Wielkie dziękczynienie za nowego polskiego błogosławionego zanoszone jest na Jasnej Górze. W Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, gdzie ks. Wyszyński celebrował swą pierwszą Mszę św., trwa szczególna modlitwa za tego, który „wszystko postawił na Maryję, i to Jasnogórską”.
Przygotowania do beatyfikacji trwały na Jasnej Górze od 1982 r. Wtedy to z inicjatywy Instytutu Prymasa Wyszyńskiego rozpoczęły się nocne czuwania w tej intencji. Organizowane były również liczne spotkania i konferencje przybliżające jego duchowość i nauczanie.
Tuż przed beatyfikacją w bastionie św. Rocha otwarta została wystawa „Nie byłoby papieża Polaka, gdyby nie było twojej wiary – Prymas Tysiąclecia błogosławiony kard. Stefan Wyszyński”. Wśród eksponatów znalazły się: sukienka milenijna na obraz Matki Bożej, korony i kopia Milenijnego Aktu Oddania Polski Maryi oraz wiele osobistych pamiątek po prymasie. Można „wejść” do pokojów, w których mieszkał w czasie pobytu na Jasnej Górze – ponieważ znajdują się one za klasztorną klauzurą, pokazano je na zdjęciach.
Reklama
Także tegoroczne jasnogórskie dożynki były przeżywane w duchu wdzięczności za tego wielkiego syna polskiego narodu. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski, za Prymasem Tysiąclecia podkreślił, że „jak trawy trzymają lotne piaski, aby ich burze nie przewiały, tak naród polski musi się trzymać całą duszą, ciałem i całym sercem ziemi, aby wiążąc się z nią i nie dając się wydziedziczyć, zabezpieczać swoją wolność i miejsce w Europie”.
O nowym błogosławionym jako patronie na trudne czasy mówił w specjalnym wywiadzie dla Biura Prasowego@JasnaGóraNews i Radia Jasna Góra prezydent RP Andrzej Duda.
– Nie na darmo mówimy: Prymas Tysiąclecia. To był człowiek niezwykle silnego ducha i silnej wiary, w tej wierze miał mocne oparcie i dlatego przetrwał wszystkie najtrudniejsze momenty, dlatego nie udało się złamać i zniszczyć polskiego Kościoła – zauważył prezydent Duda.
Błogosławiony Stefanie Wyszyński, módl się za nami! – wezwanie widniejące teraz na murach klasztoru zachęca do nieustannego przyzywania tego wielkiego orędownika polskich spraw.
W łączności z Kongresem Eucharystycznym na Węgrzech
„Eucharystia 2021” to tytuł wystawy otwartej w Sali Rycerskiej. Opowiada ona o historii kraju i kultu eucharystycznego w Kotlinie Panońskiej na Węgrzech. Jej pomysł zrodził się z potrzeby duchowej łączności ze wszystkimi, którzy z powodu pandemii nie mogą uczestniczyć w kongresie. Otwarcia wystawy dokonali konsul generalny Węgier w Krakowie Tibor Gerencsér i przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski.
Jasnogórski flesz
• 14 września – Pielgrzymka Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich; sesja Sekcji Stałej Formacji Kapłanów • 15 września – Msza św. Stowarzyszenia Pomocy Socjalnej Gaudium et Spes; koncert finałowy 30. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”;
• 16 września – Ogólnopolskie Forum Młodzieży Szkół Katolickich;
Reklama
• 17 września – Pielgrzymka Duchowieństwa i Wiernych Archidiecezji Wrocławskiej;
• 18 września – ogólnopolskie pielgrzymki m.in.: Ludzi Morza, Seniorów, Leśników, Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, Sodalicji Mariańskiej, Rodziny Wincentyńskiej, Tygodnika Katolickiego Niedziela oraz Męskie Oblężenie Jasnej Góry;
Nikt nie pamięta o trudzie, upałach czy obolałych stopach. 13 sierpnia pątnicy 36. Rzeszowskiej Pielgrzymki na Jasną Górę pokłonili się Czarnej Madonnie, do której wędrowali 10 dni i pokonali pieszo 300 kilometrów. Wyruszyli z Rzeszowa 4 sierpnia z hasłem „Maryjo, wierzących broń”. Dla 1700 pątników to były wyjątkowe rekolekcje w drodze.
Niełatwo jest podsumować czas wędrowania i mówić o jego owocach. Możemy to zrobić na tyle, na ile podzielą się tym siostry i bracia pielgrzymkowi. „Możemy mówić o radościach i smutkach wypowiadanych w nowennie, zaangażowaniu w Różaniec, Drogę Krzyżową czy śpiew Godzinek. Owocem już są rozmowy na temat katechezy i pytania dotyczące poszczególnych darów Ducha Świętego. To wzajemne ubogacanie się, pomoc i życzliwość w niełatwej drodze. Reszta jest w sercach poszczególnych osób, które dotarły na Jasną Górę” - mówi bp Edward Białogłowski, prowadzący rzeszowskich pątników. Na pewno wyjątkowa była pogoda, tak wysokiej temperatury nie pamiętają najstarsi pielgrzymi. „Szliśmy setki kilometrów w upale, który przerażał nie tylko tych, co pozostali w domach. Nawet najstarsi pątnicy nie pamiętają tak wysokiej temperatury, która przy asfalcie wynosiła kilkadziesiąt stopni, a żar lejący się z nieba utrudniał oddychanie. Jednak nie to było najważniejsze. O wiele ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, co pozostało po tych dniach modlitwy, słuchania słowa, przyjmowania sakramentów? Na ile udało mi się przybliżyć do Boga, zmienić siebie, wrócić lepszym? Odpowiedź należy do pielgrzymów. Cieszy to, że ciągle są ludzie, którzy chcą wędrować, widzą sens w takich rekolekcjach” - dodaje ks. Witold Wójcik, dyrektor 36. Pieszej Pielgrzymki z Rzeszowa. „Wyruszyliśmy całą rodziną po raz pierwszy. Rodzice i piątka dzieci. To nasza pielgrzymka dziękczynna, chcieliśmy podziękować za 25 lat małżeństwa, które w tym roku świętujemy, za wspaniałe dzieci i udane życie rodzinne. Pielgrzyma jeszcze mocniej scala rodzinę, uczy szacunku, pomocy, zauważenia potrzeb innych. To także wspólna modlitwa, wspólna radość i wspólne wspomnienia” - mówi pielgrzymkowa rodzina z grupy św. Maksymiliana. „Także dla mnie pielgrzymka była marzeniem, o które walczyłam” - dodaje Joanna, która na pielgrzymi szlak przyjechała z Londynu, zabierając ze sobą dwójkę dzieci”. Przed laty chodziłam na pielgrzymki i kiedy nadchodził sierpień, słuchając audycji pielgrzymkowych, bardzo tęskniłam za tą formą rekolekcji. Kiedy dzieci nieco podrosły, nie zastanawiałam się. Zależy mi na tym, by nasze dzieci poznały coś, czego nie mamy na emigracji. Polska religijność zdecydowanie różni się od tego, czego możemy doświadczać na co dzień w Anglii. Jeśli się nie ma mocnych korzeni, można się łatwo zatracić. My staramy się żyć wiarą, choć nie jest to łatwe. Pielgrzymka to takie ładowanie akumulatorów i mam nadzieję, że pomoże nam nie tylko przetrwać, ale i dawać świadectwo”. Dla pielgrzymkowych nowicjuszy, zarówno tych młodych, jak i starszych, tegoroczna wyprawa to swoisty sprawdzian nie tylko wytrzymałości fizycznej, ale i hartu ducha”. Nie wiedzieliśmy, co nas czeka i tak naprawdę opowiadania osób, które nas zachęcały do pielgrzymowania, nie oddają tego, czym jest pielgrzymka. To owszem - duży wysiłek fizyczny, ale najważniejsza jest atmosfera, ludzie wokół, którzy myślą podobnie, nie wstydzą się swojej wiary, pomagają, podtrzymują na duchu, razem się modlą. Kiedy jesteś na pielgrzymce, każdy nowy dzień jest darem. Te 10 dni fizycznego wysiłku i codziennej modlitwy, to najwspanialsze rekolekcje” - mówili nowicjusze, którzy przed wejściem do kaplicy Cudownego Obrazu nie kryli łez i wzruszenia. „Spanie w stodołach, w garażach, u obcych ludzi, brak bieżącej wody do mycia. Niewygody, niedosypianie. Widok Cudownego Obrazu wynagradza wszystkie trudy pielgrzymowania”. Pielgrzymka daje siłę na cały przyszły rok. Dla wielu pielgrzymów czas liczy się od pielgrzymki do pielgrzymki. Kto był to rozumie. Wyjątkowej atmosfery pielgrzymki nie da się opisać, to trzeba przeżyć.
Siostra Tymoteusza Agnieszka Gil, dominikanka, w zakonie jest od dwudziestu lat. Od dziecka pragnęła zostać zakonnicą. Chciała być jak Święty Franciszek z Asyżu: budować kościoły, pomagać ubogim i otaczać się zwierzętami. Fascynacja nie była przypadkowa – jej wujek był kapelanem sióstr franciszkanek. Agnieszka była dzieckiem temperamentnym, nadpobudliwym. Dla świętego spokoju siostry włączały jej bajki o Świętym Franciszku.
– Znałam je na pamięć – mówi siostra Tymoteusza. – Uwielbiałam historie burzliwego życia Franciszka z Asyżu. Któregoś dnia wróciłam do domu i oznajmiłam mamie, że nie będę miała męża i zostanę zakonnicą.
Ojciec Melchior Królik od 66 lat służy Maryi jako kapłan w Zakonie Paulinów. 24 stycznia obchodził swoją rocznicę święceń prezbiteratu, które otrzymał z rąk bp. Karola Wojtyły. Był m.in. definitorem i sekretarzem generalnym zakonu. Przez lata prowadził kronikę jasnogórskiego klasztoru i paulińskiego zakonu. Jest odpowiedzialny za stan zachowania Cudownego Obrazu Matki Bożej, zbiera także materiały dokumentacyjne dotyczące cudów i łask otrzymywanych za wstawiennictwem Maryi. Od prawie 60 lat jest związany z Warszawską Pielgrzymką Pieszą.
– Zawsze Matka Boża była przy mnie, przez całe moje życie. Jako kilkuletni chłopiec zostałem ocalony od hitlerowskich kul i często mówię, że cud życia zawdzięczam Maryi. Gdy obchodziłem 50. rocznicę święceń kapłańskich, napisałem na obrazku:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.