Reklama

Głos z Torunia

Czesław Jarmusz (1929 – 2021)

Odszedł świadek historii Torunia

Gdy w 1997 r. zostałem włączony w skład redakcji Głosu z Torunia, w dziedzinie fotografii trwała jeszcze w najlepsze epoka przedcyfrowa. Młodsze pokolenie, przyklejone do swoich komórek, przyzwyczajone do wielokrotnego poprawiania każdego ujęcia, już tego nie pamięta, ale ćwierć wieku temu człowiek dwa razy się zastanowił, zanim nacisnął spust migawki.

Niedziela toruńska 30/2021, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja toruńska

Czesław Jarmusz

Czesław Jarmusz wspominał wizytę św. Jana Pawła II jako kulminacyjny moment pracy zawodowej

Czesław Jarmusz wspominał wizytę św. Jana Pawła II jako kulminacyjny moment pracy zawodowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na filmie było maksymalnie 36 klatek. A tu trzeba było jeszcze pamiętać o ustawieniu czułości filmu, odległości, przesłonie, użyciu (lub nie) lampy błyskowej. Następnie należało udać się do zakładu fotograficznego w celu wywołania filmu i wykonania odbitek – i dopiero wtedy okazywało się, ile warte są nasze fotki. Łatwo sobie wyobrazić, jak taka procedura komplikowała pracę redakcji – chyba że... Chyba że redakcja miała w swoim gronie skarb w postaci zawodowego fotografa, traktującego swoją pracę w kategoriach służby, wolontariatu. Dla Głosu z Torunia takim skarbem był Czesław Jarmusz.

Na ratunek – pan Czesław

Reklama

Jego zakład przy ul. Piekary, istniejący od 1957 r., znał chyba każdy torunianin. Spotykaliśmy się na comiesięcznych redakcyjnych kolegiach, podczas których pod wodzą ks. Marka Borzyszkowskiego, ówczesnego redaktora prowadzącego Głosu z Torunia, planowaliśmy zawartość kolejnych numerów tygodnika. Pan Czesław zapewniał nam całkowity komfort jeśli chodzi o wizualne zilustrowanie wydarzeń z życia Kościoła toruńskiego. Wystarczyło zgłosić zapotrzebowanie (a często i to było zbędne), a już nazajutrz po wydarzeniu do redakcji docierał stosik zdjęć do wyboru, do koloru, dzięki którym – proszę uwierzyć – o wiele łatwiej było napisać artykuł na dany temat. Niekiedy pan Czesław przynosił fotki osobiście, co stwarzało okazję do rozmów, w których dawało znać o sobie jego niezrównane poczucie humoru, dystans do siebie i trzeźwe spojrzenie (nacechowane lekką, niemal niezauważalną ironią) na rzeczywistość kościelną i pozakościelną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przeżył czasów wiele

Tak minęło kilka lat, podczas których kulminacyjnym momentem była obsługa prasowa wizyty Jana Pawła II w Toruniu. Pan Czesław ze wzruszeniem wspominał później ten dzień – 7 czerwca 1999 r. – jako kulminacyjny moment swojej pracy zawodowej. Na wyposażeniu redakcji pojawił się aparat cyfrowy, co pozwoliło trochę odciążyć pana Czesława, a wraz z przenosinami siedziby do gmachu kurii diecezjalnej ustały regularne spotkania redakcyjne. I wówczas spotkał mnie niemały zaszczyt: pan Czesław zaproponował mi wysłuchanie i utrwalenie na piśmie jego życiowych – głównie zawodowych – wspomnień. W trakcie kilku dłuższych spotkań poznałem fascynującą opowieść człowieka, który „przeżył czasów wiele”. Nie brakowało zaskoczeń – okazało się, że pan Czesław trafił do Torunia jako najmłodszy w Polsce oficer artylerii (promowany w 1949 r.). Po odejściu z wojska z powodów zdrowotnych odnalazł swoją życiową pasję. Przygodę z fotografią rozpoczął od stanowiska laboranta w Spółdzielni „Zjednoczenie”, a zakończył w 2008 r. jako właściciel dużego, nowoczesnego zakładu fotograficznego, stając się po drodze pionierem toruńskiej fotografii prasowej i dokumentując fotograficznie pierwsze lata utworzonej w 1992 r. diecezji toruńskiej.

Reklama

Słuchając opowieści o tym, jak budowano toruńskie zakłady pracy (Elanę, TORPO, Merinotex, PZWANN) i kościoły (św. Michała Archanioła, św. Antoniego, Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny), jak powstawało Radio Maryja, uświadomiłem sobie, że rozmawiam z prawdziwym świadkiem naszej lokalnej historii, a także świadkiem postępu technicznego, który w ciągu półwiecza dokonał się w dziedzinie fotografii. Pan Czesław przeplatał opowieści pysznymi anegdotami i obserwacjami, przez które przebijało jedno: miał w swoim życiu nieustannie do czynienia z ludźmi, z wielkimi i maluczkimi tego świata – niejedno zobaczył, usłyszał i wiele, oj, jak wiele potrafił powiedzieć o ludzkiej naturze.

Fotografował z potrzeby serca

Był obecny na niezliczonych uroczystościach i spotkaniach związanych z życiem Kościoła diecezjalnego. Na wystawie jego fotografii poświęconych historii diecezji toruńskiej (czerwiec 2009 r.) można było obejrzeć zdjęcia z dorocznych procesji Bożego Ciała, Drogi Krzyżowej, procesji fatimskich, pielgrzymek na Jasną Górę czy minipielgrzymek. Najbardziej jednak rzucał się w oczy motyw przewodni wszystkich fotografii – ludzie: biskupi, kapłani, siostry zakonne, alumni, przedstawiciele władz miejskich, członkowie ruchów i stowarzyszeń, wierni świeccy, młodzież, dzieci. Twarze zastygłe w skupieniu podczas nabożeństw, ożywione rozmową, rozjaśnione uśmiechem. Trudno było oprzeć się refleksji o przemijającym szybko czasie, bo niejednej z tych osób nie ma już wśród nas. Na zdjęciach uważny wzrok mógł wyłowić postać dawnego wikariusza generalnego diecezji toruńskiej ks. prał. Zdzisława Wyrowińskiego, siostry bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego Marcjanny Jaczkowskiej czy pierwszego sufragana toruńskiego bp. Jana Chrapka. To właśnie zdjęcie śp. biskupa Jana, na którym panu Czesławowi udało się utrwalić modlitewne skupienie, a zarazem to, co zapamiętaliśmy najlepiej: dobroć serca – wywołało wówczas moje największe wzruszenie.

Reklama

– Z potrzeby serca obsługiwałem różne uroczystości i spotkania diecezjalne. Przez wiele lat jako jedyny dokumentowałem nieraz ulotne momenty z życia naszego Kościoła. Starałem się, aby były zdjęcia, a fotograf mało widoczny. Odczuwałem życzliwość biskupów i wielu kapłanów. W tym trudzie wspierała mnie żona, zachęcając do stałego służenia Kościołowi – tak pan Czesław na gorąco komentował zaprezentowane wówczas zdjęcia.

Po drugiej stronie

No właśnie – żona... Mogę zaświadczyć, że często poświęcał jej wiele ciepłych słów. Opowiadał o trudnych początkach zakładu fotograficznego, gdy niejeden raz musiał korzystać z jej drobnych pożyczek, by utrzymać się na rynku. Praca była wyczerpująca i czasochłonna. – Nic by z tego nie było, gdyby nie moja druga połowa, która przejęła opiekę nad domem i naszymi dziećmi – podkreślał.

Zadbał o swoją spuściznę. Zakład prowadzi nadal jego zięć. Najstarszy, zabytkowy sprzęt fotograficzny, a także starą literaturę fachową oddał warszawskiemu muzeum Fotoklubu, zaś negatywy i materiały pisane przekazał toruńskiej Bibliotece Uniwersyteckiej. – Było ich tak wiele, że samochodem przewoziłem je na dwie raty – wspominał.

Archiwum redakcyjne Głosu z Torunia też jest pełne pamiątek po panu Czesławie. Na wypełniających go stosach zdjęć jest niewidoczny, lecz przecież w jakiś sposób obecny – wszak w momencie wciśnięcia migawki stał po drugiej stronie obiektywu...

W życiu otrzymał wiele prestiżowych nagród. Nie wymieniam ich, bo jakież one mają znaczenie teraz, kiedy przeszedł na drugą stronę życia, aby odebrać najważniejszą nagrodę?

2021-07-20 10:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prorocy naszych czasów

Niedziela toruńska 22/2025, str. I

[ TEMATY ]

diecezja toruńska

Ewa Melerska

Neoprezbiterzy wraz z bp. Józefem Szamockim i seminaryjnymi moderatorami

Neoprezbiterzy wraz z bp. Józefem Szamockim i seminaryjnymi moderatorami

Dobrzy szafarze łaski muszą się przez całe swoje życie troszczyć o żywy kontakt z Chrystusem – mówił bp Józef Szamocki podczas święceń kapłańskich w toruńskiej katedrze.

W majowe, słoneczne przedpołudnie 24 maja w katedrze Świętych Janów pięciu diakonów przyjęło święcenia kapłańskie. To czas łaski nie tylko dla neoprezbiterów, ale i dla całej wspólnoty Kościoła, która wzbogaciła się o nowych pasterzy. Uroczystości przewodniczył bp Józef Szamocki.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna do św. Maksymiliana M. Kolbego w oparciu o teksty z "Pism" świętego. Modlitwę rozpoczynamy 5 sierpnia.

Święty Maksymilianie, zapalony miłością Boga, opromieniony światłem Niepokalanej Dziewicy, wskazywałeś ludowi Bożemu rozliczne formy apostołowania do zwycięstwa dobra i dla rozszerzenia królestwa Bożego na całym świecie. Uproś nam światło i siłę, abyśmy mogli czynić dobro i pociągać innych do Chrystusowej miłości. Wstaw się do Pana o łaskę dla nas, abyśmy owładnięci tym samym zapałem miłości, wiarą i czynem mogli świadczyć o Chrystusie wśród naszych braci i dojść razem z Tobą do posiadania Boga w chwale wiecznej. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii: inwazja na Ceutę jest testem, demografia jest bronią

2026-08-04 21:15

[ TEMATY ]

episkopat

demografia

Hiszpania

Ceuta

PAP

Kryzys migracyjny w miejscowości Ceuta

Kryzys migracyjny w miejscowości Ceuta

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii arcybiskup Luis Argüello opublikował we wtorek w sieci X swoją ocenę kryzysu migracyjnego w Ceucie, eksklawie tego kraju w Afryce Północnej. Wskazał, że „demografia jest bronią”, a siły polityczne korzystają z kluczowej dziś, jak ocenił duchowny, biopolityki. - Gra się życiem ludzkim i używa się ludzi - ich marzenia, głód, seksualność i dane do zysku i władzy. Migracje stanowią część tej strategii. Inwazja na Ceutę jest testem. Demografia to broń - napisał przewodniczący hiszpańskiego Episkopatu.

Deklaracja arcybiskupa Luis Argüello jest jednym z licznych w ostatnim czasie głosów ludzi hiszpańskiego Kościoła. Przeważa w nim dyskurs obwiniania władz Maroka za doprowadzenie do masowego napływu migrantów, głównie Marokańczyków, 30 i 31 lipca, co doprowadziło do chaosu w tej hiszpańskiej eksklawie, a także do śmierci co najmniej 78 osób, głównie wskutek utopienia. Cytowani przez katolickie radio Cope duchowni podzielają opinię abp. Argüello, przypominając, że w przeszłości władze w Rabacie dopuszczały się już biernej postawy wobec migrantów szturmujących Ceutę i inne hiszpańskie autonomiczne miasto w Afryce Północnej - Melillę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję