Światowe raporty dotyczące handlu ludźmi ukazują wiele oblicz tego przestępczego procederu. Jego ofiarami najczęściej padają kobiety. Wykorzystywane są głównie te, które nakłania się do prostytucji. Dzieci zatrudnia się jako tanią siłę roboczą na plantacjach i w kopalniach oraz jako służbę domową. Coraz częściej zdarzają się przypadki nielegalnych adopcji, rozpowszechnia się także proceder handlu narządami do przeszczepu. To zjawisko również kwalifikowane jest jako forma handlu ludźmi. Na szczęście coraz więcej organizacji międzynarodowych i pozarządowych skutecznie zwalcza tego rodzaju przestępstwa i zapobiega im.
W starożytności handel ludźmi związany był z niewolnictwem. Przypuszczalnie to miał na myśli przypowieściowy zarządca, który postanowił ukarać swego dłużnika: „pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać” (Mt 18, 26).
W perspektywie teologicznej kwestia wygląda zupełnie inaczej. Szatan prześmiewczo naśladuje Boga, który od-kupił człowieka. Każdy z nas zaprzedał się Złemu przez swój grzech, Bóg natomiast w szaleńczych planach swej niezmierzonej miłości nie tylko darował nam cały dług, jak uczynił to król z Jezusowej przypowieści, ale uczynił coś o wiele większego: On nas od-kupił przez śmierć swego Syna. Nie należymy już do księcia ciemności. I tylko od nas zależy, jak tej wolności użyjemy.
Handel ludźmi to „forma niewolnictwa, zbrodnia przeciw ludzkości, ciężkie pogwałcenie praw człowieka, okrutna plaga. Tym bardziej zasługuje na potępienie, gdy dotyczy dzieci”. Przypomina o tym Papież w przesłaniu na konferencję Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie poświęconą właśnie zwalczaniu handlu dziećmi.
Franciszek wyraża tej organizacji uznanie dla jej zdecydowania, by wykorzenić to jedno z najbardziej zawstydzających zjawisk, jakie szpecą oblicze współczesnej ludzkości. Znakiem jej troski jest już 17. z kolei konferencja OBWE o handlu „żywym towarem” – pisze Ojciec Święty.
Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostało niewiele czasu, a polskie szkoły stają przed jednym z najpoważniejszych kryzysów kadrowych od lat. Tysiące wakatów, dyrektorzy rozpaczliwie poszukujący nauczycieli, ratowanie sytuacji emerytami i rosnąca liczba zgód na zatrudnianie osób bez pełnych kwalifikacji – tak wygląda obraz polskiej edukacji. Czy naprawdę państwo, które powinno szczególnie dbać o jakość kształcenia przyszłych pokoleń, może pozwolić sobie na działanie według zasady: „jakoś to będzie”?
Dane dotyczące braków kadrowych są alarmujące. W połowie wakacji w banku ofert pracy dla nauczycieli znajdowało się ponad 20 tysięcy ogłoszeń. Dyrektorzy szkół każdego dnia publikują kolejne oferty, próbując skompletować kadrę przed rozpoczęciem zajęć. Szkoły funkcjonują dzięki poświęceniu obecnych nauczycieli, którzy biorą dodatkowe godziny, oraz dzięki emerytom, których dyrektorzy proszą o powrót do pracy. To jednak nie jest strategia rozwoju edukacji. To metoda przetrwania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.