Mistrzowie duchowości od wieków śledzą tajemniczą chorobę acedii – duchowej ociężałości, zniechęcenia, wypalenia i utraty nadziei. To swego rodzaju depresja duszy, kiedy człowiek wszystko widzi w czarnych kolorach. Coś podobnego może dotknąć duszpasterstwo, a konkretnie – ludzi wezwanych do głoszenia Ewangelii, budowania żywego Kościoła, podejmowania inicjatyw służących uświęceniu i duchowemu rozwojowi. Duszpasterska acedia to problem zarówno duchownych, jak i świeckich. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż wypalenie i zmęczenie liderów duszpasterstwa.
Św. Tomasz napisał, że taka ociężałość zaczyna się od utraty wiary w ideały. W duszpasterstwie może się to zaczynać od zapomnienia, że to Bóg, a nie my, jest Panem Kościoła i głównym motorem naszych działań, że Jego słowo naprawdę ma moc i zawsze przynosi owoce, że sakramenty, które ustanowił Chrystus, i dziś mają zbawczą siłę. Można też zapomnieć, że w nasze chrześcijańskie duszpasterstwo wpisany jest krzyż, a nie doczesny sukces.
Kiedy duszpasterz straci ideały, zaczyna szukać ratunku w tym, co światowe. Wyrzuca z duszpasterstwa słowo Boże i opowiada świeckie historie. Rezygnuje z sakramentów i wyolbrzymia sakramentalia. Ogranicza Eucharystię do niezbędnego minimum, żeby całymi godzinami głosić siebie. Parzy go konfesjonał, ale chętnie publicznie opowiada o swoich zranieniach. W takiej zarażonej acedią chrześcijańskiej wspólnocie zaczynają dominować świecka zabawa, turystyka, sport i jedzenie. Dla zagłuszenia ociężałości duszpasterstwo wpada w pułapkę aktywności, mnożenia kursów, warsztatów, eventów. Wprawdzie wciąż opatrzonych religijnymi szyldami, ale bez miejsca na ciszę, adorację, skupienie. Na koniec przychodzi wypalenie i poczucie, że to, co się zrobiło, nie ma sensu, że ludzki wysiłek okazał się bezduszny i jakby bez Boga. Znam takich duszpasterzy, którzy po prostu przestali wierzyć w moc Boga, jakby byli zarządcami masy upadłościowej w Kościele.
Duszpasterstwu potrzeba więc powrotu do źródeł. Odwagi, Bóg naprawdę jest Panem świata i Kościoła!
Bp Andrzej Przybylski Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
W szyscy w Kościele są jednakowo ważni i potrzebni, ale – co tu dużo mówić – Kościół często jest taki, jacy są księża. Dobry i święty ksiądz potrafi postawić parafię na nogi nawet z popiołów, a słaby i wypalony duchowny nieraz zgasi największy ogień we wspólnocie. Dlatego siła duszpasterstwa najpierw zależy od siły duszpasterzy. Wynika to też z prawdy o tym, że Kościół jest hierarchiczny. Kiedy mi czasem mówią, że jestem hierarchą, to przypominam sobie, że to słowo nie oznacza najpierw jakiejś władzy, nawet świętej władzy, ale źródło. Hierarchia to dokładnie „święte źródło”. Biskup, a w nim każdy kapłan, jest swego rodzaju hierarchą we wspólnocie, czyli tym, z którego życia i serca wypływa żywa woda Kościoła. Jakie jest źródło, taka jest woda. Oczywiście, źródło może być zdrowe i czyste, a brudy mogą zatruć rzekę w dalszym jej biegu. Jeśli jednak źródło jest czyste, to zawsze jest do czego wrócić, żeby się obmyć z brudów świata. Wprawdzie w źródle najważniejsza jest woda, a ją daje nam sam Pan Bóg, a nie ksiądz, ale on jest pierwszym miejscem przepływu tej boskiej wody. Jeśli kapłan jest ubrudzony grzechem, to brudzi sobą wody życia. Jeśli jest zamkniętym na wygodnej plebanii źródełkiem, to woda nie może dotrzeć do innych i nawodnić wyschnięte serca. Jeśli tylko próbuje czerpać zyski dla siebie z wody życia, to jemu może żyje się wygodnie, ale ziemia wokół niego zamienia się w pustynię. Diabeł o tym dobrze wie, że jak zepsuje księdza, to zniszczy źródło, z którego wypływa boska woda życia. Myśląc więc o duszpasterstwie, słusznie, myślimy najpierw o duszpasterzach. Ale nie wolno zatrzymać się tylko na myśleniu, a tym bardziej na krytykowaniu księży. Trzeba przede wszystkim trwać na modlitwie za kapłanów i nieustannie prosić Boga, aby dał nam kapłanów na wzór Serca Jezusowego. Jest takie miejsce w naszej archidiecezji, które coraz bardziej staje się miejscem modlitwy za kapłanów. To małe sanktuarium św. Jana Marii Vianneya w Mzykach koło Koziegłów. W każdy trzeci czwartek miesiąca o 19.30 odbywa się tam modlitwa za kapłanów, szczególnie tych, którym jest trudno. Stamtąd zanoszone są słowa wyjątkowej modlitwy, jaką jest Koronka za Kapłanów. A co najważniejsze, sami kapłani spotykają się, aby modlić się za siebie i swoich współbraci. Oczywiście, modlitwa to nie wszystko, co jest potrzebne do nawrócenia duszpasterskiego księży, ale modlitwa, tak samo jak i kapłan, jest źródłem, z którego płynie woda życia. Jacy księża, taki Kościół. Jaka modlitwa za kapłanów, tacy kapłani.
To on był gwarantem nawrócenia Szawła dla pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej Jerozolimy. Z Apostołem Narodów odbył pierwszą podróż apostolską.
Święty Barnaba urodził się na Cyprze w żydowskiej rodzinie z pokolenia Lewiego. Jego imię oznacza: „Syn Pocieszenia”. Miał należeć do grona 72 uczniów Pana Jezusa. Był krewnym św. Marka Ewangelisty. Po nawróceniu Szawła Barnaba przygarnął go i przyprowadził do Apostołów w Jerozolimie. Wraz ze św. Pawłem udali się następnie do Antiochii, gdzie pozyskali dla Chrystusa wielką liczbę wiernych. Później, razem ze św. Markiem, jako towarzysz św. Pawła Apostoła udał się Barnaba w pierwszą podróż misyjną na Cypr, a stamtąd do Azji Mniejszej. Na początku drugiej podróży apostolskiej Paweł i Barnaba toczyli spór, gdyż Barnaba zamierzał zabrać w charakterze towarzysza Marka, a Paweł nie chciał, ponieważ młodzieniec odłączył się od nich podczas poprzedniej podróży. Właśnie dlatego Barnaba powrócił z Markiem na Cypr, gdzie miał pozostać jako pierwszy biskup. Tertulian przypisuje mu autorstwo Listu do Hebrajczyków. Zdaniem Benedykta XVI, jest to prawdopodobne, bo „pochodząc z plemienia lewitów, Barnaba mógł być zainteresowany tematem kapłaństwa. A List do Hebrajczyków wyjaśnia nam w sposób niezwykły kapłaństwo Jezusa”.
Czerwiec 2025 może przejść do historii jako jeden z najważniejszych miesięcy dla czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nowe sanktuarium, poruszająca pieśń „Boskie Serce Jezusa”, ogólnopolska akcja zawierzenia i długo wyczekiwana premiera filmu „Najświętsze Serce” tworzą wyjątkową przestrzeń modlitwy, ewangelizacji i spotkania z miłością Chrystusa.
Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia siebie – to słowa Jezusa skierowane do św. Małgorzaty Marii Alacoque.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.