Reklama

Wiadomości

Miłość jest modlitwą

O rozumieniu choroby, odchodzeniu, godności człowieka chorego, bliskości i miłości z ks. Janem Kaczkowskim – prezesem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio, bioetykiem i doktorem teologii moralnej – rozmawia Marta Jacukiewicz

Niedziela Ogólnopolska 6/2015, str. 16-17

[ TEMATY ]

wywiad

cierpienie

choroba

Archiwum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARTA JACUKIEWICZ: – W swojej książce napisał Ksiądz, że choroba to nie jest kara za grzechy...

KS. JAN KACZKOWSKI: – Nie jest. W Ewangelii wg św. Jana, kiedy Jezus uzdrowił niewidomego od urodzenia, Jego uczniowie zadali Mu pytanie: „Kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?”. Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże”.

– Jak tłumaczyć sobie, że osoby młode, które mają rodziny, wkrótce odejdą z tego świata? Niektórzy mówią, że te osoby są potrzebne w niebie...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Głupoty gadają. Kto mówi, że są potrzebne w niebie? To tak, jakbyśmy chcieli ustawić Pana Boga jako przeciwnika naszego szczęścia, naszej wolności i naszych bliskich. Sami w prosty sposób próbujemy znaleźć logiczne wyjaśnienia. Chcemy, aby wszystko bardzo dobrze się poukładało. To prowadzi do pułapki banalnych odpowiedzi. Czy naprawdę koniecznie musimy wszystko wiedzieć? Do mnie najbardziej przemawiają słowa Benedykta XVI, uczonego papieża, który na pytanie 7-letniej dziewczynki, dlaczego tsunami w Japonii zabiło całą jej rodzinę, z dziecięcą bezradnością odpowiedział po prostu: „Nie wiem”. Są takie momenty, że trzeba powiedzieć „nie wiem” i przestać siebie i innych katować doszukiwaniem się w nieskończoność sensu. To może nas prowadzić na manowce typowo ludzkich spekulacji, bo to bardzo często jest niezrozumiałe. Nie chcę powiedzieć banalnie, że kiedy staniemy „po drugiej stronie”, wszystko się wyjaśni. Tego nie wiemy. Może brutalnie to zabrzmi, ale śmierć jest wpisana w nasze życie jak wszystko inne. Starsi księża mówili: „Stary musi umrzeć, a młody – może”. Nie sprzeciwiajmy się oczywistym faktom, że ludzie umierają.

– W hospicjum spełniacie takie proste życzenia pacjentów, jak np. podanie ulubionego dania. Dlaczego to jest aż tak ważne?

– Godność człowieka musi przejawiać się we wszystkim, nawet w najmniejszym geście. Wobec osób chorych, zwłaszcza tych w agonii, dbanie o godność jest kluczowe. Najlepiej ukazać godność przez zwykły szacunek w codzienności. To może być czyjś ostatni posiłek, więc niech on będzie z klasą –smaczny, pięknie podany itp. Umierający mają prawo dobrze zjeść, bo w tym drobnym geście miłości jest sam On.

– Co jest najważniejsze w czasie trwania przy łóżku chorego?

– Spokój, łaska uświęcająca, modlitwa, zadbanie o to, aby przyjął sakrament chorych – Komunię św., tzw. wiatyk, która prawdopodobnie będzie ostatnią Komunią św. w jego życiu – na drogę ku wieczności. Dobrze, aby była też zapalona gromnica, aby odmawiać koronkę do Bożego Miłosierdzia, litanię do św. Józefa. A ponad to wszystko – miłość i bliskość.

– Czasem trudno skupić się na modlitwie, kiedy naszego kochanego bliskiego trzymamy za rękę...

Reklama

– To wystarczy. Miłość też jest modlitwą. Cierpienie i nasze łzy, które spływają mimowolnie po policzku, także mogą być modlitwą. Jedność, szczerość i pełne otwarcie duszy, które zaboli. Należy unikać faryzeizmu, odklepanych modlitw, teatralnych gestów rozpaczy. To wszystko musi wypływać z serca.

– W jaki sposób nieść pocieszenie temu, kto niedługo odejdzie?

– Trzeba mówić delikatnie o swojej wierze w perspektywie nadprzyrodzonej, ale tak, żeby uszanować wolność drugiego. Nie możemy naszego aktu woli wmusić umierającemu, ale możemy o nim świadczyć. Możemy powiedzieć: „Mój drogi, jestem przekonany, że to nie jest koniec. Nie bój się. Jestem przy tobie. Jest twój Anioł Stróż, Matka Najświętsza. Ufam mocno, że jak puszczę cię za rękę, twoja ręka wpadnie w miłującą rękę Pana Boga. Kiedy odepchniemy twoją łódkę od tego brzegu, za chwilkę będzie drugi brzeg – Wieczność”.

– A jak w takiej sytuacji „modelowo” powinni zachować się najbliżsi?

– Kiedy było trudno, wszyscy płakali – wszyscy byli. Chory czuł się spokojnie, nic go nie bolało, nie dusił się – był medycznie zabezpieczony. Rodzina miała możliwość powiedzenia ważnych słów: „kocham”, „przebaczam”, „proszę o wybaczenie”, „przepraszam”. Chociaż jest ciężko, paradoksalnie – jest bardzo spokojnie. Wszyscy czują się spełnieni, na swoich miejscach. Wtedy nie ma panicznej rozpaczy. W hospicjum nazywamy to „śmiercią domkniętą”.
Aby przekazać 1% podatku dochodowego na rzecz Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio, trzeba w formularzu PIT wypełnić zamieszczony w nim „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”. W rubryce „Numer KRS” wpisujemy: 0000231110, a w rubryce „Wnioskowana kwota” podajemy kwotę stanowiącą 1% podatku i zaokrągloną do pełnych dziesiątek w dół. 1% podatku mogą przekazać podatnicy rozliczający się na formularzach PIT-28, PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, PIT-39.

2015-02-03 15:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkie małe rzeczy

Zmagają się z niepełnosprawnością synka i mają za sobą wiele trudnych przeżyć. Mimo wszystko starają się żyć normalnie i czerpać z życia to, co najlepsze.

Byliśmy młodzi, szczęśliwi, pełni nadziei i wiary w to, co przed nami – zaczyna swoją opowieść Justyna. – Ciąża przebiegała bezproblemowo, czułam się znakomicie. Według lekarzy, Gabryś rozwijał się prawidłowo. Byliśmy już po połowie ciąży, zbliżaliśmy się do końcówki drugiego trymestru, kiedy naszego doktora zaniepokoiło coś podczas badania USG. „Muszę to pani powiedzieć, nie wiem dlaczego, ale coś jest nie tak... Nie jestem pewien, ale wygląda mi to na poszerzenie komór mózgowych...” – rzucił, drukując zdjęcia z badania. W jednym momencie nasze beztroskie życie legło w gruzach, runęły marzenia, a świat stracił swoje barwy – wspomina. – Badania nie potwierdzały tych obaw, posiewy wykluczyły wszelkie wirusy, a amniopunkcja – wadę genetyczną. Jedynie USG uparcie pokazywało jakąś nieprawidłowość. Ostatecznie zlecono nam pełną diagnostykę po porodzie. Pozostało czekać na ten dzień i na cud...
CZYTAJ DALEJ

Dzień męża i żony

[ TEMATY ]

Dzień Męża i Żony

archiwum

13 lipca jest obchodzony dzień Męża i Żony, który nawiązuje do daty zawarcia małżeństwa przez rodziców św. Tereski od Dzieciątka Jezus - świętej Zelii i świętego Ludwika Martin.

Rycerze Kolumba w Polsce zapraszają do świętowania Dnia Męża i Żony! Małżonkowie realizują swoje powołanie przez miłość. - W tym pięknym dniu oderwijmy się od prozy życia, popatrzmy na siebie, na wspólnie przeżyte lata i miłość, którą pielęgnujemy, podtrzymujemy i rozwijamy – zachęca Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce Krzysztof Zuba. I dodaje: - Obdarujmy małżonki kwiatami, serdecznością i czułością. Wrażliwość kobiety na piękno, na dobro, jej czułość są najwspanialszym darem dla mężczyzny. Jak zauważa, mężczyznę bardziej interesują prawa rządzące życiem i rzeczywistością. - Dobrze wyraża to aforyzm który brzmi: „Mężczyzna chce być w życiu kimś, kobieta chce być kimś dla kogoś”. I apeluje: - Otoczmy nasze żony ciepłem i miłością, angażujmy się w realizację naszego powołania z troską o innych. Niech każdego dnia unosi nas wiara w miłość, piękno i dobro.
CZYTAJ DALEJ

Neapol: mężczyzna ukradł mitrę z popiersia św. Januarego. Został zatrzymany

2026-07-13 09:45

[ TEMATY ]

Neapol

Wikimedia Commons

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

Mitra św. Januarego w katedrze w Neapolu

8 lipca 43-letni obcokrajowiec został aresztowany po próbie kradzieży mitry umieszczonej na popiersiu św. Januarego w katedrze w Neapolu.

Relikwię odzyskano w ciągu kilku minut dzięki skoordynowanej reakcji włoskich karabinierów i żołnierzy biorących udział w operacji bezpieczeństwa „Strade Sicure” („Bezpieczne Ulice”).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję