Reklama

Witaj, Święta Boża Rodzicielko !

Kazanie wygłoszone przez ks. kanclerza dr. Adama Firosza w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi - Matki Odkupiciela - Patronki Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w katedrze zamojskiej 1 stycznia 2003 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W przeróżny sposób ludzie powitali Nowy Rok 2003. Co prawda może nie kłaniali się, jak starożytni przed bożkiem Janusem o podwójnej twarzy, z której jedna ogarniała przeszłość, a druga wpatrzona była w przyszłość. Jednak radość z nowego roku u wielu ograniczyła się do laickiej konwencji szampańskiego toastu.
Jak powitali Nowy Rok wyznawcy Chrystusa? My gromadzimy się w pierwszy dzień nowego roku przy ołtarzu Chrystusa, aby za psalmistą Pańskim powtórzyć: "Witaj Święta Boża Rodzicielko. Ty wydałaś na świat Króla, który włada niebem i ziemią na wieki wieków" (Antyfona na wejście).
Dzisiejsza uroczystość Świętej Bożej Rodzicieli przypomina nam, że przez pokorną służebnicę z ludu, niepokalaną Maryję z Nazaretu, przyszedł na ziemię przed dwudziestu wiekami nasz Zbawiciel. Razem z Nim Matka Mesjasza weszła w życie człowieka, w dzieje zbawienia, w historię Kościoła. Weszła Maryja w dogmaty naszej wiary, jako Bogurodzica Dziewica, Niepokalanie Poczęta i Wniebowzięta. Weszła w życie Kościoła w przepięknych świętach maryjnych, w różnych formach nabożeństw i pielgrzymek. W szczególny sposób weszła Maryja w życie ludu na naszej zamojsko-lubaczowskiej ziemi. Bowiem z woli Ojca Świętego Jana Pawła II od 25 marca 1992 r. wzięła nas Maryja w szczególną opiekę, jako Matka Odkupiciela. Papież, dając nam Maryję za główną patronkę diecezji, jakby usankcjonował tę odwieczną obecność Maryi pośród przepięknych łąk, lasów i pól Roztocza. Jakby usankcjonował tę cudowną obecność Maryi w jej sanktuariach, począwszy od Łukawca poprzez Lubaczów, Tomaszów, Krasnobród, Tarnoszyn, Nabróż, Hrubieszów, aż po ten cudowny obraz Matki Opieki - Pani Odwachowskiej w katedrze, przy którym będziemy szczególnie modlić się w lutym obecnego roku, z racji 200. rocznicy jego przeniesienia z odwachu do katedry.
W Ewangelii Świętej czytamy słowa: "... Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19). Mówiąc za św. Łukaszem, należy dopowiedzieć, że Maryja zachowuje w swoim sercu sprawy diecezjalne i nasze osobiste, szczególnie te najbliższe naszemu sercu. Czyni tak dlatego, bo Maryja wchodzi w nasze życie, staje się nam bliska, jak matka ogarniająca kochającym sercem. Matka Odkupiciela - Święta Boża Rodzicielka czuwa nad czystością naszej wiary i naszych obyczajów. Natomiast, kiedy my uświadomimy sobie tę obecność Maryi pośród nas, to wtedy z większą nadzieją patrzymy w przyszłość: Nowego Roku i naszą wieczność. Czy nie tak widzi tę obecność Maryi w historii ludzkości i Kościoła Papież Jan Paweł II?
Trzeba nam wziąć do ręki list apostolski Rosarium Virginis Mariae (List o Różańcu Świętym). Papież podaje w nim nowe tajemnice Różańca Świętego - Tajemnice Światła - ale i ogłasza obecny rok 2003 Rokiem Różańca Świętego. Dlaczego? Odpowiedź nasuwa się sama, kiedy weźmiemy do ręki orędzie Ojca Świętego na dzień 1 stycznia 2003 r. Czytamy w nim, że pokój można osiągnąć tylko w określonych warunkach. Tymi warunkami są cztery filary: prawda, sprawiedliwość, miłość i wolność. Jan Paweł II, nawiązując do encykliki Pacem in terris papieża Jana XXIII pisze: "Prawda - będzie fundamentem pokoju, jeśli każda jednostka uczciwie uświadomi sobie, że oprócz własnych praw ma również swoje obowiązki wobec innych. Sprawiedliwość będzie budowała pokój, kiedy każdy w sposób konkretny będzie starał się o poszanowanie praw innych i o wypełnianie własnych obowiązków wobec nich. Miłość będzie zaczynem pokoju, kiedy ludzie odczuwać będą potrzeby innych jak swoje własne i dzielić się będą z nimi tym, co posiadają, poczynając od wartości duchowych. Wreszcie wolność będzie owocnie podtrzymywać pokój, jeśli wybierając metody osiągania go, pójdą oni za wskazaniami rozumu i odważnie przyjmą odpowiedzialność za własne czyny" (Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2003 r., 3). Takie cechy ludzkiego ducha może ukształtować w nas Maryja. Trzeba tylko złożyć swoje życie w jej matczyne ręce i często przesuwać w palcach paciorki różańca, usilnie prosząc modlitwą różańcową o prawdę, sprawiedliwość, miłość i wolność. O tym, jak skuteczna jest modlitwa różańcowa i opieka Matki Odkupiciela, niech przekona nas wydarzenie z końca II wojny światowej. Na rok przed zakończeniem II wojny światowej wojska alianckie zbliżyły się pod Rzym. Aby uniknąć masakry ludzkiej i zniszczenia wielu pamiątek, najrozsądniejszą rzeczą było ogłosić Stolicę chrześcijaństwa miastem otwartym. Sugerowano nawet takie pertraktacje, ale Niemcy podstępnie niweczyli wszelkie tego rodzaju próby. Wtedy papież Pius XII zaprosił rzymian do gorliwej modlitwy przed cudownym obrazem Madonny od Bożej Miłości w kościele św. Ignacego. Przed wizerunkiem Maryi, z różańcem w ręku, przesunęła się dosłownie cała ludność Rzymu. I oto Maryja znalazła swoich współpracowników, którzy przyczynili się do zdobycia miasta bez zniszczenia. Prości rolnicy z pontyńskich bagien wskazali czołgom amerykańskim tajemne, bezpieczne drogi. Zaskoczenie Niemców było tak ogromne, że nie mieli czasu na jakikolwiek opór i na wysadzenie podminowanych budowli. Stało się to w dniu 14 czerwca 1944 r., w ostatnim dniu nowenny do Madonny, wielbicielki rzymskiego ludu.
Matka Najświętsza nadała Dziecięciu Imię Jezus. To imię, "którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki" (Łk 2, 21). Uczyniła tak i dlatego, abyśmy odnosząc się do Zbawiciela po Imieniu, wchodzili w bardziej zażyły kontakt z Jego Osobą. Modlitwa różańcowa stwarza wiele okazji do takiej przyjaźni z Jezusem.
Rozpoczęty Nowy Rok 2003 - Rok Różańca Świętego - to dla nas wielka szansa. Zaiste, może zagościć w świecie Chrystusowy pokój, ale najpierw musi On zagościć w naszym sercu, dalej w naszej rodzinie, parafii, narodzie i miedzy narodami. Takiego Chrystusowego pokoju, opartego na prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności, serdecznie życzę wszystkim uczestnikom Zgromadzenia Eucharystycznego, wszystkim radiosłuchaczom Katolickiego Radia Zamość, posługując się zdaniem z dzisiejszej Liturgii Słowa: "Niech Cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem" (Lb 6, 24-26).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Kolejny atak na krzyż!

2026-09-30 15:13

Archiwum prywatne

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Zniszczona figura Chrystusa po drugim ataku

Już po raz trzeci krzyż na wrocławskich Żernikach przy skrzyżowaniu ul. Kosmonautów i Trójkątnej został zniszczony – tym razem sprawca oblał go niebieską farbą!

Na początku sierpnia wandal rozbił umieszczoną na krzyżu figurę Chrystusa. Mieszkańcy osiedla nie pozostali obojętni, wspólnie zrobili zbiórkę, kupili nową figurę i umieścili ją na krzyżu. W nocy 6 września prawdopodobnie ten sam wandal wrócił z łomem i po raz kolejny zniszczył figurę Chrytsusa. Teraz figura została zdewastowana po raz trzeci, oblana niebieską farbą! Dla mieszkańców osiedla, ale także dla innych mieszkańców Wrocławia, to niezrozumiały i bolesny akt wandalizmu – krzyż stoi w tym miejscu od 80 lat. Postawili go tam repatrianci z Kresów jako dziękczynienie za szczęśliwy powrót do Ojczyzny.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję