Reklama

Wiadomości

Nowe życie aut spalinowych?

Pod naciskiem niemieckich koncernów Komisja Europejska wycofała się z zaplanowanego na 2035 r. zakazu rejestracji aut spalinowych. Bruksela ugięła się ze strachu przed napływem nowoczesnych chińskich samochodów elektrycznych.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zakaz rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 r. odchodzi zatem do przeszłości, a opublikowany plan Komisji Europejskiej jest reakcją na kryzys, w jakim znalazła się europejska branża motoryzacyjna. Niemcy ograniczają produkcję i zwalniają pracowników, a Hiszpanie, Austriacy i Węgrzy skutecznie zabiegają o chińskie fabryki z branży motoryzacyjnej. Przykładem tego, co się dzieje w europejskim przemyśle, może być Belgia, gdzie 10 lat temu było siedem dużych fabryk samochodów, a obecnie działa tylko jeden zakład Volvo, który należy do chińskiego koncernu Geely. Kryzys coraz wyraźniej widać także w Niemczech, bo Federalny Urząd Statystyczny wskazuje, że poziom zatrudnienia w branży automotive zmalał w ciągu ostatniego roku o blisko 49 tys. osób. Spadek sprzedaży i problemy producentów wywołują efekt domina, który uderza w kolejne branże także w Polsce – od dostawców części po logistykę.

Reklama

Głównym powodem korekty w europejskiej polityce klimatycznej jest presja potężnego przemysłu, który w konkurencji z chińskimi rywalami okazuje się zbyt drogi i zacofany. Chińczycy obecnie rywalizują z Amerykanami w stosowaniu technologii autonomicznej jazdy z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, a Europa nadal dyskutuje nad tym, jak wskrzesić stare silniki spalinowe. – Globalny rozwój elektromobilności będzie postępował niezależnie od decyzji Komisji Europejskiej, a europejski przemysł automotive nadal będzie musiał się mierzyć z rosnącą przewagą technologiczną producentów z innych części świata – uważa Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Będzie coraz drożej

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że regulacje UE, które mają wyeliminować nowe auta benzynowe i diesle od 2035 r., są dużym wyzwaniem dla niemieckiego sektora motoryzacyjnego. Wymusił na KE ustępstwa ws. aut spalinowych, ale nowy plan Brukseli jedynie przedłuży agonię europejskiego przemysłu motoryzacyjnego. Formalnego zakazu produkcji aut spalinowych nie będzie, ale ich produkcja i sprzedaż stanie się nieopłacalnie droga. Przetrwać mogą tylko najdroższe samochody dla najbogatszych mieszkańców Europy. – Nasz przemysł traci konkurencyjność nie tyle przez unijne regulacje, ile przede wszystkim z tego powodu, że nie radzi sobie z technologiczną i cenową presją ze strony producentów z innych części świata. Nie ma szans na to, że jakakolwiek zmiana przepisów zatrzyma globalny rozwój elektromobilności i przywróci sytuację rynkową sprzed dwóch dekad – podkreśla Maciej Mazur.

Reklama

Europejskie cele redukcji emisji CO2 pozostają praktycznie bez zmian, więc motoryzacja spalinowa, jaką znamy od lat, i tak będzie musiała radykalnie się zmienić. Przykładowy VW Passat z popularnym 2-litrowym silnikiem benzynowym emituje 180 g dwutlenku węgla na km, a od 2030 r. ma obowiązywać limit 49 g/km. Powyżej tego progu producenci, a co za tym idzie – także klienci będą karani płaceniem 95 euro za każdy dodatkowy gram. Oznacza to, że za przykładowego spalinowego Passata trzeba będzie dopłacić aż 52 tys. zł samej kary. Nie zmieniono też progu redukcji emisji CO2 w 2035 r., kiedy to dozwolona będzie emisja jedynie 12 g/km. Żaden samochód spalinowy ani hybryda nie jest w stanie spełnić takiego kryterium, a do Passata 2.0 należałoby dodać grubo ponad 70 tys. zł samej kary. Przez taką politykę regulacji, opłat i kar ceny bardzo drogich samochodów będą rosnąć jeszcze szybciej. Z kolei w Chinach bez żadnych kar elektromobilność dynamicznie się rozwija i już w 2024 r. dwie trzecie samochodów elektrycznych było oferowanych w cenach niższych od pojazdów spalinowych. – Nie ma już odwrotu od elektromobilności, ale rozłożenie w czasie tej trudnej transformacji pozwoli nam ochronić miejsca pracy w przemyśle motoryzacyjnym – podkreśla Hildegard Müller, prezes Związku Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego.

Mentalne zacofanie

Lekka korekta polityki UE spowodowana jest więc narastającą konkurencją w nowych technologiach, z którymi niemiecki przemysł sobie nie radzi. Dlatego też było wiele utrudnień i protestów, gdy Elon Musk budował gigafabrykę elektrycznej Tesli pod Berlinem, a później przegłosowane zostały dodatkowe cła na elektryki z Chin. Niewiele to pomogło, bo chińskie marki w Europie nadal świetnie się sprzedają, a w Polsce zawrotnie rośnie sprzedaż chińskich aut głównie z napędem spalinowym, na które cła są na niezmienionym poziomie. Dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego z końca 2025 r. wskazują, że udział aut z Chin osiągnął już 10% całego rynku sprzedaży nowych samochodów, co oznacza ponad 5-krotny wzrost sprzedaży względem 2024 r. Niższe koszty produkcji stanowią kluczowy czynnik sukcesu tamtejszych producentów, bo przecież w Chinach także niemiecki Volkswagen produkowany jest i sprzedawany za połowę europejskiej ceny. Polacy coraz częściej wybierają nowe, tańsze samochody z Chin zamiast używanych aut popularnych niemieckich marek, co potwierdzają dane słabnącego importu samochodów używanych z zachodu Europy.

Reklama

Eksperci jednoznacznie wskazują, że napęd elektryczny jest lepszy, bezawaryjny, prostszy i przede wszystkim efektywniejszy. Nie wytwarza spalin, hałasu, wibracji, a nowoczesne akumulatory mają już tak wysoką sprawność, że swoją żywotnością przewyższają trwałość silnika spalinowego. Nawet szefowie Niemieckiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego uważają, że od elektromobilności nie ma odwrotu. Znany niemiecki ekonomista Moritz Schularick uważa, że problemem jest mentalne zacofanie technologiczne, ponieważ Europa cały czas trzyma się silników spalinowych, a Chińczycy pędzą w technologicznym wyścigu. – Sprawa wygląda na przegraną, bo niewiele jest w historii przykładów, w których uznani gracze, przytłoczeni nową technologią, zdołali się dostosować w odpowiednim czasie i rozwinąć niezbędny entuzjazm dla przyszłych technologii – wyjaśnia Schularick.

Zazielenianie spalin

Kanclerz Niemiec za namową niemieckiego przemysłu mówi natomiast o otwartości technologicznej i szuka sposobów na to, by znaleźć drugie życie dla napędów spalinowych. – Zakaz jest błędny, bo być może za kilka lat pojawią się paliwa syntetyczne, dzięki którym silniki spalinowe będą mogły nadal działać w sposób przyjazny dla środowiska – powiedział Friedrich Merz na spotkaniu z przedstawicielami przemysłu motoryzacyjnego.

Niemcy podejmą więc próbę „zazieleniania” starych technologii motoryzacyjnych tylko dlatego, że w nowoczesnej motoryzacji nie potrafią konkurować. Auta elektryczne to nieuchronna przyszłość, ale Berlin gra na czas, by Komisja Europejska dofinansowała sektor produkcji kluczowych dla elektromobilności akumulatorów, w którym Europa jest dekady za Azjatami. Sytuacja wygląda więc trochę tak jak z rosyjskim gazem importowanym do Niemiec, by w powiązaniu z wiatrakami produkować z niego „czystą” energię elektryczną. Choć gaz jest paliwem kopalnym emitującym CO2, to Niemcy próbowali go też „zazielenić” domieszkami biogazu lub domieszką rosyjskiego wodoru eksportowanego przez rurociągi Nord Stream. Pod niemieckim naciskiem Komisja Europejska uznałaby pewnie taką energię za bliską neutralności klimatycznej, podobnie jak obecnie próbuje przekonywać, że stare auta spalinowe nie są takie złe. Największym problemem jest jednak fakt, że świat pędzi do przodu w technologicznym wyścigu, by autonomiczne samochody mogły jeździć bez kierowców, a Europa praktycznie nie bierze udziału w tej rywalizacji. Z kolei kryzysowa polityka UE coraz bardziej przypomina psa, który traci swój potencjał i energię sprawczą, kręcąc się wokół własnego ogona.

2025-12-30 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Diabeł tkwi w szczegółach

Lewica zawarła kompromis z PSL w sprawie założeń ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma być substytutem projektu o związkach partnerskich.

Prawnicy podkreślają, że „diabeł” może tkwić w szczegółach projektu, którego na razie nie znamy. Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku ma uregulować stosunki majątkowe, prawa do mieszkania i alimentów oraz dostępu do informacji medycznej – to najważniejsze sprawy w projekcie, który jest kompromisem przedstawicieli PSL i Lewicy. Zgodnie z projektem strony zawierające u notariusza umowę o wspólnym pożyciu same mają decydować o szczegółach jej treści. – Większość z praktycznych rozwiązań, różnych udogodnień, których domagają się lewicowe środowiska, już dzisiaj istnieje w polskim porządku prawnym. Takie osoby mogą odbierać wynagrodzenia albo przesyłki pocztowe dla partnera, mieć wspólne konto bankowe, zaciągać wspólne kredyty, udzielać sobie pełnomocnictw, regulować kwestie majątkowe, więc te wszystkie regulacje, które mogą być przydatne w codziennym życiu, są w zasięgu ręki – podkreśla mec. Rafał Dorosiński, dyrektor Centrum Polityki Rodzinnej i Edukacji Instytutu Ordo Iuris.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Jak przestać się bać ludzi i ich ocen, plotek i złośliwych komentarzy

2026-03-06 10:43

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat. prasowy

Historia jak zwykle zaczęła się niewinnie - zagubione narzędzie, potem wykrywacz metalu i odkrycie jednego z największych rzymskich skarbów. A w Ewangelii też skarb - nie chodzi o monety. Chodzi o to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy w zwykłym dniu spotyka Kogoś, kto zna jego historię… i nie odchodzi, nie gardzi tą historią.

Dlaczego Samarytanka przychodzi do studni wtedy, gdy nikt nie patrzy? Co robi z nami wstyd, lęk i poczucie odrzucenia? I dlaczego jedna rozmowa potrafi sprawić, że człowiek przestaje uciekać, a zaczyna biec – do ludzi, z odwagą, z nową radością?
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję