Z kieleckich ulic wprost na Podhale w kilka chwil? Da się zrobić. Klimat prezentowanej w Muzeum Dialogu Kultur – oddziale Muzeum Narodowego wystawy czasowej „Na szkle malowane. Cuda z Podhala” sprawia, że zwiedzający mogą dosłownie poczuć się jak u północnego podnóża Tatr.
Prezentowanych ponad 80 szklanych tafli stanowi przykład tzw. malarstwa odwrotnego – to technika, w której dzieło tworzone jest na odwrocie szklanej płyty, a co za tym idzie, artysta kolejne warstwy koloru i detali nakłada w odwrotnej, niż podpowiada logika, kolejności. Malarstwo odwrotne było bardzo popularne w regionach południowej Polski od drugiej połowy XVIII do połowy XIX wieku; z czasem ustąpiło miejsca oleodrukom i litografiom, ale dziś sztuka ta przechodzi swój renesans, a najwięcej artystów tworzących w jej nurcie – nie tylko w Polsce, ale także w całej Europie – pochodzi z Podhala.
Niezwykle barwne, a przy tym tworzone z ogromną dbałością o detale obrazy na szkle miały i nadal mają różne funkcje: religijne, dekoracyjne oraz ochronne. Większość eksponatów prezentowanych w Kielcach należy do tej pierwszej grupy (to m.in. wizerunki Matki Bożej, Chrystusa i świętych patronów, którzy czuwali nad mieszkańcami góralskich chałup), choć są też sceny rodzajowe, związane np. z Janosikiem. Obiekty zostały ułożone chronologicznie, co pozwala, jak wskazują twórcy ekspozycji, „prześledzić rodowód współczesnego malarstwa i jego nierozerwalny związek z ludową sztuką tradycyjną”. Eksponaty pochodzą ze zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie oraz Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, a także z kolekcji prywatnej Zofii i Magdaleny Forteckich. Wystawę można zwiedzać do 12 kwietnia. /Z.P.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
