Warunkiem singapurskiego spotkania Kim Dzong Una – dyktatora Korei Płn. z prezydentem USA Donaldem Trumpem było zwolnienie trzech Amerykanów, którzy przebywali w koreańskich obozach pracy. Dyplomatyczne zabiegi przyniosły skutek i Amerykanie wylądowali 10 maja br. w bazie sił powietrznych USA Adrews pod Waszyngtonem. Jednym z nich był Kim Hak-song, amerykański misjonarz, który po raz pierwszy publicznie opowiedział o „przygodzie swego życia”.
Hak-song został wysłany przez swoją kongregację do Chin. Miał tam studiować rolnictwo. Ostatecznie znalazł się jednak w koreańskiej stolicy – Pjongjangu – gdzie pracował na eksperymentalnej farmie uniwersyteckiej. Uniwersytet kształci dzieci koreańskich dygnitarzy.
Zakończywszy swą misję, Hak-song był już w drodze powrotnej do Chin, kiedy niedaleko granicy został zatrzymany przez służbę bezpieczeństwa. Kiedy zapytał, jakie przestępstwo popełnił, odpowiedziano mu, że przestępstwem była modlitwa. Pokazano mu kopię maila wysłanego do USA, w którym prosił o modlitwę za Koreańczyków, oraz nagranie ze wspólnotowej modlitwy na uniwersytecie. Amerykanin koreańskiego pochodzenia trafił do obozu pracy. Nic nie wiedział o toczących się rokowaniach. Kiedy przyszli po niego koreańscy esbecy, myślał, że przewożą go w inne miejsce. Hak-song trafił tymczasem na płytę lotniska i wsiadł do amerykańskiego samolotu, którym wrócił do rodziny – z zakazem wjazdu do Korei Płn., za którą zresztą raczej nie tęskni.
Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.
Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
facebook.com/ Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej - Kanonicy Regularn
Do kolejnych aktów wandalizmu dochodzi na terenie sanktuarium. Nieznani sprawcy zniszczyli m.in. ołtarz polowy i drzewa wzdłuż alejki różańcowej. Parafia zgłosiła sprawę policji i zwróciła się do wiernych z apelem o czujność oraz poszanowanie miejsca modlitwy.
Na terenie sanktuarium od pewnego czasu dochodzi do powtarzających się aktów wandalizmu. Jak poinformowano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, zniszczenia objęły m.in. ołtarz polowy, na którym pojawiły się malunki wykonane sprayem. Dewastacji uległy również drzewa rosnące wzdłuż alejki różańcowej.
Sekretariat Stanu, w związku z licznymi prośbami o informacje, dotyczącymi stanowiska Stolicy Apostolskiej wobec zakonów rycerskich noszących wezwanie świętych lub mających wezwania o charakterze sakralnym, uznaje za stosowne ponownie potwierdzić to, co zostało już wcześniej opublikowane - czytamy w komunikacie.
Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej podkreśla, że „oprócz własnych orderów rycerskich – Najwyższego Orderu Chrystusa, Orderu Złotej Ostrogi, Orderu Piusa IX, Orderu Świętego Grzegorza Wielkiego oraz Orderu Świętego Sylwestra Papieża – Stolica Apostolska uznaje i otacza opieką jedynie Suwerenny Zakon Maltański – czyli Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego zwanego Rodyjskim i Maltańskim – oraz Zakon Rycerski Świętego Grobu w Jerozolimie, i nie zamierza w tej materii wprowadzać żadnych zmian”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.