Reklama

Niedziela Częstochowska

Przepustka do nieba

Szkaplerz jest jak dwa skrzydła, nakładamy go na siebie, żeby wzlatywać ku Bogu i nie poddać się sile grawitacji zła i grzechu. Jest on szatą nadziei – powiedział bp Andrzej Przybylski.

Niedziela częstochowska 30/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Siostry z częstochowskiego Karmelu przy ul. św. Barbary

Siostry z częstochowskiego Karmelu przy ul. św. Barbary

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniu wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel kaplica częstochowskiego Karmelu pękała w szwach. Mszy św. przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski. Podczas Eucharystii miało miejsce uroczyste nałożenie szkaplerzy.

Znak nadziei

Do Polski kult Matki Bożej Szkaplerznej sprowadzili ojcowie karmelici pod koniec XIV wieku. Kult ten szybko zyskał na popularności i zaowocował powstawaniem świeckich zakonów karmelitańskich oraz licznych grup Bractwa Szkaplerza. Sam szkaplerz jest ściśle związany z historią i duchowością Zakonu Karmelitańskiego. Najczęściej można go spotkać w formie dwóch prostokątnych kawałków brązowego sukna wełnianego połączonego tasiemkami czy też sznurem. Na jednym kawałku powinien być umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga – na plecach. Sakramentalium występuje również jako wierzchnia część habitu, którą można spotkać najczęściej u zakonników, lub medalik – jako praktyczne rozwiązanie dla świeckich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Według tradycji, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ówczesnemu generałowi Zakonu Karmelitańskiego, późniejszemu świętemu Szymonowi Stockowi, objawiła się Matka Boża. – Kiedy Szymon Stock otrzymał od Matki Bożej szkaplerz, otrzymał też olbrzymią nadzieję – wyjaśnił bp Przybylski. Maryja, wręczając zakonnikowi szkaplerz, złożyła obietnicę wiecznego zbawienia: „Kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego”; zapewniła jednocześnie wybawienie z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci, co zwyczajowo nazywa się przywilejem sobotnim. Szkaplerz nie jest talizmanem. Samo noszenie go nie daje gwarancji nieba. Aby stał się skarbcem łask, niezbędne jest wypełnienie zobowiązań.

Zobowiązanie

Szkaplerz, jako znak maryjny, zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, ze szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Panny. Codzienną modlitwą poleconą przez kapłana podczas nałożenia szkaplerza jest zazwyczaj znana modlitwa Pod Twoją obronę.

– Jeżeli ktoś traktuje to poważnie, to faktycznie czuje się zobowiązany do częstszego uczestniczenia w Mszach o Matce Bożej i codziennej modlitwy do Maryi. Człowiek wówczas bardziej się pilnuje i nie ma problemu z wypełnianiem zobowiązań – wyjaśnia Katarzyna Gruca. Karina Katra przyjęła szkaplerz w Czernej u karmelitów po rekolekcjach oazowych, które odbywały się w okolicach. – I tak już od wielu, wielu lat mam go przy sobie. Na początku był ten z materiału, a teraz jest w srebrnym medaliku – wygodniejszy, ale wciąż ze mną – zaznacza. I dodaje: – Ciągle mam nadzieję związaną z obietnicami Matki Bożej, które przypisane są do szkaplerza. Szczególnie na to liczę.

Budowanie relacji

Reklama

Marta Kluczniak już od 10 lat nie rozstaje się ze szkaplerzem. Przyjęła go podczas rekolekcji oazowych, a zachęcił ją ksiądz rekolekcjonista. Jako młoda kobieta nie miała wówczas pełnej świadomości, co wiąże się z przyjęciem szkaplerza, ale dzięki niemu poznawała Matką Bożą. – Odkąd pamiętam, zawsze miałam słabą relację z Maryją. Bardzo ciężko było mnie przekonać, że Maryja jest moją Matką i jest mi bliska tak jak Jezus. Przyznaje, że po nałożeniu szkaplerza „nie doznała nagłego zwrotu w swojej relacji z Maryją”. – To rozłożyło się na lata. Uczyłam się tego, że Matka Boża jest przy mnie i że mogę do Niej przychodzić ze wszystkim. I właśnie modlitwa Pod Twoją obronę pozwalała mi przybliżać się do Niej, poznawać Ją – bardziej chyba jako przyjaciółkę niż mamę – zwierza się Marta.

