Z największą prostotą, bez próby straszenia i przypisywania sobie uprzywilejowanej roli – tak zdaniem o. Wojciecha Jedrzejewskiego OP powinniśmy mówić o wierze, Bogu i Kościele.
Dominikanin był gościem ostatniej w tym roku kalendarzowym Katechezy w Bazylice. Spotkanie odbyło się 12 grudnia w hałcnowskiej świątyni.
Prelegent podkreślił, że konieczna jest postawa apostoła, który ma świadomość posłania przez Boga do ludzi. Przestrzegał, aby w przekazie Dobrej Nowiny nie być propagandzistą manipulującym ludźmi, lecz pokornie głosić Ewangelię w mądrości Bożego Ducha. Apelował o wrażliwość na człowieka, z którym o wierze, Bogu i Kościele rozmawiamy. Chodzi o to, by „usłyszeć historię jego podróży duchowej, historię jego kontaktu z tym, co duchowe, historię jego kontaktu z wiarą, jego przeżywania wiary, historię jego kontaktów z tymi wszystkimi, którzy wcześniej mu głosili. Usłyszeć tę historię to stworzyć taką przestrzeń, podjąć te pytania i emocje związane z tym, co do dzisiaj jakoś ciągle w tym człowieku jest w wyniku wcześniejszych jego spotkań z różnymi apostołami”.
Gość hałcnowskiej katechezy zachęcił również, by w proces dzielenia się Ewangelią włączyć własną historię wiary. – To jest też pytać Pana, co w doświadczeniu mojej drogi wiary szczególnie powinienem pamiętać, coś, co by mnie uczyniło bardziej jakoś rozumiejącym, empatycznym wobec tych, do których głoszę – mówił. Wskazał też na konieczność afirmacji przeżyć duchowych naszych rozmówców, szacunku do tego, co właśnie przeżywają. – Może być tak, że ten człowiek powie ci o jakimś doświadczeniu duchowym, które na ten moment w ogóle się nie wiąże z jego byciem w Kościele – tłumaczył o. Jędrzejewski, wskazując na konieczność zaufania Bogu, który przez wszystko prowadzi ludzi do siebie. /PB
Do6 stycznia w kościele Santa Felicita we Florencji można było oglądać betlejemkę autorstwa bielszczanina. Była ona częścią ekspozycji poświęconej szopce krakowskiej. Inną pracę K. Wolnego wystawiono w sanktuarium maryjnym w Licheniu. Na to wszystko złożył się jeszcze sukces w 83. konkursie szopek krakowskich organizowanym przez Muzeum Krakowskie. W kategorii szopki duże jego dzieło zajęło drugie miejsce.
Reprezentacja Polski po raz 10. wygrała Mistrzostwa Europy Księży w Halowej Piłce Nożnej.
Rozgrywany już po raz 18. turniej zgromadził w Lublinie ponad 250 kapłanów z 18 krajów. Faworytami byli Polacy z kapitanem ks. Markiem Łosakiem, którzy obronili ubiegłoroczny tytuł, wywalczony na Węgrzech. Nasi księża od lat są w czołówce; poza 10. złotymi medalami 5 razy wywalczyli srebro, a 2 razy brąz.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.