Reklama

Aspekty

Gorzów

„Jaskółka” ma nowe miejsce

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 7/2017, str. 8

[ TEMATY ]

hospicjum

Ks. Adrian Put

Dyrektor Marek Lewandowski wraz z s. Michaelą Rak, pierwszą dyrektor gorzowskiej placówki, na tle remontowanych pomieszczeń

Dyrektor Marek Lewandowski wraz z s. Michaelą Rak, pierwszą dyrektor
gorzowskiej placówki, na tle remontowanych pomieszczeń

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hospicjum św. Kamila w Gorzowie pomaga osobom z chorobą nowotworową, a po ich odejściu wspiera także rodziny w trudnym okresie żałoby. Od 2009 r. w ramach prowadzonej świetlicy „Jaskółka” podejmowane są działania na rzecz dzieci osieroconych. Dotychczas dzieci i młodzi z „Jaskółki”, którzy utracili kogoś z rodziców lub rodzeństwa, spotykali się w dziele pobytu dziennego. Pomieszczenia te były jednak zbyt małe dla całkiem sporej grupy podopiecznych.

– Świetlica „Jaskółka” to nie tylko miejsce, to także idea. Chodzi o opiekę postterminalną dla tych dzieci, które straciły swoich bliskich, najczęściej kogoś z rodziców, a nawet rodzeństwo. Takich dzieci mamy obecnie pod opieką ok. 35, które regularnie odwiedzają naszą świetlicę – powiedział dyrektor gorzowskiego hospicjum Marek Lewandowski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z myślą o nich prowadzony jest obecnie duży remont w pomieszczeniach na pierwszym piętrze gorzowskiego hospicjum. – W nowym miejscu będzie przestronniej. Będą tu tzw. Niebieska świetlica, którą przeniesiemy z dołu, oraz większe pomieszczenie przeznaczone na zajęcia praktyczne. Łącznie udostępnimy dla dzieci prawie 70 m2. Będzie tu także miejsce na przygotowanie posiłków. Dzieci często organizują sobie imieniny, urodziny czy tez inne spotkania i sobie coś smacznego organizują. Teraz będą miały jeszcze lepsze warunki – dodał Lewandowski.

Obecnie prace remontowe i adaptacyjne są już bardzo zaawansowane, ale uruchomienie świetlicy nastąpi wówczas, gdy będą wykonane meble oraz zainstalowane zostaną urządzenia służące dzieciom. – Są tu różne dzieci. Od kilku lat, czasem nawet do dorosłości. One bardzo dobrze się tu czują. I dla nich to wszystko robimy – zaznaczył dyrektor hospicjum.

2017-02-08 14:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Taka cebulka jest cenniejsza

To już niedługo! Kolejny raz hospicja z Gorzowa i Zielonej Góry zaproszą do włączenia się w akcję „Pola Nadziei”. Co roku w okolicach Międzynarodowego Dnia Opieki Paliatywno-Hospicyjnej ludzie sadzą żonkile. A ich liczba wciąż rośnie

W Zielonej Górze główna część akcji rozpocznie się 27 września przed Palmiarnią. Termin gorzowski wstępnie ustalony został na 2 października. Ale cebulki można nabywać wcześniej, co może zainteresować zwłaszcza instytucje, które kupują w tysiącach – o szczegóły można pytać bezpośrednio w Hospicjum św. Kamila (Gorzów) i w Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw (Zielona Góra).
CZYTAJ DALEJ

180 lat od objawień w La Salette: trudno zaakceptować łzy Maryi

2026-07-23 16:23

[ TEMATY ]

rocznica

objawienia

Adobe Stock

Kościół we Francji przygotowuje się do obchodów 180. rocznicy objawień maryjnych w La Salette. Płacząca Matka Boża wywarła ogromne wrażenie na współczesnych, większe niż objawienia w Lourdes, ale zarazem jest trudniejsza do przyjęcia. Przypomina nam bowiem o cenie naszego Odkupienia - wskazuje francuska historyk Anne Bernet. Maryja objawiła się w La Salette 19 września 1846 r. – podaje Vatican News.

Charakterystyczną cechą tych objawień jest ich dramatyczny, eschatologiczny charakter. Maryja „płacząca na górze” to Matka Boża Bolesna. Przypomina nam, jaką cenę zapłacił jej Syn, a także Ona sama za nasze odkupienie – mówi Anne Bernet w wywiadzie dla tygodnika France Catholique. Podkreśla, że współczesnemu człowiekowi trudno jest przyjąć te łzy. Bo, aby stały się dla niego tym, czym miały być, a więc łzami oczyszczenia, musiałby się nawrócić i ponownie umieścić w centrum Boga, Jego prawo i Krzyż. Tylko w ten sposób można uniknąć nieszczęść, które spadają na świat, a są konsekwencją obalenia krzyża.
CZYTAJ DALEJ

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję