Dekanalne Konwenty Wielkanocne odbyły się w pierwszej połowie kwietnia w parafiach rejonu cieszyńskiego. Księża danego dekanatu spotykali się w konkretnym terminie w jednej z parafii dekanatu, by tam wspólnie się modlić i wysłuchać konferencji
Konwent to modlitewne spotkanie kapłanów danego dekanatu, które nawiązuje do zgromadzenia Apostołów radujących się w Wieczerniku spotkaniem ze zmartwychwstałym Jezusem. W czasie konwentu księża proszą o swoje uświęcenie, modlą się w intencji swoich parafian, proszą o radość wieczną dla kapłanów, którzy w tych parafiach wcześniej posługiwali, a których Pan odwołał już z tego świata, a także proszą o nowe powołania do służby Bożej w Kościele – tłumaczy dziekan dekanatu skoczowskiego ks. kan. Ignacy Czader.
Wiara kulturowa
Ojciec duchowny kapłanów rejonu cieszyńskiego o. Wit Chlondowski OFM skierował do kapłanów specjalną konferencję o wierze i relacji osobowej z Jezusem. Zauważył, że osoby, które nie mają takiej relacji, łatwo odchodzą od Kościoła, ich wiara staje się letnia.
Nawiązał do adhortacji papieża Jana Pawła II o katechizacji w naszych czasach, w której papież podkreślał, że wielu katolików ma wiarę kulturową – którą łatwo można stracić, a nie ma osobistej relacji z Chrystusem, czyli wiary świadomej, intencjonalnej.
Istotna jest relacja
Reklama
– Przekazywanie wiary polega na doprowadzeniu każdego człowieka do osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem. To jest centralna idea. Z niej wypływa przeżywanie Eucharystii, kształtowanie mentalności, czyli zmiana moralności. Jeżeli żywa relacja z Chrystusem nie zaistnieje, to nie udało się nam przekazać wiary. Nasze osobiste przeżywanie relacji z Jezusem jest czymś, czym możemy i czym musimy się podzielić – mówił do kapłanów o. Wit.
Zauważył, że coraz więcej dzieci spowiada się raz w roku w czasie rekolekcji. Stwierdził, że tu trzeba wprowadzać rodziców do nawiązania osobistej relacji z Panem.
Wolność mówienia
W niektórych dekanatach ważne tematy były poruszane w kazaniach podczas Mszy św. – Wolność polega na mówieniu prawdy. Powstaje pytanie: Czy Kościół posiada taką wolność w mówieniu? Owo trwanie i bycie z Jezusem ogłasza mieszkanie w Jego słowie. Tym słowem jest Jezus – Syn. Jeżeli mieszkamy w Synu, stajemy się uczniami. Uczeń to ten, który się uczy. Uczymy się być synami i braćmi. Uczymy się prawdy o tym, że Bóg jest kochającym Ojcem – powiedział o. Rafał Kogut OFM podczas konwentu w dekanacie cieszyńskim. Kapłani wspólnie modlili się w sprawach poruszanych podczas konferencji, a także w intencjach polecanych Bogu na Mszach św.
Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie:
«Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie
chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od
razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych
lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano
to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka.
I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga
i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in.
uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie
przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest
zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony
Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z
ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze
życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".
Przed południową modlitwą Regina Caeli, Ojciec Święty wskazał na potrzebę głoszenia orędzia wielkanocnego „przede wszystkim do osób gnębionych przez niegodziwość, która niszczy historię i powoduje zamęt w sumieniach”. Leon XIV wspomniał papieża Franciszka, który zmarł rok temu, w Poniedziałek Wielkanocny. „Wspominając jego wielkie świadectwo wiary i miłości, prośmy razem Maryję Pannę, Stolicę Mądrości, abyśmy mogli stawać się coraz bardziej pełnymi światła głosicielami prawdy” - dodał.
W okresie wielkanocnym w atakach zbrojnych zginęło w Nigerii co najmniej 26 osób. Jak poinformował rzecznik armii nigeryjskiej, ofiarami trzech ataków padli głównie chrześcijanie.
17 osób zginęło, gdy w Wielką Sobotę grupa napastników otworzyła ogień do mieszkańców głównie chrześcijańskiej społeczności Mbalom w stanie Benue w południowo-środkowej Nigerii. Zdaniem rzecznika armii atak jest owocem konfliktu o dostęp do pastwisk między hodowcami muzułmańskimi a chrześcijańskimi. Do starć między nimi dochodzi stosunkowo często. Poza tym w okolicy działają organizacje przestępcze.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.