Ksiądz Józef Zielonka mieszka dziś w Domu Księży Emerytów im. św. Jana Pawła II w Częstochowie. O Karmelu nigdy nie zapomina. Co roku odwiedza siostry karmelitanki, bo wie, że jeśli patrzy się na Matkę Bożą, na Jej cnoty, można dążyć do większej doskonałości. – Matka Boża z Góry Karmel jest dla mnie takim wyzwaniem, abym mógł po prostu bardziej się angażować duchowo, dla siebie i dla innych – opowiada kapłan.

Ochrona

Pan Tomasz dobrze pamięta, jak w 2018 r. miał nałożony szkaplerz. Bardzo podoba mu się wygląd szkaplerza i traktuje go jako ochronę przed atakami złego i różnego rodzaju pokusami. – Nieraz zapominam o modlitwie, ale szkaplerz cały czas noszę. Z początku nosiłem właśnie taki materiałowy, a kiedy się zniszczył, zamieniłem go na medalik – wyjaśnia. Mężczyzna wskazuje na wiele łask, które otrzymał za pośrednictwem Maryi; przyznaje, że „ostatnio wieczorem robi sobie rachunek sumienia i rozmawia z Matką Bożą i Panem Jezusem”.

Anna Krawczyk sprawiła, że do częstochowskiego Karmelu przyjechała z Oławy jej córka z trojgiem wnucząt. – Widzę różnicę między czasem, kiedy nie nosiłam szkaplerza, a kiedy go noszę od 3 lat. Cieszę się, że mogłam go przyjąć, bo czuję większą siłę i spływają na mnie i całą moją rodzinę ogromne łaski – przyznaje częstochowianka. Modlitwy o wstawiennictwo Matki Bożej doprowadziły do skutecznej interwencji w rodzinie. Nastąpiło pogodzenie pomiędzy osobami, które wcześniej żyły w niezgodzie. Jest lepszy kontakt, zacieśniają się więzi, a cała rodzina się jednoczy. Agnieszka Szewczuk, córka p. Anny, jest szczęśliwa, że w tak wyjątkowym dniu mogła modlić się u karmelitanek. Ma też określone oczekiwania. – Chciałabym, żeby Matka Boża była zawsze z nami i nas chroniła, prowadziła i kierowała. Wierzę, że Jej obecność będzie dla nas płaszczem ochronnym, abyśmy czuli się bezpiecznie i nieśli pokój tym, którzy nie wierzą w naszej rodzinie. Może to doprowadzi do jakichś nawróceń? – zastanawia się. Kinga, Michalina i Franek są dziećmi p. Agnieszki. Podczas Mszy św. przyjęli szkaplerze, o których wcześniej opowiadała im mama. Franek zapewnia, że wraz z rozpoczęciem roku szkolnego o szkaplerzu na pewno nie zapomni. – Większość uczniów nie chodzi do kościoła, ale jak zobaczą szkaplerz, może się nawrócą i wrócą do Kościoła – dodaje nastolatek.

Świecki Karmel

Lidia i Andrzej Karaudowie należą do wspólnoty Świeckiego Zakonu Karmelitów Bosych w Częstochowie pw. Matki Bożej Jasnogórskiej. Świecki Karmel powstał w Częstochowie pod koniec zeszłego roku i od tego czasu małżonkowie przewodniczą działaniom wspólnoty. Połączył ich 15 lat temu Karmel, a wcześniej poznali się jako wdowcy przez internet. – To małżonek mnie „wepchnął” w ramiona Karmelu. Szukałam męża, a znalazłam Karmel, dopiero potem znalazłam męża – z uśmiechem opowiada p. Lidia. – Mam syna karmelitę bosego. Jeszcze kiedy żyła pierwsza żona, to on zachęcał nas do udziału w rekolekcjach karmelitańskich i wtedy właśnie zasmakowaliśmy w tej duchowości. Tak nam się spodobała, że od razu przyjęliśmy szkaplerz. Systematycznie jeździliśmy na rekolekcje. Po śmierci żony cały czas uczestniczyłem w rekolekcjach karmelitańskich. I potem zaczęła się znajomość z Lidią. Wartości i duchowość karmelitańska nas zbliżyły, a później przyszła też szansa ułożenia wspólnego życia. I jesteśmy ze sobą już 15 lat – wyjaśnia p. Andrzej. Świecki Karmel wymaga od małżeństwa dużych zobowiązań, ale oboje są szczęśliwi i realizują się w swoim powołaniu.

2025-07-22 11:28

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo do neoprezbiterów

[ TEMATY ]

Częstochowa

abp Wacław Depo

święcenia

M.B. Sztajner

„Trzeba wciąż powracać do miary Ewangelii Chrystusowej, a nie do ludzkich sondaży i oczekiwań” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który w sobotę 3 czerwca 2017 r. podczas uroczystej liturgii w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie udzielił święceń kapłańskich sześciu diakonom Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej.

Mszę św. z abp. Depo koncelebrowali m.in. biskup nominat Andrzej Przybylski, duszpasterze z rodzinnych parafii neoprezbiterów i parafii praktyk duszpasterskich oraz przełożeni z Wyższego Seminarium Duchownego z rektorem seminarium ks. dr. Grzegorzem Szumerą. W uroczystości wzięli udział kapłani na czele z Kapitułą Archikatedralną, siostry zakonne oraz rodziny i przyjaciele neoprezbiterów.
CZYTAJ DALEJ

Wakacyjny savoir vivre w Kościele

Niedziela łódzka 27/2022, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

wakacje

savoir vivre

Karol Porwich/Niedziela

Szlachetność i elegancja to punkt wyjścia dobrego wychowania. O ładnym stroju, który nie zawsze jest elegancki, o tym jak ubrać się w upalny dzień na Mszę św. i jak reagować na płacz dziecka podczas liturgii, z ks. dr. Jackiem Kacprzakiem rozmawia Julia Saganiak.

Julia Saganiak: Dlaczego savoir vivre jest obowiązkiem każdego katolika? Ks. dr Jacek Kacprzak: Uczeń Jezusa Chrystusa przede wszystkim pragnie żyć z Nim w przyjaźni, dlatego słucha Jego słowa, czyni z niego praktykę swojego życia, chce naśladować swojego Mistrza. Drugim najważniejszym przykazaniem w nauczaniu Jezusa jest – zaraz po miłości Boga – miłość bliźniego. To właśnie z miłości bliźniego wypływa pragnienie, a zarazem obowiązek okazywania mu szacunku. Każda społeczność wypracowuje formy, poprzez które człowiek okazuje cześć. W różnych obszarach kulturowych mogą się one między sobą różnić, lecz ich istota pozostaje niezmienna. Stąd trudno uznać za słuszne stanowisko, że formy kulturalnego współżycia międzyludzkiego są strukturą ograniczającą indywidualność i wolność. Najczęściej też z biegiem czasu same formy ulegają modyfikacjom, np. to, co było uznawane jeszcze kilkanaście lat temu za nietaktowne, dzisiaj nikogo nie bulwersuje. Byłoby jednak wielką stratą dla życia społecznego, gdyby porzucić wszelkie formy w imię spontanicznego wyrażania siebie. Ustalone formy służą przede wszystkim temu człowiekowi, któremu chcę okazać szacunek.
CZYTAJ DALEJ

Ukraina: W Puźnikach rozpoczął się drugi etap poszukiwań zbiorowych pochówków Polaków zamordowanych przez UPA

2026-06-22 13:14

[ TEMATY ]

Ukraina

szczątki

pixabay.com

W Puźnikach, na zachodzie Ukrainy, rozpoczął się w poniedziałek drugi etap poszukiwań zbiorowych pochówków Polaków, zabitych przez ukraińskich nacjonalistów w 1945 roku – poinformował PAP prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Poszukujemy szczątków około 90 osób. Prace potrwają około tygodnia – wyjaśnił naukowiec, który kieruje pracami po stronie polskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję