Reklama

Niedziela Częstochowska

Serce Boga

Niedziela częstochowska 5/2019, str. II

davideucaristia/pixabay.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świętego Jana Pawła II można nazwać prorokiem Bożego Miłosierdzia. 30 listopada 1980 r., w pierwszą niedzielę Adwentu, w trzecim roku swego pontyfikatu, ogłasza on swoją drugą encyklikę: „Dives in misericordia”. Czytamy w niej, że „Kościół i świat potrzebują miłosierdzia, które oznacza miłość mocniejszą niż grzech i wszelkie zło, w jakie uwikłany jest człowiek i jego ziemskie bytowanie”. Często odwołujemy się w swoich rozmowach z Bogiem do tej cechy Stwórcy – do Jego miłosierdzia. „Bądź miłościw mnie grzesznemu” – kończymy pieśni, modlitwy. W swojej książce „Pamięć i tożsamość” Ojciec Święty pisze, że s. Faustyna stała się rzeczniczką przesłania, iż jedyną prawdą zdolną zrównoważyć zło wielu ideologii, jest ta, że Bóg jest miłosierny. Zło naszych czasów zatem również ma zrównoważyć Boże Miłosierdzie.

Reklama

Jesteśmy często w sytuacji wielkiej bezradności wobec zła, które się dzieje. Patrząc z perspektywy, wiek XX był czasem triumfującego ateizmu, mającego swoje początki w 1917 r. w bolszewickiej Rosji, która postawiła sobie za cel zniszczenie wiary w Boga, zniszczenie kościołów, wyniszczenie wszystkich, którzy wierzą w Boga, którzy świadczą o Nim, czy przewodzą innym w wierze. Zginęło tysiące duchownych prawosławnych, katolickich, protestanckich. To był koszmar dla ludzi wierzących, których bolszewizm chciał usunąć z życia, nie licząc się z żadnymi zasadami moralnymi, depcząc prawa ludzkie i prawo naturalne. Z drugiej strony ateizm nazistowski, hitlerowski w Niemczech, również gwałtowny i brutalny, doprowadził do straszliwego zniszczenia sumień, do zniszczenia wewnętrznego człowieka. Zostały pogwałcone i podeptane wszelkie prawa ludzkie i Boże. Dodajmy jeszcze inne nieszczęścia, które przypadły historii ludzkiej w tym czasie – m.in. dramat aborcji, czyli zabijania milionów istnień ludzkich w stanie embrionalnym, który nadal trwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jesteśmy bezradni wobec niemoralnego postępowania i pytamy: Co z tym zrobić? Jak się zachować? Rzeczywiście, tam, gdzie jest zło, zaraz powstaje pytanie o jego moralną równowagę. Co można zrobić, żeby zło naprawić? Jedna jest odpowiedź: tylko Boże Miłosierdzie, Boże zmiłowanie, Boża litość nad światem może zrównoważyć potworność zła. I Pan Bóg posyła nam tu św. Faustynę, która w sposób bardzo pokorny, zwyczajny mówi o Bożym Miłosierdziu, które może uratować świat i człowieka. Boże Miłosierdzie jest jakąś potrzebą chwili. Ciekawe, że to w jakimś sensie odkrycie Bożego Miłosierdzia ma miejsce w Krakowie, skąd przyjdzie potem papież. Jako biskup krakowski Karol Wojtyła wczytywał się w „Dzienniczek” – zapiski duszy św. Faustyny. Opatrzność Boża chodzi przedziwnymi drogami. Tu widać wyraźnie, jak prowadzi św. Faustynę i Papieża Polaka do właściwego rozeznania teologicznego Bożego Miłosierdzia. Kanonizacja s. Faustyny jest wielkim dopełnieniem, wskazaniem dróg Bożych, pokazaniem, jak Bóg może za pośrednictwem ludzi przedkładać człowiekowi swoje wielkie prawdy.

Kościół cały czas idzie ku Bożemu Miłosierdziu, ale są czasy, kiedy te prawdy nabierają szczególnej wymowy. A wszystko wiąże się z Bożym Sercem, które jest symbolem miłującego i miłosiernego Boga. Bóg, który okazuje nam swoje miłosierdzie, jest w tym niecierpliwy, bo chciałby jeszcze szybciej i mocniej przekonać człowieka grzesznego, żeby skorzystał ze źródeł Bożej miłości. Miłość, którą jest Bóg, przerasta bowiem wszystko i każdy człowiek, dzięki Bożemu Miłosierdziu, może powrócić na drogi prawości. Bez Bożego Miłosierdzia człowiek się nie uratuje.

2019-01-30 11:36

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

Historia ma twarz kobiety

2026-09-26 19:11

Marzena Cyfert

IV edycja Orszaku Dziejów we Wrocławiu

IV edycja Orszaku Dziejów we Wrocławiu

Królowe, święte, uczone, artystki i bohaterki pojawiły się na ulicach Wrocławia. IV Orszak Dziejów przypomniał kobiety, które przez swoją wiarę, odwagę, pracę i poświęcenie współtworzyły historię Polski.

Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Piękne – mądre – dobre” i rozpoczęło się Mszą św. w kościele NMP Na Piasku. Eucharystię sprawował ks. Paweł Stypa z fundacji Studium Culturae Ecclesiae, organizującej orszak. Po Mszy św. barwny korowód władców, uczonych, artystów i świętych w starannie dobranych kostiumach przeszedł na wrocławski Rynek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję