski oraz część Ukrainy i według postanowień upokarzającego traktatu w Buczaczu została zobowiązana do płacenia haraczu Turcji. Być może bilans byłby jeszcze bardziej katastrofalny, gdyby nie zwrócenie się króla o pomoc do Najświętszej Maryi Panny z Rokitna.
Z Rokitna do Warszawy i Lublina
Reklama
W obliczu oporu części szlachty z terenów południowo-wschodnich, który Korybut Wiśniowiecki napotkał na początku swych rządów, sprowadził obraz do Warszawy i pod opieką Matki Bożej Rokitniańskiej wyruszył do Lublina. Dzięki wstawiennictwu Maryi bez walki zawarto porozumienie. W podziękowaniu król obdarował cudowny wizerunek, a rycerstwo wyraziło wdzięczność, umieszczając na srebrnej sukience Maryi orła białego z koroną oraz napis: Da pacem, Domine, diebus nostris (tłum. „Panie, daj pokój dniom naszym”). W drodze powrotnej z Warszawy Polacy uroczyście przyjmowali obraz w kościołach. Na końcu cudowny wizerunek dotarł do kaplicy polnej między Lubikowem a Rokitnem. Istniejący do dziś niewielki budynek sakralny, przypominający kościół, został wybudowany specjalnie, aby miejscowi mogli uczcić Matkę Bożą w przeddzień uroczystej instalacji cudownego obrazu w odnowionym kościele rokitniańskim. Uroczystość, na którą przyjechały tłumy pielgrzymów, odbyła się 21 listopada 1671 r. Na pamiątkę tego wydarzenia ustanowiono odpust na IV niedzielę po Wielkanocy, który był obchodzony bez przerwy aż do 1945 r.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dawne tytuły obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej
W 2017 r. decyzją Stolicy Apostolskiej, uroczystość głównej Patronki diecezji – Najświętszej Maryi Panny z Rokitna – została przeniesiona z 15 sierpnia na 18 czerwca, czyli wielki dzień uroczystej koronacji cudownego obrazu, który odbył się w 1989 r. i zgromadził w Rokitnie niesamowite tłumy wiernych, na czele z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem i całym Episkopatem. Korony pobłogosławił sam papież Jan Paweł II 22 kwietnia 1989 r., kiedy to diecezjalna delegacja udała się w tym celu do Rzymu.
Reklama
Rokitniański wizerunek Maryi nazywamy najczęściej obrazem Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej – od charakterystycznie odsłoniętego ucha – gotowego wysłuchać wszystkich modlitw, próśb i podziękowań kierowanych przez pielgrzymów do Jezusa przez pośrednictwo Matki. W historii kultu, który liczy już ponad 350 lat, obraz nosił też inne wezwania. Warto nadmienić, że wizerunek jest starszy. Technika malowania, styl i sposób ujęcia postaci wskazują, że obraz pochodzi z XVI wieku. Maryję Pannę z Rokitna nazywano także: „Królową Orła Białego”, „Obroną granic Królestwa Polskiego”, „Niebieskim Gościem tronu sarmackiego”, „Wniebowziętą Królową Polski”, „Świętą Koroną kapłaństwa zbąskiego”, „Klejnotem Łodzi Opaleńskich”, „Matką Bożą Obozową” lub „Matką Bożą Rycerską”. Z każdym z tych wezwań łączy się wydarzenie czy okoliczność historyczna, najczęściej z XVII wieku, związana z kultem obrazu. Dokładną analizę przeprowadził bp Adrian Put.
Zawołanie „Królowa Orła Białego” wizerunek rokitniański otrzymał po peregrynacji na dwór króla Polski. Bp Adrian zauważa, że Matka Boża z Rokitna po swym tryumfalnym powrocie z Zamku Królewskiego z Warszawy, gdzie była czczona w kaplicy zamkowej i gdzie otrzymała znak Orła Białego na piersi, była łączona z godnością tronu i majestatu Rzeczypospolitej. Stąd tytuł „Niebieski Gość tronu sarmackiego”.
Reklama
– Od czasu, gdy rozpowszechniły się w Polsce objawienia o. Mancinellego, zaczęto je w Polsce wiązać z 2 wizerunkami maryjnymi: Matki Bożej Ostrobramskiej i Bledzewsko--Rokitniańskiej – wskazuje bp Adrian Put. Pisał o tym ks. Ksawery Wilczyński: „Pierwsze wcielenia – bliźniacze, znaki skutków objawień sługi Bożego Mancinellego, to obrazy Matki Bożej Ostrobramskiej i Bledzewsko-Rokitniańskiej w wyrazie artystycznym i ideowym – Najświętszej Maryi Panny Królowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W roku 1635 książę Albrecht Stanisław Radziwiłł, Kanclerz Wielki Księstwa Litewskiego, ogłosił drukiem książeczkę pt. «Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławianiu Najświętszej Panny Bogurodzicy Mariey». Na str. 250 autor powołuje się na osobistą znajomość z o. Mancinellim SJ i potwierdza, że właśnie jemu Maryja kazała nazywać się Królową Polski. Ów starodruk wprost nawiązuje do objawień w Neapolu oraz w Krakowie. Wtedy dosłownie mówiono: «Królowa Polski Wniebowzięta». Dla cystersów w Bledzewie stał się natchnieniem do wykonania mnóstwa obrazów Matki Bożej z polskim godłem na Jej piersiach”.
Reklama
Tytuł Maryi Rokitniańskiej: „Klejnot Łodzi Opaleńskich” jest związany z pierwotną historią obrazu, który – zanim doznawał publicznej czci w świątyni – znajdował się w rękach rodzin. Najpierw we władaniu zamieszkałej na Kujawach szlacheckiej rodziny Stawickich, następnie w rękach królewskiej rodziny Leszczyńskich, aż wreszcie u słynącej z przywiązania do Kościoła rodziny Opalińskich. To u nich wizerunek Maryi był uznawany za szczególny dar i pamiątkę rodzinną. – Opalińscy herbu Łodzia mieli za swe godło łódź. Jako że łódź służyła i służy do przeprawy przez rzeki lub jeziora oraz chroniła przed utonięciem, dając ocalenie, w rodzinie Opalińskich Matka Boża z rodowego wizerunku zaczęła być nazywana Łodzią Opalińskich lub Klejnotem Łodzi Opaleńskich. W ten sposób podkreślano, że Maryja jest dla rodziny obroną i pewną przeprawą pośród trudów tego świata – wyjaśnia bp Put. – W 1624 r. Katarzyna z Leszczyńskich weszła do rodziny Opalińskich. Zabrała ze sobą w posagu obraz Matki Bożej. Kiedy przekazywała obraz swemu synowi, opatowi cystersów w Bledzewie, Kazimierzowi Janowi Opalińskiemu, powiedziała: „Kto ten obraz otrzyma po mojej śmierci, ten będzie miał największy skarb”. Opat obraz trzymał początkowo w swoich prywatnych pokojach. Zdecydował się umieścić obraz w kaplicy klasztornej, aby dostęp do niego mieli liczniejsi wierni. Pojawiające się wówczas informacje o cudach i łaskach były początkowo przyjmowane z rezerwą. Wszystko się zmieniło, gdy sam opat, zdjęty śmiertelną chorobą, wyzdrowiał dzięki modlitwie do Matki Najświętszej. W roku 1669 opat Opaliński przywiózł obraz Matki Bożej z Bledzewa do Rokitna i tak pozostało do dziś – stwierdza biskup.
Tytuł „Matki Bożej Obozowej czy Rycerskiej” nawiązuje do wspomnianych wydarzeń spod Lublina, gdzie król Michał Korybut Wiśniowiecki chciał stłumić bunt szlachty. Ostatecznie rycerstwo polskie, z królem na czele, modliło się przed wizerunkiem Panny z Rokitna o zwycięstwo w walce. Odtąd umocniło się przekonanie, że Maryja jest patronką polskiego rycerstwa, obozowego życia.
Obchodzona 3 maja Uroczystość NMP Królowej Polski kieruje nasze oczy na bogatą historię rokitniańskiego obrazu, która świadczy o tym, jak wielką rolę odgrywał i nadal odgrywa w dziejach naszej Ojczyzny. Warto wspomnieć, że właśnie 3 maja 2002 r. ogłoszono decyzję Stolicy Apostolskiej o podniesieniu kościoła w Rokitnie do rangi bazyliki mniejszej. Pamiętajmy, że zawołanie „Królowo Polski” mocno jest związane również z wizerunkiem Maryi z Rokitna, który dawniej był nazywany „Królową Orła Białego”.
