Spotkania „Modlitwą w Raka” zrodziły się z inicjatywy bp. Jerzego Mazura oraz potrzeby osób dotkniętych chorobą. – Dopiero startujemy z tym cyklem i nie do końca wiemy, ile osób będzie chętnych na takie spotkania przychodzić. W dalszej perspektywie chcemy utworzyć duszpasterstwo dla osób ciężko chorych, nie tylko na raka, ale też np. na stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona czy inne. Chcemy, aby w sanktuarium Bożego Miłosierdzia znaleźli wsparcie chorzy, a także ich rodziny, osoby po stracie bliskich, którzy zmarli w wyniku ciężkich chorób, a także ci, którzy wyzdrowieli – powiedział ks. Krzysztof Kaszuba z sanktuarium.
Program spotkania to: Koronka do Bożego Miłosierdzia, adoracja Najświętszego Sakramentu z możliwością spowiedzi, Msza św., a po niej konferencja i możliwość otrzymania sakramentu namaszczenia chorych oraz wspólna agapa. Pierwsze spotkanie odbyło się 6 listopada. Na kolejne organizatorzy zapraszają w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Szczegóły na stronie: www.diecezjaelk.pl .
Warto przypomnieć słowa Benedykta XVI: „Kto się modli, ten nigdy nie traci nadziei, nawet gdy znajdzie się w sytuacji z ludzkiego punktu widzenia beznadziejnej. Prawdziwa modlitwa jest motorem napędzającym świat, ponieważ otwiera go na Boga”. Chorzy właśnie takiego wsparcia potrzebują najbardziej.
Przez świadome kształtowanie własnego stylu życia możemy znacznie zredukować lub wręcz zminimalizować ryzyko zachorowania na raka – mówi Niedzieli prof. Józefa Antonina Węsierska-Gądek – specjalista m.in. w dziedzinie onkologii i chorób autoimmunologicznych.
Maria Bocheńska: Pani Profesor, z danych statystycznych wynika, że na raka choruje co najmniej milion Polaków. Co sprawia, że mimo tak znacznego rozwoju medycyny ta choroba wciąż zabija ludzi?
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
W książce „Wstańcie, chodźmy” napisanej przez świętego Jana Pawła II jest rozdział „Bóg i odwaga”, gdzie autor podkreśla, że dla apostolstwa najważniejsze jest dawanie świadectwa prawdzie. A brak męstwa jest początkiem porażki. Chciałbym teraz zwrócić uwagę na postać błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w zapiskach więziennych zapisał tak: „Największym brakiem apostoła jest lęk, bo on budzi nieufność do potęgi Mistrza, ściska serce i kurczy gardło.”
Apostoł już nie wyznaje czy jest apostołem? Uczniowie, którzy opuścili Mistrza, już go nie wyznawali. Dodali odwagę oprawcom. Każdy, kto milknie wobec nieprzyjaciół sprawy rozzuchwala ich. A lęk Apostoła jest pierwszym sprzymierzeńcem nieprzyjaciół sprawy. Zmusić do milczenia przez lęk to jest zadanie strategii bezbożnych ludzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.