Dziwi mnie konsekwentne upodobanie panów z SLD do sprzedaży wiązanej. Widać, niczego ich nie nauczyły doświadczenia z czasów, gdy jako PZPR, niepodzielnie rządzili Polską. Do Życia Warszawy obowiązkowo dokładano wtedy Czerwony Sztandar, a chętny na Encyklopedię PWN, musiał kupić również Dzieła Wszystkie Lenina. Nie poprawiło to rachunku makroekonomicznego, nie przysporzyło sympatii dla Partii, ani nie scementowało internacjonalistycznej przyjaźni. A jednak: czym skorupka za młodu nasiąknie...
Myślałem już, że ci panowie zmądrzeli, gdy premier Miller po powrocie z Kopenhagi wycofał deklarację swojego ustąpienia w przypadku, gdyby Polacy powiedzieli Unii: "nie". I słusznie, bo z sondaży wynika, że poparcie dla Millera jest dwukrotnie mniejsze niż dla Unii. Lepiej więc nikogo nie prowokować do głosowania na złość postkomunistom, zwłaszcza, że nie chcą się oni pozbyć korupcjogennej wizji zasiadania dzisiejszych negocjatorów na unijnych urzędach i to bez jakiejkolwiek kadencji.
Jeśli przyzwyczajenie jest drugą naturą, to liczenie na SLD-owski rozsądek, nie mówiąc o przyzwoitości, jest naiwne. Przed Bożym Narodzeniem, poseł Marek Dyduch oświadczył, że klub parlamentarny SLD, którego jest sekretarzem, wkrótce po referendum Unijnym, zacznie proces legalizacji aborcji ze względów społecznych. Czyżby znowu sprzedaż wiązana?
Ogólnie jestem za Unią, ale gdyby mój głos miał rozzuchwalić eseldowski establishment, to nie dam małpie brzytwy do ręki. Dla mnie prawo człowieka do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci jest ważniejsze niż piętnaście gwiazdek i wyeksportowanie paruset działaczy do Brukseli.
Ich przykład jest zachętą i zobowiązaniem, aby nie tylko nie kwestionować Ewangelii, ale Ewangelią przenikać, przesączyć swoją codzienność. To jest zobowiązanie dla wszystkich - powiedział ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk, pochodzący z parafii Pratulin, prawnuk bł. Konstantego Łukaszuka.
W rozmowie przeprowadzonej w związku ze zbliżającą się 30. rocznicą beatyfikacji Męczenników Podlaskich, ks. Matwiejuk wskazał, że przeżywana rocznica stanowi „zaproszenie, może nawet zobowiązanie, do poznawania duchowego dziedzictwa błogosławionych z Pratulina, którego treści ubogacają ludzkie życie. Błogosławieni są zachętą do duchowego wzrastania, do trwania przy Bogu mocą żywej wiary i do świadczenia o Nim swoim życiem”.
Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni
Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.
Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
Pobrali się 11 lipca w katedrze w Siedlcach. Niespełna trzy miesiące później Weronika i Piotr stanęli w strojach ślubnych na Placu św. Piotra, by spotkać Leona XIV i otrzymać jego błogosławieństwo. „Obiecałem żonie, że po ślubie zabiorę ją na audiencję do Ojca Świętego. I słowa dotrzymałem” - opowiada Piotr w rozmowie z Vatican News.
Wszystko zaczęło się niedługo po ślubie. Weronika powiedziała Piotrowi, że nowożeńcy mają możliwość uczestniczenia w audiencji papieskiej i otrzymania błogosławieństwa Ojca Świętego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.