Co mogłyby opowiedzieć, gdyby potrafiły mówić? O modlitwach, które przez trzy stulecia wznosiły się tutaj do Boga. O chrztach, ślubach i pierwszych Komuniach. O spowiedziach i chwilach, w których człowiek przychodził do świątyni, szukając Boga.
– Jan Paweł II powiedział na Jasnej Górze, że gdyby tamte konfesjonały mogły mówić, wiele by opowiedziały o historiach ludzkich serc, nawróceniach – przypomniał na początku homilii bp Maciej Małyga. – I tak samo możemy powiedzieć o naszej świątyni w Bychowie. Jak wiele te mury mogłyby opowiedzieć o naszych modlitwach, które zanosimy tutaj od 300 lat.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Biskup zauważył, że dla wielu parafian kościół jest miejscem osobistej historii.
– Może wielu z was przyjmowało tutaj sakrament chrztu. Albo zawierało sakrament małżeństwa. Może tu była Pierwsza Komunia Święta albo konfesjonał, miejsce pierwszej spowiedzi świętej – mówił.
To właśnie tutaj, jak podkreślił, w różnych momentach życia ludzie pragnący Boga mogli Go spotkać.
Nawiązując do Psalmu 84, bp Małyga mówił o szczęściu człowieka, który przebywa w domu Boga.
– Jest tam mowa nawet o wróblu, który odnajduje miejsce w świątyni. A zatem każdy, nawet najmniejszy człowiek – cokolwiek to znaczy – ma miejsce w świątyni i ma miejsce w sercu Boga. Z każdą swoją historią – zaznaczył.
Reklama
Przypomniał, że Kościół jest sakramentem zjednoczenia całej ludzkości, a tym, co szczególnie buduje wspólnotę, jest modlitwa.
– To, co tworzy wspólnotę, co ją buduje, co nas łączy i pokonuje różne napięcia, których przecież nie brakuje, to właśnie modlitwa – mówił. Zachęcał, by modlić się rano i wieczorem, podczas Eucharystii, z rodziną i samemu, także w codziennych sytuacjach, choćby w drodze do pracy.
– Modlitwa jako wejście w przestrzeń mocy i świętości – apelował.
Biskup nawiązał także do poświęcenia świątyni przez Salomona. Król prosił Boga, aby Jego oczy były zwrócone na świątynię dniem i nocą. Sam również wznosił ku niej oczy.
– To jest obraz modlitwy – mówił bp Małyga, przypominając chrześcijański symbol oka wpisanego w trójkąt.
– Jest to przypomnienie o ciągłej obecności Boga. Jest ktoś, kto patrzy na nas z miłością, nawet na te rzeczy, o których my nie lubimy wiedzieć. Ale On na to wszystko patrzy z miłością i cierpliwością. I zaprasza nas do spojrzenia – podkreślił.
Zachęcał, by do świątyni przychodzić także wtedy, gdy brakuje słów.
– To jest właśnie czas, żeby przyjść tutaj i chwilę posiedzieć. Popatrzeć na ołtarz, na krzyż, na tabernakulum. Wtedy dzieją się w nas różne dobre rzeczy – zauważył.
Kaznodzieja mówił również o tęsknocie człowieka za Bogiem. Przypomniał słowa Psalmu: „Wolę stać w progu domu mojego Boga, niż mieszkać w namiotach grzeszników”.
Reklama
– Wszyscy przeżywamy taką tęsknotę. Nie zawsze dochodzi ona do głosu, bo mamy tysiąc rzeczy na głowie i ciągle gdzieś się spieszymy. Ale tak naprawdę dusza każdego człowieka jest stęskniona tej bliskości Boga – mówił.
Za św. Pawłem przypomniał, że kiedy człowiek nie potrafi się modlić, pomaga mu Duch Święty, ucząc pierwszego słowa skierowanego do Boga: „Abba, Ojcze”.
Bp Małyga zachęcał też do dojrzewania w modlitwie.
– Uczymy się modlitwy jako dzieci, a potem dorastamy. Pytanie jednak, czy modlitwa dorasta razem z nami. Jeśli dalej modlę się tak jak dziecko przygotowujące się do Pierwszej Komunii Świętej, to jest to powód do zastanowienia się – mówił.
Na koniec zachęcił parafian, by troszczyli się nie tylko o zabytkowe mury, ale przede wszystkim o żywą wspólnotę.
– Chcę bardzo zachęcić was do tego, żeby kochać to miejsce, troszczyć się o nie z całego serca. Żeby dbać o te mury, ale także o tę świątynię, którą stanowimy my sami jako parafianie – mówił, zachęcając jednocześnie do posługiwania darami, które każdy posiada.
Kościół pw. św. Jana Nepomucena w Bychowie został wzniesiony w 1726 r. Jest barokową budowlą wpisaną do wojewódzkiego rejestru zabytków. Świątynia należy do parafii pw. Trójcy Świętej w Żmigrodzie, w której posługują Misjonarze św. Wincentego a Paulo.
