Po niedawnej konferencji Naczelnej Prokuratury Wojskowej, podsumowującej ponadpółroczne badania biegłych dotyczące próbek z wraku Tu-154 M, możemy już rozszyfrować skrót TNT, który pojawił się we wskazaniach specjalistycznych urządzeń użytych po katastrofie w Smoleńsku. To Nie Trotyl! Cóż za ulga!
A co tam w takim razie było? Aj tam, aj tam! Nie bądźmy za bardzo dociekliwi. Może składnik pasty do butów, może środek do konserwacji wędlin, bo wiadomo - w taką podróż kanapki trzeba było wziąć, może jakiś inny „bombowy” dezodorant... Poza tym nie wiadomo, co i kiedy w tych samolotach jeszcze wożono! Może w pamiętnym 2008 r. granaty do Gruzji?
Z wcześniejszych wypowiedzi prokuratorów NPW: „(…) pojawienie się takich napisów [TNT i innych - przyp. M.S.] nie oznacza, że materiał wybuchowy istotnie znajdował się na badanej części wraku”. Ot, głupie, toporne urządzenia nie znają się na „niuansach”! Wyświetliły skrót, a nie podały kontekstu jego „poprawnej” deszyfryzacji. A redaktor, który w mediach tak nieodpowiedzialnie rozdmuchał „aferę trotylową”, to w ogóle ze wstydu powinien zapaść się pod ziemię. Chyba najlepiej pod tę ze smoleńskiego lotniska, przekopaną - według zapewnień niektórych - na metr w głąb...
Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni
Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.
Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
Po zakończeniu kariery w reprezentacji Argentyny gwiazda futbolu Lionel Messi po raz kolejny podkreślił swoją wiarę w Boga. „Chciałbym grać dla Argentyny na zawsze. Ale wiem, że podjąłem właściwą decyzję. Zawsze dziękuję Bogu, ponieważ bez Jego woli nigdy nie dotarłbym tam, gdzie jestem dzisiaj” - powiedział 39-latek w wywiadzie dla amerykańskiego portalu Diario AS.
W swoim poście na Instagramie po ostatnim meczu międzynarodowym, rozegranym 7 października, Messi wyraźnie podziękował Bogu za „Jego prowadzenie i Jego wolę”. Bez Niego „nawet nie śniłby” o swoim sukcesie, napisał w poście, który zebrał 25 milionów polubień.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.