W tym roku do akcji włączyły się również wszystkie placówki oświatowe znajdujące się na terenie Gminy Łochów. To dla nas wielkie wydarzenie, które połączyło wszystkich ludzi dobrego serca, na czele z burmistrzem Robertem Gołaszewskim.
Reklama
11 grudnia 2025 r. autokar z 46. wolontariuszami z Gminy Łochów wyruszył w stronę Augustowa, by uczestniczyć w pierwszej terenowej lekcji historii, ponieważ „Paczka na Kresy” to nie wycieczka, to spotkanie z historią. Tu wolontariusze dowiadują się o losach Polaków począwszy od bohaterów powstania listopadowego po żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej. W Augustowie oddaliśmy hołd królowi Zygmuntowi Augustowi, założycielowi miasta i zatrzymaliśmy się przy pomniku Żołnierzy Wyklętych. Wieczorem byliśmy już w Agłonie na Łotwie. W piątek część z nas wyruszyła do Jełgawy, by spotkać się z mieszkańcami, podarować przygotowane paczki, ale przede wszystkim to, co obecnie jest najcenniejsze, czyli czas. Rozmowom, serdecznościom, przytulaniom do serca nie było końca. Ze łzami wzruszenia w oczach wracaliśmy do Agłony. Druga grupa wolontariuszy ruszyła w stronę Rzeżycy, by w katedrze Najświętszego Serca Jezusowego spotkać się z biskupem diecezji rzeżycko-agłońskiej i szukać śladów dawnej Rzeczypospolitej na Łotwie. Odwiedziliśmy Liksnę ze ścieżką poświęconą Emilii Plater, Twierdzę Dyneburską i Ławkiesy z kwaterami polskich żołnierzy poległych w kampanii łatgalskiej oraz Dyneburg i Słobódkę – miejsca, w których historia walk o wolność splata się z dzisiejszą pamięcią i modlitwą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Trzeci dzień XIX edycji „Paczki na Kresy” to jedno wielkie spotkanie. Odwiedzaliśmy mieszkańców ze śpiewem kolęd na ustach. Każde spotkanie było inne, ale wszystkie łączyło jedno – prawdziwe wzruszenie po obu stronach. Jak zawsze zostaliśmy przyjęci z niezwykłą serdecznością – z otwartymi drzwiami, otwartymi sercami i stołem pełnym pysznego domowego jedzenia, przygotowanego specjalnie dla nas.
Ostatniego dnia uczestniczyliśmy we Mszy św. w parafii Najświętszego Serca Jezusa w Dyneburgu, po której pojechaliśmy na cmentarz na Rossie w Wilnie, by w Kaplicy Powstańców Styczniowych symbolicznie zakończyć XIX „Paczkę na Kresy”.
Piszę „my”, chociaż Pan Bóg miał dla mnie w tym roku inny plan. Nie pojechałam na Łotwę. Jednak każdego dnia, z wypiekami na twarzy, szukałam w Internecie relacji moich przyjaciół i po kilka razy oglądałam te same zdjęcia. A dzisiaj dostałam niespodziankę: łotewskie ciasteczka świąteczne i chleb od mieszkanki Dyneburga pani Helenki.
Kto raz pojedzie z „Paczką na Kresy” i odda tam serce, to nie przestanie wracać do tych miejsc i spotkanych ludzi.
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają nas każdego roku. Za kilka miesięcy znowu wyruszymy – na Wielkanocną edycję „Paczki na Kresy”.
Autorka jest wolontariuszką akcji „Paczka na Kresy”
