Reklama

Kościół

Przyznać się do Jezusa

Ludźmi wierzącymi jesteśmy zawsze i wszędzie, także podczas urlopu i wakacji.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kończą się wakacje. Odpoczywamy na różne sposoby. Jedni preferują aktywność poza miejscem zamieszkania, a inni przeciwnie – wolą nadrobić zaległości w domu. To są sprawy bardzo indywidualne, zależą od wielu czynników. Ci pierwsi – również się do nich zaliczam – lubią wyjazdy, wycieczki i pielgrzymki. Są one okazją do zregenerowania sił fizycznych, a także tych duchowych, oraz pogłębienia relacji z Bogiem i ludźmi. Pamiętam z posługi wikariuszowskiej, że małe miejscowości nadmorskie w letnie miesiące przemieniają się w duże skupiska ludzkie. Świątynie – nawet przy zwiększonej liczbie Mszy św. niedzielnych – nie są w stanie wszystkich pomieścić. Życie parafialne na jakiś czas współtworzą ludzie z różnych zakątków Polski i spoza jej granic. To daje możliwość zapoznania się z różnymi modelami duszpasterstwa. Wśród wczasowiczów są bowiem osoby zaangażowane w życie Kościoła, które chętnie o tym opowiadają. Dają temu wyraz, uczestnicząc w codziennej Mszy św. i adorując Chrystusa Eucharystycznego. Nie trzeba tych osób przekonywać, że ludźmi wierzącymi jesteśmy zawsze i wszędzie, także podczas urlopu i wakacji.

Reklama

Dzwonił do mnie kolega, aby porozmawiać o swojej rodzinie. W pewnym momencie zapytał: wiesz dlaczego mój syn nie chce chodzić ze mną do kościoła? I z całą szczerością sam odpowiedział: ponieważ nie spotkał Boga w naszym domu. Zdarzają się, oczywiście, także budujące doświadczenia. Przed niespełna rokiem przyszedł do parafii młody człowiek, który pragnął przygotować się do bierzmowania. Po chwili rozmowy okazało się, że jest studentem. Zapytałem, dlaczego wcześniej nie przyjął tego sakramentu. Powiedział, że jego oraz jego bliskich drogi z Panem Jezusem i Kościołem rozeszły się po przyjęciu Pierwszej Komunii św. Dodał, że w ostatnim czasie jego ojciec przeżywa nawrócenie i on także pragnie pójść w jego ślady. Zaproponowałem mu indywidualne przygotowanie do sakramentu w ramach spotkań Odnowy w Duchu Świętym. Nie określiłem czasu, jaki będzie do tego potrzebny. Wkrótce na spotkania zaczęła przychodzić z nim także jego dziewczyna. Po kilku miesiącach uznałem go za odpowiednio przygotowanego i poprosiłem biskupa o udzielenie sakramentu. W spotkaniach formacyjnych Odnowy nadal uczestniczy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wiara, wbrew opiniom lansowanym przez niektóre środowiska, nie jest sprawą prywatną. Taki pogląd być może jest ideologiczną spuścizną czasów, gdy niektórzy dla kariery żyli w duchowym i moralnym rozdwojeniu. W pracy deklarowali ateizm, a w tajemnicy, z dala od domu, chrzcili dzieci, posyłali je do Pierwszej Komunii św. i zawierali małżeństwa. Było to dość powszechne zjawisko wśród milicjantów, wojskowych, działaczy partyjnych i piastujących kierownicze stanowiska.

Na świadectwo wiary składają się proste gesty, jak modlitwa przed posiłkiem w restauracji, i bardziej zaawansowane, jak przyznawanie się do Boga i Kościoła słowem i czynem. Zdarza się, że ludzie mają podobny system wartości, a coś ich blokuje, aby otwarcie o tym powiedzieć. Przypadkowe spotkanie w kościele lub na pielgrzymce pozwala wzajemnie się zidentyfikować. Opowiadała mi niedawno pewna dziewczyna o chłopaku z Egiptu, którego poznała na kursie tańca. Przy okazji któregoś z kolejnych spotkań pokazał jej w smartfonie zdjęcie ikony Matki Bożej i zapytał: wiesz, kto to jest? Ona, ucieszona tym pytaniem, odpowiedziała: moja Mama.

Autentyczne spotkanie z Jezusem Chrystusem owocuje odwagą także wtedy, gdy spowoduje to odrzucenie ze strony ludzi. Wiara bez świadectwa nie istnieje. Pan Jezus mówi: „Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32).

2022-08-23 10:27

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bezdomny i psy

Ludzka wrażliwość – zwłaszcza w zimie – powinna nas skłaniać do dostrzegania wokół nas potrzebujących. W pierwszej kolejności, oczywiście, ludzi. Nie zapominajmy jednak także o zwierzętach.

Gośćmi jednej sesji rady miejskiej były osoby troszczące się o zwierzęta. Zwracały uwagę na konieczność zadbania o bezpańskie psy, które zwłaszcza w porze zimowej potrzebują ludzkiej pomocy. To ważny temat, który w ostatnich miesiącach stał się nawet przedmiotem ostrych sporów politycznych. Jedna z radnych zadała pytanie, jak powinna się zachować, gdy spostrzeże, że jakiś pies pozostaje bez opieki. Uzyskała odpowiedź, że powinna poinformować odpowiednie organy. Może także zadzwonić do straży miejskiej lub na policję. Dopytywała, czy wówczas zwierzę potrzebujące pomocy ją otrzyma. Została zapewniona, że tak. Podziękowała za jednoznaczną odpowiedź i opowiedziała o zdarzeniu, które miało miejsce w jeden z zimowych wieczorów. Była to trzecia środa miesiąca, a zatem dzień, w który niezależnie od pory roku i pogody pielgrzymujemy do sanktuarium w Zamartem w intencji powołań do służby w Kościele. Tu się zaczyna mój udział w tej historii. Wspomniana pani i jej mąż przywieźli mnie po pielgrzymce na plebanię. Przy kościele stał człowiek, do którego podszedłem, by zapytać, czy czegoś potrzebuje. Było już po godz. 22, a temperatura była ujemna. Powiedział, że szuka schronienia i chciałby gdzieś przenocować. Zasugerowałem, aby udał się do noclegowni dla mężczyzn. Odpowiedział, że tam był, ale nie ma miejsca. Rozmowa telefoniczna z tą placówką potwierdziła tę informację. Dowiedziałem się także, że ten człowiek sporo czasu już tam spędził i nie stosował się do regulaminu. Nie wiedziałem wraz z parafianami, jak pomóc bezdomnemu. Kolejny telefon wykonaliśmy na policję. Tu, niestety, usłyszeliśmy, że to sprawa nie dla nich. A na pytanie, co mamy robić, padła odpowiedź, żeby zostawić tego człowieka, aby radził sobie sam. A jeśli nie przeżyje nocy, to za darmo go pochować. Była to odpowiedź wstrząsająca. Nie widząc innego rozwiązania, podarowałem mężczyźnie pieniądze na hotel i zachęciłem, aby następnego dnia udał się do swojej rodziny mieszkającej w nieodległym mieście.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV dziękuje organizatorom jego wizyty we Francji

2026-09-28 17:42

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

dziękuje organizatorom

wizyta we Francji

PAP

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Leon XIV podziękował wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do przygotowania i przebiegu jego wizyty we Francji. Papież zabrał głos na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w katedrze w Metzu.

PODZIĘKOWANIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję