Reklama

W wolnej chwili

W domu i ogrodzie

Rośliny, które dodają sobie sił

Dobrze jest sadzić obok siebie warzywa czy kwiaty, które wspierają wzajemnie swój rozwój i plonowanie oraz chronią się przed szkodnikami.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każda roślina podczas wzrostu uwalnia do ziemi związki chemiczne, które nie są obojętne dla jej sąsiadów. Niekiedy rośliny są też nosicielami chorób wirusowych, które atakują inne rośliny. Jak je dobierać i sadzić, by sobie wzajemnie nie szkodziły, a przeciwnie – by sobie pomagały?

Pomidory z bazylią – nie tylko wyjątkowo smakują, ale też stanowią dobraną parę na grządce. Bazylia sprzyja pomidorom, gdyż odpędza od nich przędziorki, mszyce i mączlika szklarniowego. Przyciąga zaś pszczoły, co sprzyja zapyleniu kwiatów pomidora.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czosnek posadzony obok truskawek uchroni je przed szarą pleśnią.

Marchew posadzona obok cebuli, pora, fasoli i grochu przyspiesza ich kwitnienie i owocowanie.

Pomidor przyspiesza wzrostu czosnku i selera.

Ogórek posadzony obok bobu i grochu sprawia, że one szybciej rosną i kwitną.

Por i cebula posadzone przy burakach są mocniejsze, odporniejsze na choroby i lepiej rosną.

Koper dobrze jest posiać rzutowo w małych kępkach na grządkach marchwi, buraków lub między pomidorami. Jest wówczas mocniejszy i rośnie większy.

Również sałata, warzywa kapustne oraz rzodkiewka sadzone w grupie są bardziej mięsiste i smaczniejsze.

Pachnące zioła, jak tymianek czy rozmaryn, w doniczkach warto postawić przy fasoli, pomidorach, dyni w czasie kwitnienia, gdyż zwabiają owady zapylające warzywa.

Reklama

Fasolę dobrze jest posadzić z miętą, gdyż skutecznie odstrasza mrówki.

Groch i groszek pachnący przyspieszają wzrost i dojrzewanie ogórków, cukinii i kabaczków.

Dobrze jest pamiętać, aby nie sadzić obok siebie roślin z tej samej grupy botanicznej, np. pomidorów i papryki. Wiele szkodników, które występują na pomidorze, w krótkim czasie zadomowi się także na papryce.

2025-04-23 07:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nieco Afryki w ogrodzie

Trytoma groniasta kocha słońce. Jest uprawiana w ogrodach na całym świecie. Ze względu na kształt i kolor kwiatów jest nazywana płonącą pochodnią. Kwitnie od lipca do września.

Była pierwszą z roślin sprowadzonych z południowej Afryki do Europy. W 1707 r. trafiła do uprawy w Niemczech. Dobrze zaadaptowała się w Polsce. Jest coraz częściej widziana w naszych ogrodach. Posadziłem ją przypadkowo w swoim ogrodzie, nie znając tak naprawdę jej wymagań. Dostałem sadzonki od znajomej, z czego bardzo się ucieszyłem, gdyż widziałem ją wcześniej na południu Europy. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że będzie mogła rosnąć w Polsce. Przetrwała zimę bez jakichkolwiek osłon czy zabezpieczeń. Ale żeby nie ryzykować, radziłbym zadbać o nią przed zimą.
CZYTAJ DALEJ

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję