Reklama

W wolnej chwili

Szczęść Boże

Dobrych słów nigdy za wiele. Ich przykładem, który oby nam towarzyszył jak najczęściej, jest szczęść Boże – pozdrowienie i życzenie w jednym.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włączanie imienia Pana Boga do słów pozdrowienia nie jest zjawiskiem nowym ani odosobnionym. Dość wspomnieć jakże popularne słowa z Księgi Liczb: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem” (6, 24-26). Słowa tego błogosławieństwa, które słyszymy w liturgii w Nowy Rok, są otwarciem na Bożą obecność w życiu. Fragment ten jest nadzwyczaj uroczysty i urodziwy. Nie dziwi więc to, że słyszymy go w wielu formułach życzeń, zwłaszcza podczas specjalnych okazji – ważnych wydarzeń czy jubileuszy.

Na co dzień funkcjonują inne formy, bardziej zwięzłe, ale niezmiennie „z Bogiem w tle”. Ślad w słownikach najdawniejszej polszczyzny wskazuje, że są z nami od zawsze:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Boże poszczęść

da, dał(by) (Pan) Bog

dali Pan Bog

daj (ci) Boże szczęście

daj (ci) Boże zdrowie

idź (jedź) z (Panem) Bogiem

strzeż (Panie) Boże.

W źródłach późniejszych, począwszy od XVII wieku, znajdujemy formuły:

niech Bóg będzie pochwalony

niech Bóg broni

co daj Boże

niech cię Bóg ma w swojej opiece

niech cię Bóg prowadzi

szczęść Boże.

Reklama

Chciałabym się zatrzymać przy tej ostatniej. Stanowi ona odpowiednik formuł obcojęzycznych, takich jak łacińskie benedicite, niemieckie Grüß Gott czy czeskie zdař Bůh. Początkowo cieszyła się dużą popularnością w świecie ludzi pracy. Ten sposób pozdrawiania się był też w pewnych okresach, np. pod zaborami, sposobem porozumiewania się Polaków między sobą oraz ich znakiem rozpoznawczym.

Szczęść Boże stało się tradycyjnym powitaniem górników, którzy posługują się tymi słowami, schodząc do kopalni, spotykając innych, żegnając się z bliskimi. W ten sposób powierzają siebie, swoich bliskich oraz towarzyszy pracy Bogu – i Jemu oddają swój los.

Jest to zresztą nie tylko tradycyjne pozdrowienie, lecz także element kultury. W wielu miastach na Śląsku i nie tylko można napotkać chociażby takie właśnie nazwy ulic. Znamienny jest też napis na dzwonie Zygmunta z łódzkiej archikatedry: „Głosem swym błagam: Szczęść Boże pracy ludzkiej”. Szczęść Boże upowszechnia się dzisiaj także jako krótsza forma pozdrowienia osoby duchownej, np. na ulicy czy podczas kolędy. Jest z powodzeniem używane zarówno przez świeckich, jak i przez samych księży czy siostry zakonne. Można spotkać głosy, że szczęść Boże nie wyraża należycie tego, co zawiera tradycyjna forma pozdrowienia: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. To te słowa skupiają się na oddaniu chwały Synowi Boga. Tego elementu nie zawiera natomiast bezpośrednio formuła szczęść Boże. Zwróćmy jednak uwagę, że również ona zawiera w sobie przekonanie, iż to na Bogu opiera się nasze życie i od Niego ma płynąć nasze szczęście. Nie tylko więc jest to – jak się tradycyjnie przyjęło – wyłącznie życzenie pomyślności w pracy. Szczęść Boże stanowi wyraz zawierzenia spraw Bożej Opatrzności. Podczas pielgrzymki do Polski w 1997 r., którą przeżywałam osobiście jako nastolatka, Ojciec Święty Jan Paweł II skierował w Krośnie przepiękne słowa do rolników. Kiedy czytam ten fragment, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to słowa dla każdego z nas, nie tylko dla ludzi wsi. Spróbujmy właśnie tak je przeczytać: „Tak bardzo jesteście podobni do ewangelicznego siewcy. Szanujcie każde ziarno zboża kryjące w sobie cudowną moc życia. Uszanujcie również ziarno słowa Bożego. Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże!» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia. W nich zawarta jest nasza chrześcijańska godność. Nie dopuśćcie, aby ją wam odebrano – bo próbuje się to robić! Świat pełen jest zagrożeń. Docierają one poprzez środki przekazu także do polskiej wsi. Twórzcie kulturę wsi, w której obok nowych wymiarów, jakie niosą czasy, pozostanie – jak u dobrego gospodarza – miejsce na rzeczy dawne, uświęcone tradycją, potwierdzone przez prawdę wieków”. Słowa te chciałabym uczynić swoim życzeniem dla Redakcji Niedzieli. Na łamach tygodnika od stu lat jest miejsce na rzeczy uświęcone tradycją i na to wszystko, co odpowiada na wyzwania nowych czasów. Mądrze i umiejętnie łączyć te światy, trzymając przy tym pion i poziom – oto misja Redakcji i jednocześnie ambitne zadanie na kolejne lata. Kiedy przystajemy na tej drodze, aby świętować stulecie Tygodnika, napiszę tylko: szczęść Wam Boże, drodzy Państwo! I dzięki za wszystko. Magdalena Wanot-Miśtura językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

2026-04-07 14:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niniejszym komentuję

Niedziela Ogólnopolska 5/2025, str. 53

[ TEMATY ]

porady językowe

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

W niniejszym tekście zajmę się słowem, które nie pozostawia obojętnym. Niektórzy bardzo go potrzebują i z zapamiętaniem używają, dla innych to symbol języka, od którego w wielu miejscach się odchodzi.

Chodzi o przymiotnik niniejszy – trzeba przyznać: ewenement pod kilkoma względami. Wyraz ten jest popularny w środowiskach, które posługują się językiem sformalizowanym. Pojawia się w tekstach akademickich, dokumentach prawnych czy w korespondencji urzędowej. Wydaje się zresztą, że znaczenie tego słowa rekonstruujemy właśnie za sprawą połączeń wyrazowych, które tworzy. Kojarzymy z dawnych podań oficjalną formułkę wstępną: niniejszym zwracam się z uprzejmą prośbą... Mamy też niniejszy artykuł, niniejszy przepis, niniejszą ustawę i niniejszą książkę.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

700 lecie żywej wspólnoty w Łączkach Kucharskich

2026-10-12 13:53

M. Gorczyca

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Główne uroczystości jubileuszowe zostały poprzedzone koncertem chóru parafialnego, który w tym roku obchodzi również 30-lecie swojej działalności. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. Wraz z nim przy ołtarzu modlili się kapłani pochodzący z parafii, duszpasterze związani z nią w przeszłości i obecnie, a także księża z dekanatu wielopolskiego. W jubileuszowej liturgii licznie uczestniczyli parafianie oraz zaproszeni goście. Obecne były również poczty sztandarowe jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z Broniszowa, Łączek Kucharskich i Niedźwiady, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Łączkach Kucharskich oraz Szkoły Podstawowej im. Baśni Polskiej w Niedźwiadzie Dolnej. W homilii bp Jan Wątroba podkreślił, że siedemset lat istnienia parafii to nie tylko historia świątyni, kolejnych duszpasterzy czy ważnych wydarzeń. To przede wszystkim historia ludzi, którzy przez stulecia tworzyli tę wspólnotę – modlili się w tym miejscu, chrzcili swoje dzieci, zawierali małżeństwa, żegnali bliskich i troszczyli się o przekaz wiary następnym pokoleniom. Proboszcz parafii ks. Marian Baran podziękował wszystkim parafianom, stowarzyszeniom, organizacjom, szkole oraz osobom zaangażowanym w przygotowanie jubileuszowych obchodów. Zwrócił uwagę, że 700-lecie parafii jest świętem całej wspólnoty, która przez kolejne pokolenia troszczyła się o jej duchowe i materialne dziedzictwo. Szczególnym momentem jubileuszowej uroczystości było Błogosławieństwo Papieskie. Staraniem duszpasterzy Penitencjaria Apostolska zezwoliła, aby podczas obchodów bp Jan Wątroba udzielił zgromadzonym wiernym błogosławieństwa w imieniu Ojca Świętego. Z błogosławieństwem związana była możliwość uzyskania odpustu zupełnego, która towarzyszy także całemu rokowi jubileuszowemu i jest związana z nawiedzeniem kościoła jubileuszowego oraz spełnieniem wymaganych warunków. Obchody 700-lecia były nie tylko okazją do wspominania przeszłości. Stały się również wezwaniem do odpowiedzialnego spojrzenia w przyszłość. Jubileusz przypomniał, że otrzymane dziedzictwo wiary nie jest jedynie powodem do dumy, ale także zobowiązaniem. Każde kolejne pokolenie otrzymuje zadanie troski o życie parafii i przekazania wiary tym, którzy przyjdą po nim. Siedemset lat historii parafii w Łączkach Kucharskich to siedemset lat obecności Boga w życiu kolejnych pokoleń. To historia, która nadal trwa i której następne karty zapisują dzisiejsi parafianie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję