Dążenie do uogólnień to charakterystyczna cecha ludzkiego umysłu. Proces ten mieszczący się w filozoficznej abstrakcji może być także punktem wyjścia dla przeprowadzenia refleksji na temat skutków efemeryczności
współczesnej cywilizacji. Samo pojęcie efemeryczności rozumiemy najprościej jako krótkotrwałość, przelotność, chwilowość. Co się stanie, gdy tę efemeryczną cywilizację powiążemy z naturalną dążnością
do uogólnień - pełnych prawdziwych treści perspektywicznych, czyli sensownych? Chyba po pierwsze włączy się jakiś hamulec, który będzie tę dążność ograniczał. Czy jest w stanie ją całkowicie zatrzymać?
Na pewno nie. Musi to jednakże powodować jakieś skutki w operacjach myślowych. Pośród tych skutków dają się zauważyć dziury w logicznym myśleniu, które będą łatane domysłami, mitami czy innymi nieadekwatnymi
do toku ludzkiej refleksji protezami. Grozi to jednostronnością i zunifikowaniem myślenia, czyli jakimś zafałszowaniem, zezwalającym na drastyczne uproszczenia. A przecież zróżnicowanej i harmonijnie
scalonej rzeczywistości nie można zamknąć w nieprzystających do niej niekiedy nawet logicznych, ale zbyt prostackich schematach.
Tę pierwszą możliwość zgrzytu zachodzącego między wspomnianą dążnością a efemerycznością dzisiejszej cywilizacji można pogłębić o drugą. Jeżeli proces myślenia jest przerywany i stale łatany szybko
wpadającymi informacjami wyłapywanymi przez zmysły, wtedy również nie można mówić o właściwym wnioskowaniu, za którym powinno kryć się głębsze zrozumienie treści docierającej. To z kolei prowadzi do jakiegoś
kryzysu rozumu, objawiającego się niechęcią podejmowania trudniejszych zagadnień celem ich przemyślenia. Już sama propozycja prowokująca do podjęcia trudów myślenia odbierana jest jako jakiś psychiczny
zamach na wolność osobową człowieka. Ta ociężałość umysłu jest także niebezpieczna dla wyznawanej wiary, która zawsze wymaga korekty, aby nie wierzyć we wszystko, ale jedynie w to, co rzeczywiście powinno
być przedmiotem prawdziwej wiary. Ociężały umysł może mieć poważne obawy poddania aprobowanej treści wiary pod osąd rozumu. Trzeźwość umysłu, charakteryzująca się zdrowym rozsądkiem, pozwala naturalnie
rozwijać się ludzkiej dążności do uogólnień. Jego przeciwieństwo, czyli ociężałość - przeciwnie. Stąd wypływa jeden z wniosków praktycznych, iż niekontrolowany wpływ efemeryczności współczesnej cywilizacji
na kształt ludzkiego myślenia, aczkolwiek cudownie napędzanego zdrową siłą do uogólnień, może formować postawy zgadzające się na każdą niewolę, byleby była ona zmysłowo atrakcyjna.
Czy czytali Państwo „Drogę doskonałości” św. Teresy z Avila, reformatorki żeńskich klasztorów karmelitańskich, mistyczki i wizjonerki? A jej listy pisane do osób duchownych i świeckich? To zaskakująca literatura. Autorka, święta i doktor Kościoła, żyjąca w XVI w. w Hiszpanii, ujawnia w niej nadzwyczajną trzeźwość umysłu oraz wiedzę o świecie i człowieku.
Jej znajomość ludzkiej, a szczególnie kobiecej natury, z pewnością przydaje się i dziś niejednemu kierownikowi duchowemu. Trapiona chorobami, prawie nieustannie cierpiąca, św. Teresa zwraca się do swoich sióstr językiem miłości, wolnym od pobłażania, ale świadczącym o głębokim rozumieniu i nadprzyrodzonym poznaniu tego, co w człowieku słabe, i może stanowić pożywkę dla szatańskich pokus.
Z okazji jubileuszu 800-lecia obecności zakonu Dominikanów we Wrocławiu Biblioteka Uniwersytecka oraz klasztor przy kościele św. Wojciecha przygotowały wystawę „Skarby Dominikanów”. Zaprezentowano na niej unikalny księgozbiór oraz cenny skarbiec klasztorny.
W gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Joliot-Curie pokazano cymelia, czyli najcenniejsze rękopisy, inkunabuły oraz druki pochodzące ze zbiorów dominikańskich. – Historia jest taka, że władze pruskie na początku XIX wieku skasowały prawie wszystkie śląskie klasztory, a księgi zwiozły w jedno miejsce. Następnie trafiły one do Nowej Pruskiej Biblioteki Uniwersyteckiej. My po wojnie przejęliśmy to dziedzictwo i z tego powodu znaczący Księgozbiór Dominikanów Wrocławskich znalazł się w naszych murach. Dzisiaj nim dysponujemy, ale jest on oczywiście dostępny dla badaczy, digitalizujemy go i konserwujemy, więc myślę, że Dominikanie nie mają nam tego za złe. Dlatego też została otwarta wystawa „Skarby Dominikanów” – wyjaśnia Adam Poznański z Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, przybliżając kulisy przejęcia tych bezcennych zbiorów i wskazując: – Mamy bardzo stare rękopisy. Jeden z fragmentów jest prawdopodobnie najstarszy w Polsce. To pergaminowy fragment kroniki Euzebiusza w tłumaczeniu św. Hieronima, który w XV wieku został użyty do oprawy innego kodeksu. Później okazało się jednak, że elementy użyte do wzmocnienia oprawy są cenniejsze niż sam kodeks. Poza tym mamy piękne rękopisy dotyczące kaznodziejstwa czy komentarzy biblijnych, kodeks ze średniowiecznym polskim kazaniem, druki prawnicze oraz efektowne oprawy pochodzące z lokalnego warsztatu, czyli sporządzone przez wrocławskich Dominikanów. Ponadto prezentujemy siedemnastowieczny plakat zapraszający na debatę filozoficzną w kościele św. Wojciecha oraz pierwsze wydanie Elementów Euklidesa z odwzorowanymi figurami geometrycznymi, co w XVI wieku stanowiło niemałe wyzwanie dla pierwszych drukarzy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.