Reklama

Książka

Życie bez Fb

Brzydka prawda. Kulisy walki Facebooka o dominację
Sheera Frenkel i Cecilia Kang

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy można żyć bez Facebooka, Twittera itp.? Można, choć wielbiciele tych mediów mają inne zdanie. Szczególnie ci, którzy – jak inni w ich otoczeniu – dorastali z tymi tzw. społecznościowymi mediami. Dla nich nie ma życia poza nimi. Bardziej krytyczni zdają sobie sprawę, że konsekwencją założenia konta w tym serwisie jest włamanie się do ich prywatności, ingerencja w nią; ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo; coś za coś... Reporterki New York Timesa w pasjonującym stylu opisały jeden z największych fenomenów naszych czasów – Facebooka, od paru lat nękanego kryzysami. Pokazały nam rzeczywistość rozgrywek i rywalizacji w firmie. Opisały wyciek danych użytkowników, agresywny lobbing, fake newsy, dopuszczanie opinii tylko z jednej strony – czyli, dopowiedzmy, o charakterze liberalno-lewicowym. Jak wiele osób po lekturze książki skasuje swoje konto na Facebooku? Pewnie niewiele. Mają, wydawałoby się, niezłe narzędzie – przyzwyczaili się do niewygód. Ci bardziej rozsądni pomyślą, że nie w tym rzecz, bo nawet przeciwnika da się wykorzystać w zbożnym celu...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2022-08-23 10:27

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Głos Beskidu” - 180 osób z rodzinnej grupy muzycznej prosto z Limanowej porywa serca

2026-01-22 21:05

[ TEMATY ]

Głos Beskidu

Karol Porwich/Niedziela

– Gramy z pasji, marzeń i miłości do muzyki – podkreśla Andrzej Biernat, kierownik kapeli „Głos Beskidu”. Zespół powstał w 2021 r. i szybko stał się iskrą, która zapaliła serca dziesiątek ludzi w całym regionie Limanowej.

– Wszystko zaczęło się, kiedy rozpocząłem naukę gry na heligonce i poprosiłem kuzyna grającego na saksofonie, żebyśmy wspólnie zagrali. Z czasem dołączyło do nas jeszcze dwóch kolegów i dosłownie po chwili tworzyliśmy już prawie dwudziestoosobową grupę – wspomina Biernat. W takim składzie po raz pierwszy zagrali podczas lokalnej Pasterki. Kapela została bardzo dobrze odebrana i to był początek misji zespołu. – Po pierwszym koncercie zaczęli dołączać do nas kolejni muzycy. Dzisiaj stanowimy prawie 180 osobową, rodzinną grupę – wyjaśnia lider.
CZYTAJ DALEJ

Banery antyaborcyjne przeszkadzały europosłance KO. Sąd uniewinnił działacza prolife

2026-01-22 14:01

[ TEMATY ]

aborcja

Adobe Stock

Sąd Okręgowy w Lublinie uniewinnił działacza prolife skazanego wcześniej na ograniczenie wolności, w związku z prezentowaniem przez niego banerów ze zdjęciami pokazującymi skutki aborcji. Wydarzenie, którego dotyczyła sprawa, miało miejsce 16 lutego 2025 r. w Lublinie. Tego dnia na tamtejszym Krakowskim Przedmieściu odbywało się zgromadzenie obrońców życia. W tym samym miejscu zwolennicy Rafała Trzaskowskiego zbierali podpisy pod jego kandydaturą na urząd Prezydenta RP. Zawiadomienie do Straży Miejskiej w sprawie pikiety prolife złożyła europoseł KO Marta Wcisło. Organizatorowi zgromadzenia wytoczono postępowanie z art. 140 i 141 Kodeksu wykroczeń, które penalizują wybryk nieobyczajny i umieszczanie nieprzyzwoitych treści w miejscu publicznym.

Sąd Rejonowy w Lublinie uznał mężczyznę winnym i skazał go na rażąco wysoką karę miesiąca ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu prac społecznych w wymiarze 20 godzin. Apelację od tego wyroku złożyli prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Zarzucono w niej m.in. błędną ocenę dowodów – zwłaszcza zeznań Marty Wcisło, które były w wielu miejscach sprzeczne. Dodatkowo Instytut wskazał na nieuwzględnienie przez sąd kontekstu politycznego oraz rzeczywistej motywacji złożenia zawiadomienia, którą była chęć wyeliminowania zgromadzenia prolife z miejsca, gdzie odbywa się polityczna zbiórka podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Co więcej, zdaniem Ordo Iuris, sąd w sposób nieuzasadniony przyjął, że banery faktycznie wywołały zgorszenie u przechodniów, mimo braku wskazania konkretnych pokrzywdzonych i dowodów potwierdzających takie reakcje.
CZYTAJ DALEJ

Chrystus mieszkanie błogosławi

2026-01-22 21:37

[ TEMATY ]

kolęda

Karol Porwich/Niedziela

Nie ma wątpliwości jak bardzo potrzebna jest wizyta kolędowa, która w dalszym ciągu jest szczególnym momentem dla katolików.

Dobiegają końca odwiedziny duszpasterskie, potocznie zwane kolędą. Kiedy kapłan przychodzi do domu, jest nie tylko gościem, ale przede wszystkim pasterzem, który niesie błogosławieństwo, modlitwę i zainteresowanie życiem duchowym rodziny. Nie wszystkie drzwi otwierają się przed nadchodzącym kapłanem, ale są też przykłady, kiedy kolęda pozostaje jedyną przestrzenią kontaktu z żywym Kościołem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję