Reklama

GPS na życie

Kariera od zaraz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szkoła podstawowa po to, by dostać się do gimnazjum. Gimnazjum, by zdać do wymarzonego liceum. Szkoła średnia, by trafić na dobrą uczelnię, 5 lat studiów, by zdobyć zawód i dobrą pracę, a macierzyństwo jakby mimochodem, przy okazji, bez próbnych egzaminów i korepetycji w ostatniej chwili. Czy to może się udać?

Zminimalizować ryzyko

Jeśli chcemy jeździć samochodem, zapisujemy się na kurs: poznajemy zasady ruchu drogowego, wiele godzin spędzamy pod okiem doświadczonego instruktora, zdajemy egzamin. Jeśli oblejemy, znowu musimy ćwiczyć, potem jeszcze raz egzamin i tak aż do skutku. Z macierzyństwem jest trudniej. Jesteśmy sprawdzane 24 godziny na dobę, a zamiast auta dostajemy rozkoszne maleństwo i całe lata na to, by je obsłużyć bezpiecznie i godnie. Jako wynik chciałybyśmy otrzymać człowieka kochanego i kochającego, szanującego siebie i innych, takiego, który potrafi wnosić dobro do życia tych, których spotyka. Jak po drodze nie stracić zapału, jak matkować z pasją – uskrzydlając siebie i innych? Z własnego doświadczenia bycia dzieckiem (bez względu na to, w jakim stopniu nasi rodzice zbliżyli się do ideału) dobrze wiemy, że zminimalizować ryzyko macierzyńskiej porażki naprawdę warto.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zacząć od dziś

Reklama

Aby być dobrą matką, warto zacząć już dziś, niezależnie od tego, czy mamy męża, narzeczonego albo chociaż chłopaka, czy jesteśmy na studiach, w liceum, a może dopiero w gimnazjum. Być może już dawno nie przyznajemy się do wieku, a nasze dzieci są coraz starsze. A może jesteśmy singielkami bez widoku na małżeństwo? Nieważne. Po prostu już dziś można i warto zacząć macierzyńską karierę. Edyta Stein, inaczej św. Teresa Benedykta od Krzyża, mówiła, że każda kobieta pragnie osiągnąć pełnię swojego człowieczeństwa i całkowicie dojrzeć, rozwijając swoje indywidualne cechy. Możemy być matkami, nie rodząc biologicznie. Naprawdę. Warto to sobie już dzisiaj uświadomić i wraz ze Świętą odkryć przymioty kobiecej duszy. Uwierzmy, że jako kobiety jesteśmy zdolne do tego, by otwierać się na innych. Że jesteśmy zaproszone do: cichości – aby słyszeć to, co nieśmiałe; gorąca – aby ogrzać to, co delikatne i wymagające ochrony; jasności – aby nie dopuścić do tego, by w ciemnych kątach zalęgły się szkodniki. Każda z nas jest powołana, by jak twierdza być zwartą w sobie – aby włamania z zewnątrz nie zagroziły wewnętrznemu życiu, i wolną od siebie, by móc panować nad własnymi ograniczeniami dla pomocy innym.

Podlewać kwiaty

Taki oczywiście jest ideał, ale św. Edyta Stein nie byłaby kobietą z krwi i kości, gdyby nie wiedziała, że na przeszkodzie w macierzyńskiej karierze stoi szereg kobiecych wad. No bo która z nas nie zmagała się z nadmiernym zajmowaniem siebie i innych własną osobą, dążeniem do chwały i uznania oraz niepohamowaną potrzebą zwierzania się? Z drugiej strony nieraz pewnie doświadczałyśmy skutków nadmiernego zainteresowania innymi, ciekawości, plotkarstwa albo niedyskretnego wnikania w intymne życie innych czy woli panowania. Jak z tym walczyć? Święta poleca zastosować gruntowną i rzeczową pracę nad sobą. Co możemy zrobić już dziś? Zacznijmy podlewać kwiaty, a chwasty uschną same. Nie koncentrujmy się na tym, co w nas niedomaga, co jest naszą wadą czy słabością, nie rozpaczajmy i nie biadolmy, ale starajmy się wspierać to, co piękne, co może przynieść radość i chlubę zarówno nam, jak i innym.

Zdalne sterowanie

Aby dawać Życie, same musimy je mieć. Niezależnie od tego, ile mamy lat i co robimy na co dzień, powinnyśmy znaleźć ster. Oczywiście sterem naszego życia jest modlitwa i Boże Słowo, ale warto znaleźć kogoś, kto sprawi, że Pan Bóg przemówi drukowanymi literami, kto zobiektywizuje nasze przeżycia, wyprowadzi z chaosu emocji. Nie dajmy się zwieść, że przyjaciółka wystarczy albo że poradzimy sobie same. Czasami takim przewodnikiem może być kapłan, jako kierownik duchowy, czasami potrzeba pomocy psychologa czy terapeuty. Warto sięgać po dobre wzory w lekturze, warto znaleźć wspólnotę, by niosło nas także świadectwo innych. Jeśli jesteś już mamą, warto, byś znalazła inne kobiety, które są mamami, by się nawzajem wspierać. Jeśli nie masz dobrych wzorców, może w otoczeniu znajdziesz kobietę, która imponuje ci wiarą i doświadczeniem, i poprosisz ją o rozmowę, wsparcie, towarzyszenie w dojrzewaniu do macierzyństwa. Ważne, aby nie ustawać w drodze, rozwijać skrzydła i uwierzyć, że tajemniczą inicjacją macierzyństwa nie jest chwila porodu własnego dziecka, czy jak chcą inni moment poczęcia, ale matką możesz stać się już dziś i towarzyszyć, wspierać, nieść błogosławieństwo, matkować z pasją.

Wszystkim zainteresowanym polecamy projekt Wspólnoty Bożego Ojcostwa „Matkowanie z pasją”: www.ojcze.pl

2014-05-20 15:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wincentyńskie Spotkanie Młodych

To czas spotkania młodych, którzy pragną umocnić swoją wiarę, podzielić się doświadczeniem Boga oraz spędzić razem czas. Coroczne spotkania młodych, związanych w jakikolwiek sposób z duchowością wincentyńską, czy to poprzez przynależność parafialną, czy też mających kontakt ze wspólnotami Sióstr Miłosierdzia, stają się okazją do budowania społeczności, wspólnoty młodych, chcących żyć duchem św. Ludwiki de Marillac i św. Wincentego à Paulo oraz ich „twórczą miłością” do Boga i bliźniego.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję